Wraca temat autostrady A-2

Wyróżniony Wraca temat autostrady A-2

To nie koniec problemów z budową węzła, który połączyłby autostradę z terenami przemysłowymi pod Wrześnią. Swój pomysł podsuwa posłanka Nowoczesnej z Gniezna, proponując podpisanie stosownej umowy pomiędzy stronami. Lokalna działaczka partii opozycyjnej komentuje także inne kwestie związane z Autostradą Wielkopolską.


Pod koniec stycznia poseł Paulina Hennig-Kloska złożyła interpelację do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa w sprawie problemów z połączeniem autostrady A-2 z terenami przemysłowymi w okolicach Wrześni, apelując, żeby ministerstwo podjęło działania w celu rozwiązania zaistniałego problemu.

Okazuje się, że ten odcinek na ten moment nie może zostać wybudowany, ponieważ koliduje z przyszłymi zmianami przebudowy węzła wrzesińskiego, czyli zjazdu z autostrady. W związku z tym powstał konflikt, kto będzie odpowiadał za jego ewentualną rozbiórkę. - Ja tutaj trochę nie rozumiem problemu, gdyż władze miasta już na samym początku zgłosiły chęć i są gotowi ponieść koszty rozbudowy tego odcinka wrzesińskiego, który połączyłby te tereny inwestycyjne z autostradą, a potem są gotowe ponieść koszty rozbiórki tej budowy na wypadek, gdyby ten węzeł faktycznie miał być przebudowywany i co więcej nawet były gotowe zabezpieczyć to zobowiązaniem w postaci stosownego weksla – zauważa P. Hennig-Kloska z Nowoczesnej.

Jej zdaniem całej sytuacji jest winna opieszałość ministerstwa i to blokuje ostatecznie przeprowadzenie całej inwestycji. - Problem leży w tym, że w Polsce przez dwa lata nie potrafimy podpisać aneksu do umowy koncesyjnej na prowadzenie i utrzymanie drogi A-2. Zaproponowałam stronom, żeby podpisały dodatkową umowę zawierającą ten właśnie element i to zobowiązanie, żeby podpisać to bezpośrednio pomiędzy Autostradą Wielkopolską a samorządem wrzesińskim – dodaje posłanka.

Gnieźnieńska parlamentarzystka jest także autorką kolejnej interpelacji, w której dopytuje ministerstwo o zobowiązanie inwestora do budowy trzeciego pasa ruchu na odcinku autostrady A-2 w okolicy obwodnicy Poznania. - Z tej drogi często korzystają gnieźnianie, którzy tamtędy dojeżdżają do pracy i wiemy wszyscy, jak jest tłoczno na tym odcinku. W odpowiedzi na moją interpelację, ministerstwo odpisało, że poziom natężenia ruchu, który zobowiązuje do rozbudowy autostrady A-2 o trzeci pas na wysokości obwodnicy miasta Poznania, pomiędzy węzłem Komorniki a Krzesiny, został przekroczony już w listopadzie 2012 roku – mówi P. Hennig-Kloska.

- Nie wiem dlaczego do dziś w tym miejscu nie widać żadnych prac, a 5 lat to jest chyba wystarczająco długo, ażeby uzyskać wszelkie pozwolenia, wykupić ziemię i wybudować drogę również w polskich warunkach. Co więcej wynika z tej interpelacji, że w lutym tego roku został również przekroczony dopuszczalny poziom przekroczenia ruchu na najnowszym odcinku obwodnicy miasta Poznania, od Komornik do węzła Poznań Zachód, który prowadzi do Piły. W tej sytuacji konieczne jest, żeby prace w tym miejscu również przyspieszyć i będę w tej sprawie zapytywać, jakie są dalsze plany związane z tą rozbudową, bo to grozi bezpieczeństwu korzystających – komentuje.

Zupełnie innym problemem jest także zbyt wysoka cena winiet na autostradzie A-2, gdzie czasem trzeba uiszczać opłaty z niczym nieporównywalne. - Cena przejazdu autostradą A-2, zwłaszcza na tych odcinkach wielkopolskich jest dość wygórowana, tak jest przynajmniej w naszej ocenie i w ocenie sporej liczby mieszkańców, ja już złożyłam zapytanie, z czego to wynika. Dla porównania roczna winieta na przejazdy wszystkimi drogami i autostradami w Szwajcarii, to koszt 40 franków i bez względu na to, jaki kurs tutaj uwzględnimy, to jest nie więcej niż 180 złotych. U nas możemy to sobie porównać, jak się to przekłada na przejechanie 100 kilometrów po tej autostradzie – podkreśla przedstawicielka Nowoczesnej.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.