„To jest kraj autorytarny z twarzą demokracji”

Wyróżniony „To jest kraj autorytarny z twarzą demokracji”

Czy jest z czego się cieszyć po dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości? Paweł Arndt z Platformy Obywatelskiej dziś podsumował rządy swoich oponentów politycznych. Opowiedziano także o działaniu jego biura poselskiego w Gnieźnie.


Poseł podsumował w swoim biurze półmetek kadencji polskiego parlamentu. Wyraził nadzieję, że Prawo i Sprawiedliwość nie wygra już żadnych wyborów w Polsce. Jego zdaniem, w naszym państwie nie dzieje się dobrze, bo jest ono psute na wiele sposobów. – Niedawno spotkałem się ze zdaniem, że Polska, to jest kraj autorytarny z twarzą demokracji i ja z takim stwierdzeniem się zgadzam, bo tak się staje w moim przekonaniu. Prawo i Sprawiedliwość, które uzyskało w wyborach parlamentarnych 37 proc. głosów zachowuje się, jakby miało 99 proc. poparcia. Biorąc jednak pod uwagę, że wyborcza  frekwencja wyniosła zaledwie 50 proc., to na tę partię zagłosował co piąty Polak – mówi Paweł Arndt, poseł Platformy Obywatelskiej. – PiS przejmuje wszelkie możliwe instytucje i desygnuje tam swoich ludzi, najpierw Telewizję Publiczną, teraz Sądy, a za chwilę przyjdzie czas na samorządy. Tak być nie powinno, że wszystko jest pod jedną partią i to powoduje, że wiele osób się buntuje i nie buntuje się bez powodu – ocenia parlamentarzysta.

Dlaczego więc partia rządząca wciąż cieszy się tak dużym poparciem? Na to jest prosta odpowiedź, bo jak zauważa poseł opozycji, niektóre programy Prawa i Sprawiedliwości budzą pozytywne emocje wśród ludzi. – To jest program Rodzina 500+, który pomaga wielu Polakom, albo obniżenie wieku emerytalnego, choć ja z tym drugim programem się nie zgadzam. Oba programy powodują, ze wydajemy sporo pieniędzy i te programy rocznie kosztują ok. 40 miliardów złotych i o tyle rocznie się zadłużamy – opowiada P. Arndt. W jego ocenie nasz kraj jest obecnie najbardziej zadłużającym się krajem w całej Europie. – Te wszystkie pieniądze będziemy przecież musieli oddać z odsetkami za lat kilka albo kilkanaście – dodaje.

Poseł składał również kilka poprawek do budżetu centralnego, gdzie wnioskował o dotacje różnych inwestycji, który odbywają się na  naszym terenie. – Wnioskowałem o 10 milionów złotych dla szpitala, o 5 milionów złotych na rozbudowę Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, o 3 miliony złotych na zabytki sakralne w Gnieźnie, o 3 miliony złotych na rozbudowę sali sportowej w Czerniejewie. Niestety żadne z tych poprawek nie zostały przez większość sejmową przyjęte – przekazuje P. Arndt.

Udało się natomiast pozyskać 2,7 mln złotych na szpital powiatowy. – Ja się cieszę z tego dofinansowania i to jest dobra wiadomość, b każda złotówka, która trafia do naszego regionu jest potrzebna. To jest natomiast kwota, która może być jedynie wykorzystana na wyposażenie tego szpitala, tak jest zapisane w poprawkach i ja tak to odczytuję. Dla nas natomiast problemem największym w tej chwili jest sam obiekt i jego mury, z którymi nie jest dobrze. My znów kupujemy sprzęt, który nie wiadomo, gdzie będzie składowany, bo budynek nie jest wciąż wykończony – podkreśla poseł PO.

Biuro poselskiego w ciągu dwóch lat było często odwiedzane przez mieszkańców, którzy zgłaszali się tutaj ze swoimi problemami. Partia stara się wychodzić naprzeciw ich problemom. – Około tysiąc naszych mieszkańców odwiedziło nas, z czego połowa osobiście spotkała się z panem posłem. Ludzie często potrzebują pomocy prawnej, np. osoby starsze padają ofiarą oszustów, ale rozwiązujemy także szereg innych problemów, z którymi petenci często do nas się trafiają bardzo późno, gdy kończy się termin załatwienia jakiejś sprawy. Staramy się jednak im pomagać w rozwiązywaniu zgłaszanych nam problemów. Nasze biuro jako jedyne w Gnieźnie jest otwarte w jeden dzień tygodnia do godz. 19.00 i to się przyjęło, z tego ludzie korzystają – mówi Łukasz Kaszyński, dyrektor biura posła Pawła Arndta.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.