http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Raczej spokojnie, choć nie bez lęku. Gniezno w czasach zarazy

Wyróżniony Raczej spokojnie, choć nie bez lęku. Gniezno w czasach zarazy

Mimo niepokoju, jaki próbuje podsycać w mieszkańcach część mediów oraz „facebookowe trolle”, patrząc na Gniezno czas zarazy przebiega u nas dość spokojnie.


We środę część młodzieży, jeszcze pokazała zdezorientowanie i wybiegła wesoło ze szkoły w miejsca różne. Pomyliła formę społecznej kwarantanny z feriami wychodząc w miasto. Warto wspomnieć, że część właścicieli lokali gastronomicznych jeszcze przed zakazem ogólnopolskim podjęła decyzję o zamknięciu, przodowały tu Cud i Dobry Browar.

Poza pewnymi godzinami, zwłaszcza porannymi oraz w południe i wczesne popołudnie w sobotę w marketach owszem panował zwiększony ruch. Trudno jednak mówić o marketowym armagedonie.

Krążą legendy o braku mydła, papieru toaletowego i mąki w gnieźnieńskich marketach. Rzeczywistość jest taka, że owszem momentami bywał problem z mąką czy papierem lub mięsem. Sklepy jednak bardzo szybko uzupełniają zapasy. Tak jest, przynajmniej na chwilę obecną. Przy półkach z owocami, pieczywem i innymi niepakowanymi artykułami - jednorazowe rękawiczki. Większość kupujących z nich korzysta. Celowo weszliśmy, pisząc ten artykuł, kilkukrotnie do kilku marketów. Poza falami - w kilku marketach i sztucznym ruchem w jednej sieci drogeryjnej, która napędziła sprzedaż wprowadzając reglamentację - sytuacji opisywanym przez moralizatorów facebookowych nie widzieliśmy wiele.

Wydaje się, że nie czas licytować się teraz zdjęciami. Jedne będą przedstawiać dzikie tłumy inne zdrową normalną sytuację. Warto się zastanowić zanim rzucimy w net sensacyjne zdjęcie pustych półek i dzikiego szturmu gnieźnian, jaka postawę w ten sposób promujemy. Jak taki „news” zadziała na ludzi, czy ich zmotywuje do spokoju i rozwagi, czy raczej rzucą się by kupić jeszcze 10 rolek papieru toaletowego. Warto się zastanowić, bo jakkolwiek się zachowują ludzie, nie jest to wynik narodowego rozwolnienia, a realnego dramatu i strachu. Eskalowanie, lub wyśmiewanie cudzego lęku jest tchnieniem dżumy. Nie trzeba na potwierdzenie tego wydumanych cytatów, wystarczy banalnie Albert Camus. „Każdy nosi w sobie dżumę, nikt bowiem nie jest od niej wolny. I trzeba czuwać nad sobą nieustannie, żeby w chwili roztargnienia nie tchnąć dżumy w twarz drugiego człowieka”.

Wiemy, że np. związki zawodowe jednej z sieci sprzedających materiały budowlane, farby itp. publikują nagminnie zdjęcia z pierwszych dni po decyzjach rządu pokazujące Polaków, którzy korzystając z „pozostawania w domu” wykupują farby, deski i podobne materiały. Nie trzeba być psychologiem, by wiedzieć, że te pierwsze reakcje u wielu z nas nie biorą się z głupoty, a właśnie z zagubienia i lęku. Zresztą takie sklepy w galeriach, już zostaną zamknięte.

W sobotę kilkukrotnie wyszliśmy zobaczyć miasto. Fakt skupiliśmy się na centrum i marketach. Na ulicach w sobotnie przedpołudnie, ruch mimo wszystko nieco spokojniejszy niż w inne soboty. Po południu jeszcze spokojniej. Restauracje pozamykane, w większości, pracują na dowóz. Wprawdzie w jednym lokalu widzieliśmy kogoś, kto nie jest jego pracownikiem raczej. Czy jednak prowadził sprzedaż, nie wiemy, załóżmy, że kolega wpadł w odwiedziny. W większości aptek sprzedaż przez okienko. Na niektórych małych sklepach kartki z prośbą by w środku nie przebywało więcej niż 5 osób. Generalnie na ulicach miasta rozwaga. Spokojnie ale nie bez lęku. W niedzielny ranek mimo pięknego słońca też spokój. Dziś tez brak tłumów przed kościołami Gniezna.

Jak długo będziemy zachowywać rozwagę? Zależy od nas, również od tego co udostępniamy na portalach społecznościowych - tak mówią psycholodzy i pewnie mają rację.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.