http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Niezwykłe zdjęcia Igora i Renaty

Wyróżniony Niezwykłe zdjęcia Igora i Renaty

Takiej wystawy w Miejskim Ośrodku Kultury chyba jeszcze nie mieliśmy. Na ścianach Dużej Galerii zawisły wyjątkowe fotografie syna i matki. Tę dwójkę połączyło coś wyjątkowego, co wynika z ich walki o odrobinę normalności, której los zwyczajnie im poskąpił.


W piątek wieczorem zainaugurowano wystawę fotograficzną pt. „Zespół Kociego Krzyku” ze zdjęciami Dawida Stube, na których widzimy codzienne życie Igora i Renaty Szarzyńskich. Ich historia jest niezwykła, bo Igor choruje na rzadką chorobę genetyczną, z którą wspólnie się mierzą na co dzień. Zdjęcia powstawały przez okres 4 lat i niezwykle dyskretnie ilustrują relację, która ich łączy.

– Ta wystawa i ten reportaż czy raczej projekt opowiada o miłości i o pielęgnacji tej miłości, tak przedstawił to Dawid Stube. Myślę, że gdy były nasze pierwsze spotkania, to on był przekonany, że będzie tworzył projekt o niepełnosprawności. Chcemy poprzez tę wystawę pokazać, jak różne są drogi w życiu, ale jeżeli swoją drogę w życiu pokochamy i zaakceptujemy ją taką jaką ona jest, być może ona jest niedoskonała, ale zrozumiemy, że to jest zwykła polna droga, to nie jest autostrada – mówi Renata Szarzyńska, która prezesuje Stowarzyszeniu MAKI, które prowadzi dom pobytu dziennego dla osób intelektualnie niepełnosprawnych. – Z drugiej strony patrząc, to na tej autostradzie nie zawsze warto być, ponieważ można zawsze tam trafić na bramki i inne, różne sytuacje, a na naszej polnej drodze jest dużo refleksji i częściej się można zatrzymać. Są tam też nasze trudności i nasze pagórki, ale zawsze jesteśmy ze sobą razem i o tym chcemy opowiedzieć w tym projekcie – tłumaczy R. Szarzyńska.

Dawid Stube za ten projekt otrzymał pierwszą nagrodę w konkursie prasowym Grand Press Photo, co było od zawsze jego wielkim marzeniem, jako fotografa. – Ta wystawa dla mnie jest bardzo ważną sprawą ze względu na to, że włożyłem dużo siebie w ten projekt, a z drugiej strony zdobyłem tę nagrodę, o której marzyłem od dawna. Przez 4 lata trwania tego projektu dużo zastanawiałem się nad problemem komunikacji, bo Igora nie każdy rozumie. Chciałem pokazywać nie chorobę, która rzeczywiście jest bardzo rzadka, ale gównie pielęgnację ich miłości i ja się przekonałem na tym projekcie, że ona upada, gdy nie jest pielęgnowana – opowiada Dawid Stube.

Czy fotografowanie w takich okolicznościach wymaga niewidzialności od świadka takich osobistych momentów? – Ja myślę, że tutaj jest przede wszystkim zaufanie, jakim Renata mnie obdarzyła. Ja sam się dziwię, że te cztery lata temu, bo sam do dzisiaj nie wiem, dlaczego Renata pozwoliła mi aż tak pokazać mi swój świat – dodaje D. Stube.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.