http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Rafał Spachacz rozpoczął rządy w Wągrowcu!

Były zastępca prezydenta Gniezna w czasach rządów Jacka Kowalskiego, został dyrektorem Szpitala Powiatowego w Wągrowcu. Rafał Spachacz obiecuje, że jego nowi podwładni dostaną podwyżki. Zapewnia też, że nie będzie prywatyzował placówki, a harmonogram pracy w szpitalu zamierza tak ułożyć, by nie kolidował z wypełnianiem mandatu radnego w Powiecie Gnieźnieńskim.

 

Rafał Spachacz mógł starać się o stanowisko dyrektora w Wągrowcu ponieważ był wakat po zwolnieniu z tej funkcji na początku roku dyrektor Emilii Jagat. Wystartował w konkursie ogłoszonym przez wągrowieckie Starostwo Powiatowe. Miał dziesięciu konkurentów. Za jego wyborem miało przemawiać wykształcenie - między innymi doktor nauk medycznych.

W Szpitalu miesięczne zarobki byłego zastępcy Jacka Kowalskiego wynoszą 9 tysięcy złotych brutto. Spachacz uważa, że to nie dużo. - To może brzmi, dziewięć tysięcy. Jest to wynagrodzenie niższe średnio o 30 - 40 procent niż mają inni dyrektorzy szpitali powiatowych. Przy takiej odpowiedzialności i takim dużym szpitalu to bardzo niska stawka - przekonuje.

Na dodatek Rada
Pytany o dodatkowe zarobki w Radzie Powiatu w Gnieźnie Spachacz odpowiada, że „nie posiada żadnego wynagrodzenia w Radzie Powiatu”.  - Jestem radnym i otrzymuje dietę. Dieta nie jest wynagrodzeniem - mówi R. Spachacz. Jak mówi, ta dieta wynosi około tysiąca złotych miesięcznie.

Jego zdaniem, praca w Wągrowcu nie przeszkodzi mu udzielać się w posiedzeniach gnieźnieńskiej Rady Powiatu. - Pracuję kilka, kilkanaście godzin na dobę. Wągrowiec jest oddalony o 40 kilometrów od Gniezna. Będę codziennie dojeżdżał do tej pracy. Mam wystarczająco dużo czasu, żeby łączyć te funkcje. Sesje odbywają się po południu i moją rolą jest dobrze ułożyć sobie harmonogram pracy - precyzuje.

Życie służbowe
Były wiceprezydent bardzo mocno akcentuje, gdzie jest granica między jego życiem prywatnym a służbowym. O tym drugim mówi bardzo chętnie, o pierwszym już nie. Nie chce na przykład zdradzić, jak na awanse reaguje jego były szef, Jacek Kowalski. Czy były prezydent Gniezna gratulował swojemu zastępcy,  gdy ten „przeskoczył go” w wysokości zarobków?  - To jest tak małostkowe podejście, że nie warto go nawet podejmować - komentuje były podwładny Kowalskiego.

Czy ci dwaj panowie chociaż rozmawiali ze sobą na ten temat? - Jestem kierownikiem jednostki w Wągrowcu i koncentruję się na tej pracy, a moje prywatne rozmowy są moimi prywatnymi - ucina Spachacz.

Obietnica podwyżek
Wracając do szpitala, Spachacz planuje „znaleźć oszczędności” w placówce. Wskazuje przy tym, że trochę już znalazł, bo jego zarobki są niższe niż jego poprzedniczki na stanowisku dyrektora. Ważne zadanie, jakie przed sobą stawia na najbliższe miesiące w Wągrowcu, to podwyżki płac personelu i wynegocjowanie jak najlepszych kontraktów na usługi medyczne.

- Im lepiej wynagradzany personel, im lepsze warunki prace, tym lepsze zaangażowanie i możliwość wypracowania lepszych przychodów dla jednostki - podkreśla jako nowy dyrektor wągrowieckiej placówki i dodaje, że„będzie szukał oszczędności także w samym szpitalu”.

R. Spachacz rozwiewa obawy działających w szpitalu związków zawodowych, które przed jego przyjściem do pracy obawiały się, że będzie on prywatyzował zakład. Dyrektor podkreśla, że nie ma powodu, by zastanawiać się w tej chwili nad komercjalizacją. Jedną z pierwszych zmian, jaką polecił wprowadzić to zmiana nazwy domeny internetowej Zakładu Opieki Zdrowotnej w Wągrowcu.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.