http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Senator Gruszczyński zagra w rosyjską ruletkę

Wyróżniony Senator Gruszczyński zagra w rosyjską ruletkę

Senator Piotr Gruszczyński, podczas dzisiejszej konferencji prasowej, odniósł się do faktu, że w naszym okręgu wyborczym do senatu kandydować będzie aż 5 osób. Taka sytuacja ma miejsce pierwszy raz. – Warto też zauważyć, że wszyscy kandydaci są kandydatami z naszego powiatu. Ta sytuacja biorąc pod uwagę, że w senacie mamy JOW-y sprawia, iż sytuacja jest jak w rosyjskiej ruletce – powiedział senator Piotr Gruszczyński.


Zdaniem senatora walka w zbliżających się wyborach tak naprawdę będzie rozgrywała się między kandydatami dwóch partii: PO i PiS. – Myślę, że faktycznie kontrkandydatem ze względu na rozkład sił w kraju jest kandydat PiS. Na razie, tak jak zauważył redaktor Mikołajczyk, walka jest niezbyt dynamiczna, myślę, że to się jednak zmieni. Do tej pory przynajmniej w powiatach wrzesińskim, średzkim i gnieźnieńskim PO było w lepszej sytuacji wyborczej. Sądzę też, że ta duża liczba kandydatów do senatu z naszego okręgu, tak naprawdę jest dla mnie korzystna, ta liczba 5 kandydatów pracuje chyba na mnie – powiedział nam senator Gruszczyński.

W dalszej części konferencji parlamentarzysta odniósł się do poszczególnych kandydatów. Najwięcej uwagi poświęcił Robertowi Gawłowi, wspominając, że niejednokrotnie miał okazję z nim pracować, między innymi w czasie Nowego Gniezna. Również pozytywnie  wyraził się o Jerzym Kałwaku. Tu jednak stwierdził, że sam kandydat pracuje na siebie, bo szyld listy UPR raczej już nie działa na jego korzyść bo powoli przestaje być rozpoznawalny.

O kandydacie Nowoczesnej jak przyznał senator wie niewiele, właściwie tylko tyle, że jest przedsiębiorcą, co zresztą zdaniem Gruszczyńskiego działa na plus Jarosława Kłosińskiego.  Piotr Łykowski z PSL zdaniem senatora jest rozpoznawalny jedynie w gminie Gniezno.

Podkreślając, że wybory do senatu to nie tylko powiat gnieźnieński parlamentarzysta jest przeświadczony, że jest z wszystkich kandydatów najbardziej rozpoznawalny w całym okręgu.  Przyznał jednak, że ewentualna kandydatura Jacka Kowalskiego z ramienia SLD byłaby dla niego niepokojąca, decyzja byłego prezydenta o tym by ostatecznie nie kandydować uspokoiła Piotra Gruszczyńskiego.

Komentarz
Trudno nie zgodzić się z tym, że liczba kandydatów sprawia, że przeciwnicy obecnego senatora rozłożą swoje głosy na pozostałych co zwiększa szansę na ponowną elekcję senatora. Natomiast rodzi się pytanie czy rezygnacja z kandydowania na senatora przez Jacka Kowalskiego nie jest ceną za prezesurę TBS.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.