http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Pałac w Mielnie „kukułczym jajem”? Kto odpowiada za jego dewastację?

Wyróżniony Pałac w Mielnie „kukułczym jajem”? Kto odpowiada za jego dewastację?

Gdy czwartkowe posiedzenie radnych powiatowych miało się kończyć, wtedy nagle został wywołany temat, który wcześniej nie był sygnalizowany w programie posiedzenia. Sprawa dotyczy sprzedaży wybudowanego w czasie zaboru pruskiego pałacu w Mielnie, gdzie ostatnio przeprowadzono przegląd techniczny. Radni szybko przejęli inicjatywę i wokół tematu wywołała się duża dyskusja, która wyraźnie w pewnym momencie wszystkim wymknęła się spod kontroli.


Zainteresowanie powiatowych radnych tym razem wzbudziła informacja wicestarosty Jerzego Berlika, który podczas sprawozdania z prac Zarządu Powiatu Gnieźnieńskiego wspomniał o przeprowadzeniu kontroli budynku i terenu pałacu w Mielnie, który z woli samych radnych, na mocy niedawno przyjętej uchwały ma zostać sprzedany. O szczegółowe informacje na ten temat poprosił Jacek Kowalski z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. - Jak wiadomo, nieruchomość ta jest opuszczona i przeznaczona do sprzedaży. Widać niestety też efekt niezrealizowania przez dzierżawcę wszystkich założeń, które wynikały z umowy, która była z nim zawarta – odpowiada krótko Jerzy Berlik, wicestarosta gnieźnieński, który następnie przekazał głos pracownikowi, który odpowiada za sprawy powiatowych nieruchomości.

- To była kontrola przeprowadzona przez konserwatora wojewódzkiego. Na pewno jest tam do naprawy rzeźba Atlasa i to musimy zrobić. Wstępnie jesteśmy po rozmowach z firmą, która potrafi taką rzeźbę odnowić i to jest koszt ok. 49 tys. zł. Nie mamy jeszcze zaleceń pokontrolnych, ale ogólnie konserwator stwierdził, jakie tam są zniszczenia i pewnie przyjdą jeszcze jakieś zalecenia pokontrolne, które powiat będzie musiał wykonać. Jeżeli budynek ten zostanie sprzedany, to nie będziemy tego robić, a jeśli nie sprzedamy, to pewne rzeczy nakaże nam konserwator i wtedy będziemy musieli działać – przekonuje Sławomir Macioł, dyrektor Powiatowego Zarządu Geodezji, Kartografii, Katastru i Nieruchomości w Gnieźnie. - Obecnie pałac jest monitorowany, mamy sygnały, że były próby wejścia do tego pałacu, ochrona interweniuje, my dostajemy takie informacje. Na dzień dzisiejszy jakieś szkody tam nie powstały, on jest całą dobę monitorowany na dzień dzisiejszy – dodaje S. Macioł.

Kolejni radni też mieli jeszcze do tego tematu pytania: - Ja wygląda status tej rodziny, która tam pozostała, różne sygnały dochodzą o tej sytuacji – zauważa Stanisław Szczepański, radny Polskiego Stronnictwa Ludowego. - Prąd został odłączony temu panu przez dzierżawcę, który był wcześniej. Starostwo nic nie odłączało i nic nie robiło. Jak my przejęliśmy ten budynek, liczniki zostały zdemontowane i na dzień dzisiejszy nie ponosimy żadnych kosztów. Tego prądu, z tego co wiem, nie ma, a ten pan miał proponowane od wójta mieszkanie, ale z tego mieszkania nie skorzystał, bo nie przyjął tej oferty – mówi S. Macioł.

O koszty dalszego funkcjonowania tego obiektu dopytywał także radny Robert Andrzejewski z SLD. - To miejsce jest chyba objęte jakimś fatum, bo dwie kadencje do tyłu rozpoczęto proces likwidacji Ośrodka Wczasów Dziecięcych wraz z wyprowadzeniem ludzi, którzy tam mieszkali i ja już nie pamiętam, ale to szło w miliony, takie były koszty tej procedury, a później podejmowane próby sprzedaży kończyły się fiaskiem. Wreszcie udało się znaleźć dzierżawcę, który okazał się nie do końca wiarygodny, choć wciąż nie możemy się doprosić informacji, do jakiego stopnia ten pan płacił i ponosił nakłady, do których był zobowiązany, a do jakiego nie. Nie mam pojęcia, w jakiej cenie to jest dzisiaj wystawione na sprzedaż, natomiast w trosce o środki publiczne wydaje się nielogiczna sytuacja, w której powiat, dysponując tą nieruchomością teraz miałby poprowadzić prace konserwatorskie za publiczne pieniądze po to, żeby to sprzedać, Bóg wie, za jak niską cenę. Czy doczekamy się informacji o środkach pozyskanych z tej nieruchomości w ciągu ostatnich lat z zestawieniem do poziomu, który miał być pozyskany – wnioskuje R. Andrzejewski.

