http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Jak młodzi postrzegają Orła Białego?

Wyróżniony Jak młodzi postrzegają Orła Białego?

Dziś ogłoszeni zostali zwycięzcy oraz osoby wyróżnione w etapie okręgowym konkursu plastycznego pt. „Orzeł Biały – Nasza Duma”. Swoje artystyczne interpretacje orła zgłosili uczniowie ze szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Prace dwóch dziewcząt, które zwyciężyły w swoich kategoriach wiekowych pojadą teraz do Warszawy, gdzie wezmą udział w finale konkursu.


Na konkurs wpłynęło ok. 160 prac z ponad 40 szkół z terenu aż pięciu powiatów, a patronat nad nim objął senator Robert Gaweł z Gniezna. – Zainteresowanie praktycznie przerosło nasze wszelkie oczekiwania, bo mamy prace z powiatów: gnieźnieńskiego, wrzesińskiego, słupeckiego, średzkiego, śremskiego. To są prace na różnym poziomie, bo podzieliliśmy je nie tylko na szkoły podstawowe i ponadpodstawowe, ale patrzyliśmy na ten wymiar historyczny, jaka jest w ogóle konotacja tego orła w głowie młodego człowieka, czym ten orzeł jest jako godło z punktu widzenia historycznego i również patrzyliśmy na te prace w punktu widzenia artystycznego i za pomoc w ocenianiu chciałbym szczególnie podziękować Elżbiecie Binkowskiej, dzięki której udało się wyłuskać te prace, które są najlepsze – mówi Robert Gaweł, senator Prawa i Sprawiedliwości z Gniezna, a także historyk.

Tematem konkursu ogłoszonego przez Senat było godło polskie, od czasów Mieszka I do czasów współczesnych. – Moją pracę wykonywałam około tygodnia. Patrzyłam na wszystkie godła, które obowiązywały w innych czasach i skomponowałam z tego jeden. Mój orzeł jest wykonany z drewna i jest trochę przepalany, najpierw narysowałam tego orła, a później wycięłam i przypaliłam, trochę pomagała mi przy tym mama – opowiada Zofia Libner, uczennica Szkoły Podstawowej nr 2 w Trzemesznie, zwyciężczyni konkursu w pierwszej kategorii wiekowej. – Swoją pracę wykonałam techniką witrażu i zastosowałam do tego różne rodzaje farb, takie które się dobrze trzymają na szkle i będą też pozwalały na prześwitywanie światła. Korzystałam już wcześniej w tej techniki, bo od pierwszej klasy uczęszczam na kółko plastyczne, gdzie się tego nauczyłam – tłumaczy Milena Surman, zwyciężczyni konkursu w drugiej kategorii wiekowej.

Prace obu dziewcząt pojadą teraz na finał konkursu do Warszawy, choć wszystkim należy pogratulować pomysłowości. – Nie ukrywam, że jak weszłam tu po raz pierwszy, to odczułam duże zaskoczenie, tak delikatnie mówiąc, w zasadzie to był szok, bo nie spodziewałam się takiej różnorodności w tych pracach – zauważa Elżbieta Binkowska, gnieźnieńska malarka, która wspólnie z Robertem Gawłem oceniała prace konkursowe.

– Cieszy mnie to, że w dzisiejszych czasach, kiedy wydaje się, że wszyscy pracują tylko na jakichś komponentach, które wyciągają z komputera i tak łatwy jest dostęp do przerabiania nowych rzeczy, ktoś jednak próbuje tworzyć coś z siebie. Nie ukrywam, że wybór był trudny, bo tu nie chodziło o poziom, a bardziej o kreatywność, twórcze podejście i to, co się dzieje w głowie, jak pracuje ten młody umysł, jak on to postrzega, czym dla niego jest godło państwowe i czym dla niego jest ten symbol – ocenia artystka.

A jak malarka sama postrzega współczesne kierunki artystyczne? – Chodzi o to, żeby nie poddawać się oczekiwaniom innych i jeśli nawet nie wygramy stu konkursów (ja np. nigdy żadnego konkursu nie wygrałam, no i co z tego?), to przecież liczy się tylko nasz rozwój i nasze przejście przez własne ograniczenia, liczy się tylko nasze serce i to, że my nie boimy się tworzyć, chyba nawet lepiej jak nic nie wygrywamy, bo dzięki temu możemy być niezależni i wolni, a jeśli wygrywamy przy okazji, to jeszcze lepiej – uważa E. Binkowska.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.