http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Wszystko, co dzieci tworzą jest najpiękniejsze na świecie”

Wyróżniony „Wszystko, co dzieci tworzą jest najpiękniejsze na świecie”

Tyle pomysłów, ile par rąk, a może nawet dużo więcej. Kilkadziesiąt gnieźnian wzięło udział w akcji malowania jaj oraz robienia ozdób świątecznych. Plany organizacji całej imprezy w plenerze znów storpedowały warunki pogodowe, ale budzącej się atmosfery świątecznej nic nie było w stanie zakłócić.


Tłumy dzieciaków i ich rodzice wzięli udział w Wielkiej Gali Malowania Jaja w Miejskim Ośrodku Kultury. Wydarzeniu towarzyszyło wiele innych atrakcji, a nam udało się podpatrzeć, jak najmłodsi mieszkańcy Pierwszej Stolicy Polski malowali swoje pisanki. – Ta gala przez 16 lat rozrosła się nam bardzo, tylko szkoda, że pogoda nas trzyma już trzeci rok z rzędu we wnętrzach naszej placówki, bo to trochę ogranicza liczbę ludzi, którzy biorą w tym udział – mówi Iwona Piechocka-Jóźwiak, instruktor MOK-u. – Malujemy jaja, ale nie tylko. Są do zrobienia także obrazki z konwaliami, baranki z popcornu, kurki i koszyczki świąteczne oraz ogłaszamy wyniki konkursu dla najmłodszych na najładniejsze przebranie wielkanocne. Towarzyszą nam także świetlice socjoterapeutyczne i to aż dwie, gdzie można zakupić ich wyroby, wypieki, a co jest w tym atrakcyjne, to że płacimy „co łaska” i to my decydujemy o cenie zakupu. Można znaleźć tu prawdziwe cudeńka, perełki i same rzeczy niebanalne, którym zawsze ochoczo przyglądają się dorośli w czasie, gdy dzieci malują na sali widowiskowej – dodaje I. Piechocka-Jóźwiak.

A jak gotuje się tysiąc jaj? – Tradycyjnie przygotowaliśmy do pomalowania tysiąc jajek, mamy już w tym niezłą wprawę. Wszystko odbywa się dzień wcześniej na naszym zapleczu kuchennym. Nasi panowie portierzy zawsze poświęcają na to kilka godzin, żeby wszystko ugotować. Oczywiście nie da się wszystkiego na raz ugotować, więc jajka gotowane są partiami, później jest studzenie i trzeba przy tym bardzo uważać, żeby one nie popękały i to się nam udaje, dzięki wieloletniej wprawie – zapewnia organizatorka przedsięwzięcia.  

Atmosfera znakomita, którą uświetniło także kilka występów scenicznych i wizyta prezydenta Tomasza Budasza. – Idą święta. Te święta są czasem radości, to są najważniejsze święta i takie spotkanie bardzo pozytywnie na mnie działa, bo przypomina mi, że trzeba ten czas pracy trochę zostawić i trzeba pamiętać o byciu z najbliższymi. Cieszy też, że nasi mieszkańcy na tych spotkaniach są jak jedna wielka rodzina i to jest wspaniała rzecz pobawić się trochę z tymi najmłodszymi. Ja sam sobie dzisiaj przypomniałem, jak kiedyś malowałem na Wielkanoc jaja wspólnie z braćmi i to budzi taką dobrą atmosferę na czas świąt, który za chwilę nastąpi. Wtedy widać ten sens bycia prezydentem, kiedy widać, że ludzie są szczęśliwi, zadowoleni i to pobudza do działania – podkreśla prezydent Gniezna.

Czy tradycja malowania pisanek wielkanocnych w Polsce zanikała ostatnio? – Wydaje mi się, że tak. Teraz mamy dużo takich gotowych rzeczy, które możemy sobie kupić w sklepie i mało kto dziś siada w domu z dzieckiem i coś maluje, a tym bardziej przed świętami, kiedy jest brak czasu na wszystko, a więc uważam, że jak najbardziej na in plus ta akcja, którą mamy w MOK-u. To jest bardzo dobry sposób integrowania młodszych ze starszymi, jedni drugim pomagają, inspirują wzajemnie. Bardzo mi się podobają te pisanki, bo wszystko, co dzieci tworzą jest najpiękniejsze na świecie – ocenia Emilia Gerlach, mama 11-letniej gnieźnianki, która śpiewała podczas dzisiejszego świętowania. – Jest rewelacyjnie. To jest super inicjatywa i duża frajda, że te dzieciaki mogą razem ze sobą tutaj przyjść i razem pomalować, trochę się wyżyć artystycznie, że tak powiem, a to jest im potrzebne – zauważa E. Gerlach.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.