http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Wielka koalicja” będzie rządzić Gnieznem?

Wyróżniony „Wielka koalicja” będzie rządzić Gnieznem?

Czy decyzja prezydenta Tomasza Budasza o starcie w tegorocznych wyborach prezydenckich z własnego komitetu wyborczego, otwiera drogę do powstania w Gnieźnie „wielkiej koalicji” w skład której weszłyby: komitet T. Budasza, Lewica oraz Prawo i Sprawiedliwość? Nie można tego wykluczyć. Szczególnie, że jednym z warunków takiej koalicji było odsunięcie od wszelkich politycznych rozmów przewodniczącego lokalnej Platformy Obywatelskiej – Piotra Gruszczyńskiego. Poprzez samodzielny start T. Budasza ten warunek zostałby spełniony.


Przypomnijmy, że we wtorek, 13 marca poinformowaliśmy – jako pierwsi – że obecny prezydent Gniezna, Tomasz Budasz wystartuje w wyborach prezydenckich z własnego komitetu, bez szyldu Platformy Obywatelskiej. Szyld PO byłby dla prezydenta Budasza wielkim obciążeniem i tylko mógłby zaszkodzić w prezydenckiej elekcji. I z tego doskonale zdaje sobie sprawę prezydent T. Budasz. Z kolei walka o fotel prezydenta z samodzielnego komitetu, może spowodować, że jego kandydaturę poprą ci, którzy nigdy by go nie poprali, gdyby startował jako kandydat Platformy Obywatelskiej.

Co przemawia za powołaniem „wielkiej koalicji”?
Z nieoficjalnych rozmów z ludźmi z otoczenia zarówno prezydenta Tomasza Budasza, jak i lidera gnieźnieńskich struktur Prawa i Sprawiedliwości, posła Zbigniewa Dolaty, wynika, że pomysł powołania takiej ponadpartyjnej, „wielkiej koalicji” zrodził się już kilka miesięcy temu. Obie strony długo jednak zastanawiały się – jak to w polityce – kto i ile może na tym stracić, a ile zyskać.

„Plusy” dla PiS
Za powołaniem ponadpartyjnej „wielkiej koalicji” przemawiają... interesy polityczne i partyjne. Patrząc na interes Prawa i Sprawiedliwości to największym atutem wejścia do takiej koalicji byłby fakt, że PiS wreszcie byłby u władzy w Gnieźnie (co nie udaje się tej partii od ponad 10 lat). Współrządzenie Gnieznem byłoby wielkim sukcesem politycznym posła Zbigniewa Dolaty, tak jak dla niego ogromnym sukcesem jest fakt, że powiat gnieźnieński jest jedynym z niewielu w Wielkopolsce gdzie starosta wywodzi się z PiS. Gdyby więc udało się PiS-owi być – jako koalicjant – u władzy w Gnieźnie, to zapewne notowania posła Dolaty w centrali partii, poszłyby w górę.

Poza tym trzeba wziąć pod uwagę, że Prawo i Sprawiedliwość ma dość tkwienia w opozycji w Radzie Miasta. Przez ostatnie cztery lata jej radni mieli słaby wpływ na miasto i po wyborach chcieli by to zmienić. Szczególnie, że kadencja będzie trwała aż 5 lat!

Drugiem „plusem” takiego rozwiązania dla Prawa i Sprawiedliwości byłoby odsunięcie od władzy w Gnieźnie – po wielu latach – Platformy Obywatelskiej. Zapewne byłby to jeden z większych sukcesów samego posła Dolaty, ponieważ tym samym odsunąłby on od władzy partię którą lokalnie kieruje jego chyba największy polityczny wróg – Piotr Gruszczyński.

Trzeci punkt: Prawo i Sprawiedliwość nie ma na tę chwilę silnego kandydata na prezydenta, który mógłby znacząco powalczyć z kandydaturą Tomasza Budasza. Jedyny poważny kandydat który mógłby mu zagrozić w wyborach prezydenckich to poseł PiS, Krzysztof Ostrowski – ten jednak po wyborczej porażce w 2014 r. nie wiadomo, czy ma ochotę ponownie startować i wydawać duże pieniądze na kampanię (ponadto tajemnicą poliszynela jest wzajemna niechęć posłów Dolaty i Ostrowskiego). Gdyby zatem gnieźnieński PiS poparł niezależnego kandydata – a takim będzie przecież T. Budasz – to jego zwycięstwo wyborcze byłoby również sukcesem Prawa i Sprawiedliwości.
   
„Plusy” dla komitetu T. Budasza
Spójrzmy teraz na interesy prezydenta Tomasza Budasza. Dlaczego on chciałby powołania „wielkiej koalicji”? Po pierwsze dlatego, że – co już było widać w ostatnich miesiącach – mógłby liczyć na wsparcie wielu swoich lokalnych pomysłów przez parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości (szczególnie posła Zbigniew Dolaty – co można było już dostrzec 9 lutego, gdy w Gnieźnie doszło do podpisania umowy na mocy której spółka PKP PLK przekazała ok. pięciu milionów złotych na przebudowy wiaduktu kolejowego na ulicy Pod Trzema Mostami). Nie można też wykluczyć, że pewne projekty np. związane z zagospodarowaniem gnieźnieńskiej Parowozowni wspierałby też senator PiS, Robert Gaweł. A prezydent T. Budasz – po swojej ewentualnej reelekcji – doskonale wie, że przynajmniej jeszcze przez rok, a może i kolejnej lata – będzie musiał brać pod uwagę, że w kraju rządzi Prawo i Sprawiedliwość, które ma wiele do zaoferowania dla samorządów.

