http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

– Gniezno jest mi bliskie bo znałem Józefa Kostrzewskiego – mówi wybitny artysta

Wyróżniony – Gniezno jest mi bliskie bo znałem Józefa Kostrzewskiego – mówi wybitny artysta

O bliskości Gniezna mówił dziś wybitny artysta pochodzenia japońskiego, którego ostatnia wystawa była olbrzymim wydarzeniem w warszawskiej Zachęcie. Koji Kamoji przyjechał dziś do Gniezna na zaproszenie Instytutu Kultury Europejskiej UAM w ramach projektu „Spotkanie z Mistrzem”.


Wybitny malarz i autor wielu instalacji był w Gnieźnie już 50 lat temu. Sentymentem darzy jednak nasze miasto przez wzgląd na jednego człowieka. - Trudno mi mówić, jak zmieniło się Gniezno, jeszcze nie miałem okazji dziś go zobaczyć, to dopiero przede mną. Kiedy jednak zaprosił mnie pan Kędzierski i zobaczyłem, że uczelnia jest przy ulicy Kostrzewskiego, bardzo się ucieszyłem. Poznałem przed laty profesora Kostrzewskiego, wiem, że to był bardzo dobry człowiek. Poznaliśmy się w Łodzi, ale wiem, że on tutaj w Gnieźnie tworzył archeologię, właściwie ją budował. Ja go pamiętam bardzo dobrze, był mi bliski, dla tego i to miasto wydaje mi się bliskie – powiedział nam Koji Kamoji, tuż przed spotkaniem.

Artysta zamieszkał w Polsce, ponieważ jego wuj, który wcześniej tu był, opowiadał mu wiele dobrego. To jednak dopiero w Polsce ukończył uczelnię. Choć studia rozpoczął już w Japonii. Podczas spotkania mówił przede wszystkim o swojej sztuce i drodze artystycznej. - Skąd jest inspiracja? Nie wiem, właściwie wszystko, co nas otacza, może nią być. Właściwie nieustannie poszukuję i to też może być inspiracją – powiedział nam Koji Kamoji. - Moja praca podobna jest w formie do pracy urbanistycznej. Ważne też są dla mnie rozstaw, ciężar, faktura i tło powierzchni — tylko cel jest dla mnie odwrotny niż w urbanistyce. Nie chodzi mi o budowanie czegoś nowego, lecz odnalezienie i utrwalenie rzeczy, o których zapominamy, i świata, od którego się oddalamy. Chciałbym znaleźć taką formę, aby uzyskać ich obecność – tłumaczy od początku swojej drogi swoje zmagania ze sztukę.

Artysta przybył do Gniezna na zaproszenie Macieja Kędzierskiego, spotkanie prowadziła profesor Beata Frydryczak. To niezwykłe spotkanie, jakie odbyło się w IKE, niestety nie przyciągnęło tłumów, sztuka jednak nie jest tematem łatwym bez ekspozycji. Czy możliwa jest w przyszłości wystawa Koji Kamoji w Gnieźnie to na razie pytanie bez odpowiedzi?

2 komentarzy

  • Studentka
    Studentka środa, 28, listopad 2018 21:19 Link do komentarza Raportuj

    Z tego co wiem to spotkanie nie było dla wszystkich gnieźnian, ale dla studentów kolegium i pracowników. Aha pisze się "artystą" :D

  • Mieszkanka
    Mieszkanka środa, 28, listopad 2018 15:51 Link do komentarza Raportuj

    Szkoda, że nawet nie wiedziałam o tym spotkaniu. Gdzie była jakaś informacja? Na Plakacie Gniezno Nic się nie dzieje na pewno nie. Po drugie, jeśli robi się spotkanie z takim artystom, to może w normalny dzień i konkretnych godzinie, a nie, gdy ludzie są w pracy... A potem zdziwienie, że frekwencja mała. Trochę trzeba pomyśleć.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.