http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Gnieźnianie AD 2018. Może mało, ale dobrze…

Wyróżniony Gnieźnianie AD 2018. Może mało, ale dobrze…

To bardzo skromne tym razem przedsięwzięcie, ale zapewne warto zwrócić na nie uwagę. Na skwerku przy pomniku świętego Wojciecha została uruchomiona dziś instalacja z wystawą Gnieźnianie AD 2018. Fotografowie wybrani do tego projektu portretowali tym razem kobiety na różne wymyślone przez siebie sposoby.


To już siódma projekcja tego konkursu fotograficznego, do którego przystąpiło w tym roku tylko siedmioro fotografików. – W tym roku podobnie, jak miało to miejsce w latach poprzednich przyglądamy się mieszkańcom naszego miasta przez obiektywy fotografików gnieźnieńskich, a tematem przewodnim są kobiety, ale nie tylko, bo także pojęcie kobiecości rozumiane na wiele różnych sposobów. Jest tego mniej niż w latach poprzednich, bo nie wszyscy zdążyli i mamy troszeczkę mniej plansz, ale mam obietnicę, że za rok każdy zdąży w terminie się wyrobić i taką pracę przygotuje – mówi Piotr Wiśniewski z Urzędu Miejskiego w Gnieźnie, opiekun projektu.

Być może warto w przyszłości dać szansę innym fotografującym? W tym roku wśród autorów wystawy jest tylko jeden debiut. – Ja już od kilku lat chciałam przystąpić do tego projektu, ale jakoś, że tak powiem, nie składało się, bo są tutaj jakieś zasady przyjmowania nowych fotografów, jeśli chodzi o projekt „Gnieźnianie”, mnie zarekomendował w tym roku Piotr Robakowski i zostałam przyjęta przez pozostałych członków, więc bardzo się cieszę, że udało mi się dołączyć – zdradza Beata Orczykowska, która fotografowała swoją kuzynkę. – Mam nadzieję, że sprostałam i dorosłam do poziomu pozostałych. Na zdjęciu jest moja kuzynka, która całym sercem jest związana z Gnieznem i tak pewnie będzie do końca. Wiem, że pod każdym zdjęciem jest opis danej osoby, a ja chciałam ten temat pokazać jednak bardziej ogólnikowo i moje zdjęcie podpisane jest tylko cytatem. Kobieta jest obiektem wdzięcznym dla obiektywu fotograficznego, ale niełatwym jednocześnie, bo tak jak się mówi, że kobiety mają wiele twarzy i są zmienne, a to jest trudno pokazać w fotografii – dodaje B. Orczykowska.

Warto spojrzeć na temat jeszcze z perspektywy osoby fotografowanej. – To było duże wyzwanie i dla mnie, i dla samego fotografa, który nigdy wcześniej nie pracował z tancerką, a dla mnie dlatego, że nigdy wcześniej nie miałam profesjonalnej sesji fotograficznej – mówi Klaudia Strzelczyk, tancerka, pedagog, choreograf i założycielka Szkoły Tańca i Baletu Le Pas w Gnieźnie, która sfotografował Waldemar Stube. – To było niesamowite dla mnie przeżycie, doświadczenie i chętnie przeżyłabym to jeszcze raz kiedyś. Waldek poprosił mnie zwyczajnie o pokazanie mojej pasji, która jest taniec, ten temat był luźny, tylko prosił, żebym wyeksponowała to wszystko, co jest związane z baletem, stąd właśnie i ta scena, i ten dym, i ta prawdziwa spódniczka. Myślę, że to się nam udało i wyszło dobrze – podsumowuje bohaterka zdjęcia.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.