Na wniosek po części odpowiada wicestarosta Jerzy Belik: - Na chwilę obecną nastąpiło wywieszenie wykazu do sprzedaży, 23 maja został ogłoszony przetarg, a planowany przetarg ustny jest wyznaczony na 27 lipca 2017 roku. Wartość tej nieruchomości wynosi 1 946 550 złotych. Niedawno została oddana do użytku trasa S-5 i ten nowy węzeł Mielno-Mieleszyn być może spowoduje, że ten teren będzie bardziej atrakcyjny dla potencjalnego inwestora niż miało to miejsce poprzednio – informuje J. Berlik.

- Obawiam się, że bilans będzie tutaj bardzo niekorzystny, bo pamiętajmy, że to jest obiekt wpisany do rejestru zabytków i z tej kwoty 1 900 000 złotych tylko 50 proc. wpłynie do powiatu, to będą naprawdę symboliczne pieniądze, przy kosztach poniesionych na zakup mieszkań i dalszego utrzymywania tego obiektu, to jest skórka nie warta wyprawki. Ta sytuacja faktycznie w tym momencie jest patowa, panie starosto, jak najszybciej coś z tym obiektem zrobić, bo tam tylko może nastąpić jeszcze dalsza dewastacja i nie liczcie na wielkie pieniądze, bo ustawa obowiązuje, jest obiekt konserwatorski i z tego będzie 50 proc., jak się znajdzie nabywca, to na pewno z tego skorzysta – komentuje krótko Jacek Kowalski, radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej, w latach 2002-2006 starosta gnieźnieński.

Wreszcie stanęła także sprawa rozliczeń za dzierżawę nieruchomości. - Jeżeli chodzi o czynsz, to on będzie spłacony przez dzierżawcę według harmonogramu do końca sierpnia lub połowy września, ta spłata następuje i na dzień dzisiejszy dzierżawca wpłaca kwoty ok. 15 tys. złotych miesięcznie, więc przewidziany harmonogram pozwoli dzierżawcy na spłatę tej całej kwoty i na dzień dzisiejszy to jest spłacane. Poziom zadłużenia był w kwocie ok. 100 tys. zł i to już mamy praktycznie spłacone, a na koniec sierpnia lub początek września ma być spłacona ostatnia rata, ona jest najniższa, bo na poziomie chyba poniżej 10 tys. zł. Nakładów dzierżawca nie wykonał albo wykonał w części, to monitorował Wydział Inwestycji Starostwa Powiatowego w Gnieźnie, więc nie chciałbym wypowiadać się, jakie to były nakłady – objaśnia S. Macioł.

- Ja się dziwię, że niektórzy radni taki lament podnoszą i mówią, że jest złe zarządzanie tymi nieruchomościami przez obecny Zarząd, ale to nie za tego Zarządu podejmowano decyzję na temat przeznaczenia tych obiektów. Proszę nie obciążać tego Zarządu tym „kukułczym jajem”, bo ono nam zostało podrzucone przez poprzednie Zarządy – mówi Andrzej Kwapich, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości, wywołując oburzenie opozycji i byłego starosty Dariusza Pilak, który głos zabrał dopiero po przerwie. - Pan jest manipulantem, bo kiedy jest panu wygodnie, to wtedy wszystko, co wypracowali inni starostowie jest ok., a kiedy trzeba się trochę pochylić i rozstrzygać, to jest trudno i trzeba manipulować w drugą stronę, a jak inni starostowie pracowali nad wykupem obligacji i środków, byśmy dziś mogli pewne decyzje podejmować, to się wtedy przyjmuje, jako oczywiste – odpowiada D. Pilak, radny Platfromy Obywatelskiej.

Jak się okazało, to nie był koniec słownych przepychanek między radnymi. - Dla radnego Pilaka niewygodnie jest, jak inny radny ocenia pracę jego zarządu, ale wiem dlaczego. Niewygodne jest, jak ktoś wypomina mu kosztującą nas dużo decyzję pozbycia się w poprzedniej kadencji środków na szpital w kwocie 16 milionów złotych, a Marszałek Województwa prosił o ich wykorzystanie – twierdzi A. Kwapich. Dyskusja zaczęła robić się dość gorąca, kończąc były starosta zaproponował: - Proszę o przedstawienie przelewu na te 16 milionów i wtedy możemy rozmawiać na ten temat, a tak mówimy jedynie o wirtualnych pieniądzach – zakończył D. Pilak.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.