http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Od ruchu, przez słowa, po rekwizyty – tak powstaje sztuka teatralna

Wyróżniony Od ruchu, przez słowa, po rekwizyty – tak powstaje sztuka teatralna

To już jedenasty i chyba najdłuższy ze wszystkich weekendów w ramach Królewskiego Festiwalu Artystycznego w Gnieźnie. Tym razem wydarzenia proponowane tutejszej publiczności są poświęcone w całości sztukom teatralnym. Wszystkie działania odbywają się wokół sceny ustawionej na Rynku przy namiocie i potrwają do niedzieli włącznie.


Dziś ruszyły IV Gnieźnieńskie Spotkania Teatralne  „Bez Kurtyny”, których program przewiduje z jednej strony warsztaty, a z drugiej spektakle. Na tę okoliczność do Gniezna przyjechały dwie trupy aktorskie z Nowej Soli oraz Szczecina, które współtworzą całość wydarzenia. W sumie zaplanowano jedenaście przedsięwzięć artystycznych, a w pierwszej kolejności zaproponowano warsztaty zatytułowane „Impuls Tworzenia”.

– My zaprosiliśmy tu ludzi, którzy do tej pory nie brali udziału w tym projekcie i tak oto z dnia na dzień będą dojeżdżać do nas różni adepci teatrów amatorskich. Impuls tworzenia polega właściwie na tym, żeby wzbudzić u aktora proces twórczy, bo chodzi o to, żeby aktor nie był tylko narzędziem, a podmiotem i żeby była taka relacja aktor-reżyser i twórca-twórca, a nie tylko twórca-odtwórca – mówi Edward Gramont z Teatru Terminus A Quo, który działa od 1976 roku i w tym czasie przygotował ok. 250 spektakli teatralnych, w tym sztuki uliczne. – Ja przez 42 lata mojej pracy praktycznej już dawno doszedłem do wniosku, że o wiele szybciej i o wiele piękniej powstają te spektakle, gdy mam partnerów, a nie tylko narzędzi do tego, żeby nimi się posługiwać. Trzeba pamiętać, że wtedy powstaje kilka pomysłów na raz, a nie jeden, który ściśle jest ukierunkowany na coś i wtedy nie mamy możliwości poszybowania w inną stronę – zaznacza E. Gramont.

Na czym polega ten proces twórczy? – Wyobraźnia każdego człowieka jest ukształtowana trochę inaczej, albo przez kulturę, w której obraca się dany człowiek, albo przez możliwości własnej percepcji itd. I teraz chodzi o to, że jeśli pozwolimy takim osobom, które zaczynają swoją pracę na scenie, by spojrzeli na to z drugiej strony, od strony twórcy, że oni też mogą działać na tych samych prawach, bo chodzi już wtedy o znalezienia wspólnego języka wyłącznie, to wtedy powstaje coś lepszego. Nie chodzi o to, żeby wyprodukować jeden spektakl i do znudzenia go grać, tylko ażeby można było produkować jakiś kolejny, a potem następny i ten proces jakby nigdy się nie kończy, a im więcej jest takich spotkań, tym lepiej to wygląda – tłumaczy E. Gramont.

– Ja posługuję się takimi różnymi magicznymi sformułowaniami i zawsze zaczynam od tego, że na początku jest ruch i jeżeli teraz zaczniemy się poruszać w takt jakiejś muzyki i sami stworzymy sobie system poruszania się przy takiej muzyce, to wtedy demonstrujemy, na ile jesteśmy na to gotowi i na ile jesteśmy przygotowani do takiego zadania kulturowego. Ja zawsze zaczynam od tego i dopiero później eksperymentuję ze słowem i całą resztą, a etapem kolejnym jest współpraca z rekwizytem, gdzie rekwizyt nie jest jedynie przedmiotem, a też partnerem i to jest może trudne do zrozumienia, ale będziemy to pokazywać w czasie naszych spotkań – dodaje kierownik artystyczny Teatru Terminus A Quo.

Pierwsze efekty pracy młodych twórców będziemy mogli podziwiać dziś wieczorem, w godz. 20.00 – 22.00 podczas spektakli: „Przemiana” i „Do końca”, w których wystąpią uczestnicy pierwszych warsztatów prowadzonych przez Edwarda Gramonta. Czy ostatecznie do zabawy tej udało się zaprosić także przechodniów, o tym przekonamy się wkrótce. Kolejne spektakle będą wystawiane w piątek oraz sobotę w tych samych godzinach i w niedzielę o godz. 16.00 i 19.00.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.