http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Niezwykła historia i pasja Sary Powagi

Wyróżniony Niezwykła historia i pasja Sary Powagi

Do książek można przekonywać na różne sposoby, ale ten konkretny jest podobno najlepszy. Dzieci przekonywano, że najlepszym źródłem rozszerzania własnych zainteresowań jest właśnie książka. Akcję zorganizowano w ramach „Tygodnia Czytania” i z tej okazji z dziećmi spotkała się wschodząca skrzypaczka z Gniezna, która w wolnych chwilach od zawsze lubi czytać książki.


W piątkowe przedpołudnie w Bibliotece Publicznej przy ulicy Staszica w Gnieźnie z grupką uczniów z jednej ze szkół spotkała się Sara Powaga. Ta młoda skrzypaczka, a także gnieźnianka  jest absolwentką Szkoły Muzycznej w Gnieźnie, a obecnie studentką 1. roku Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. – Zwykło się mówić, że czytanie łączy pokolenia, bo babcie czy dziadkowie czytają wnukom, ale czytanie łączy również ludzi, którzy mają pasje i te pasje realizują w swoim życiu codziennym. Taką osobą jest właśnie Sara Powaga, którą ja znam osobiście jako pilną czytelniczkę i chciałam, aby dzisiaj trochę poopowiadała tym dzieciom o tej pasji związanej z muzyką. Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że aby być dobrym odbiorcą tej muzyki, a zwłaszcza muzyki klasycznej, to trzeba po prostu o niej coraz więcej wiedzieć, a ta wiedza jest najszerzej rozpowszechniona w książkach i tak jest w zasadzie ze wszystkim – tłumaczy pokrótce Ewa Jaworska, starszy kustosz Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna. – Jeżeli chcemy rozszerzyć swoją wiedzę i to na każdy temat, to w pierwszej kolejności należy właśnie wziąć książkę pod uwagę – podkreśla bibliotekarka.

Czy rzeczywiście za sprawą muzyki można nakłonić do czytania? – Myślę, że tak i to zdecydowanie, bo muzyka i tak samo książki dają ludziom taką magię i to, czego nam brakuje na co dzień. I to właśnie pisarz, muzyk czy aktor w teatrze i w filmie odrywa tych ludzi od rzeczywistości. My pokazujemy, że może dla nas istnieć też inny świat, choć byłby on tylko na chwilę, tak samo artysta daje podczas koncertu jakąś godzinę tego innego świata i taki inny świat można znaleźć również w książkach i tez tylko na małą chwilę – mówi w krótkiej rozmowie z naszym portalem Sara Powaga, która jest wielką miłośniczką książek biograficznych. – Ja się śmieję, że jestem taką plotkarą troszeczkę, jeśli chodzi o życie ludzi znanych i wybitnych. Często sięgam po biografie i ostatnio, z racji że zaczęłam te moje studia muzyczne i siedzę w tym po uszy, to czytałam o moim muzycznym guru, czyli Davidzie Oistrakhu, ale czytam również o innych legendach, ostatnią natknęłam się przypadkiem na książkę o Michaelu Jacksonie, a dzisiaj na dworcu, gdy tutaj jechałam i miałam godzinę do pociągu, to kupiłam sobie książkę pt. „Bogowie Tanga”, nie pamiętam autora książki, ale zapowiada się ciekawie. To jest książka o skrzypaczce – dodaje S. Powaga.

Jej wybór na skrzypce padł dość szybko i właściwie nie wiadomo, w którym momencie konkretnie to się stało. – To mój tata zawsze opowiada, bo ja nie mogę nawet tego pamiętać. Mój tata od zawsze lubi oglądać koncerty noworoczne z Wiednia i podobno ja byłam jeszcze w łóżeczku, taka mała i się nagle przebudziłam i zaczęłam główką poruszać tak samo, jak muzycy ruszali smyczkami. Potem odkąd już tylko pamiętam, to cały czas powtarzałam, że skrzypce i skrzypce, a kiedy poszłam na egzaminy do szkoły muzycznej I stopnia, to bardzo często wspomina moja nauczycielka, że weszłam i powiedziałam: „dzień dobry, ja jestem Sara Powaga i będę grała na skrzypcach” i tak z marszu zaczęłam, a oni mówią, jak masz takie długie palce to może wiolonczela, a ja się uparłam, że skrzypce i tak zostało – wspomina.  

Teraz są to już marzenia o innych rzeczach, choć wciąż związanych ze skrzypcami. – Marzy mi się Symfonia Varsovia. Ja nie jestem stworzona do grania solowego, choć wiadomo, że to lubię, ale lepiej się czuję w zespołach, orkiestrach i to jest moje życie, a o tym przekonałam się grając w orkiestrze symfonicznej i w Capella Bydgostiensis, a więc praca w orkiestrze, ale jako nauczyciel, to też gdzieś tam siebie widzę – wyznaje S. Powaga.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.