A Platforma? Na dzisiaj nie ma nic do zaproponowania.

Prezydent Budasz musi się również liczyć z tym, że po jesiennych wyborach samorządowych marszałek województwa może być także z Prawa i Sprawiedliwości. Tak wynika chociażby z sondażu IBRIS opublikowanego w grudniu 2017 r. w „Rzeczpospolitej”, gdzie w wyborach do sejmiku województwa wielkopolskiego PiS może liczyć na ponad 32 proc. głosów, a PO - na ponad 20. I to jest kolejny „plus” za powołaniem takiej koalicji, szczególnie, że to marszałek województwa ma duży wpływ na podział środków unijnych.

Trzeci atut takiego politycznego rozwiązania, to – w przypadku prezydenta T. Budasza i jego silnego parcia do samodzielności – chęć odcięcia się od szyldu Platformy i kilku działaczy tej partii, którzy mogliby tylko zaszkodzić w realizacji pewnych sztandarowych pomysłów obecnego prezydenta Gniezna. A prezydent Tomasz Budasz chce przejść do historii Gniezna jako ten, który zrealizował wszystkie punkty swojego wyborczego programu, punkty skrupulatnie odhaczane na wielkiej tablicy wiszącej w gabinecie prezydenta. I chce udowodnić, że w polityce można dotrzymać słowa. A startując jako kandydat Platformy niekoniecznie tak by się stało.

„Plusy” dla Lewicy
Trzecim graczem tej „wielkiej koalicji” miałaby być gnieźnieńska Lewica, której trzon stanowi Sojusz Lewicy Demokratycznej. Formacja ta już od kilku miesięcy nie kryje się z tym, że chce w wyborach prezydenckich poprzeć Tomasza Budasza. – Na ten dzień jeszcze decyzja ostatecznie nie zapadła, ale rzeczywiście raczej skłaniamy się ku temu, żeby poprzeć obecnego prezydenta. Co do formy, w jaki sposób to miałoby wyglądać, czy będzie to tylko na zasadzie poparcia i czy będzie osobna lista SLD-owska, czy to będzie ewentualnie lista wspólna, o tym musi jeszcze zdecydować i jedna, i druga strona – powiedział 19 lutego Zdzisław Kujawa, jeden z liderów Lewicy i szef komitetu wyborczego Sojuszu Lewicy Demokratycznej w powiecie gnieźnieńskim.

Co wejście do koalicji da Lewicy? Przede wszystkim bycie u władzy, co dla będącego obecnie poza parlamentem Sojuszu Lewicy Demokratycznej ma ogromne znaczenie, ponieważ lokalnie partia pokazuje swoim wyborcom, że działa i jest u władzy (i nie zniknęła ze sceny politycznej, jak jej niektórzy wróżyli).

Do tego trzeba wziąć pod uwagę, że aktualnie jeden z zastępców prezydenta Gniezna wywodzi się z szeroko pojętej Lewicy, a radni tej formacji wspierają prezydenta w Radzie Miasta Gniezna. I liderzy Lewicy – jak i baczni obserwatorzy lokalnej sceny politycznej – wiedzą i widzą, jakie profity daje działaczom Lewicy bycie po stronie władzy.

Trzeba też podkreślić, że gnieźnieńska Lewicy także – podobnie jak PiS – nie ma tak silnego kandydata na prezydenta, który byłby w stanie powalczyć z T. Budaszem (chyba że w szranki wyborcze stanąłby Tadeusz Tomaszewski, ale na to się nie zanosi).

- Panie redaktorze powiedzmy sobie szczerze, że każdy nowy prezydent, który rządziłby Gnieznem po prezydencie Jacku Kowalskim, cokolwiek by nie zrobił, to i tak będzie oceniany zdecydowanie lepiej niż poprzednik. Wykorzystał to prezydent Budasz, który dokonał kilku inwestycji w mieście i porównując jego działania z poprzednimi prezydentami, pokazał, że jak się chce to można wiele zdziałać. Przykłady: trzy mosty, rewitalizacja parków, czy budowa hali sportowej. Z tego względu jego zwycięstwo w tegorocznych wyborach jest niemal pewne – mówi, prosząc o anonimowość, działacz Lewicy.

Współpraca PiS i Lewicy?
Mówiąc o „wielkiej koalicji”, wielu czytelników pewnie uważa, że taka koalicja nie powstanie, ponieważ nie jest możliwa współpraca SLD i PiS. Moim zdaniem jest jednak możliwa. Po pierwsze, obie te partie łączy zbliżony program socjalny. Po drugie, lokalni liderzy SLD (Zdzisław Kujawa czy Tadeusz Tomaszewski) jak i PiS (Zbigniew Dolata) są politykami realnie stąpającymi po ziemi i – co dał się wyczytać między wierszami w ich wypowiedziach na przestrzeni ostatnich lat – dopuszczają współpracę w konkretnych lokalnych sprawach, odkładając ideologię na bok.

- W demokratycznym państwie, w demokratycznie wybranym samorządzie, są takie sytuacje, że różne partie, nawet takie, które dzieli ideologia, potrafią w pewnych tematach rozmawiać i współpracować – przyznaje jeden z lokalnych działaczy PiS i przypomina, że kilka lat temu w powiecie gnieźnieńskim rządziła koalicja SLD i prawicowa Ziemia Gnieźnieńska.

Zresztą jak się popatrzy na działania samorządów w różnych miastach Polski, to PiS bardzo często współpracowało z SLD.

Warunki powstania „wielkiej koalicji”?
Z informacji, do których udało nam się dotrzeć wynika, że aby powstała „wielka koalicja” komitetu T. Budasza, Lewicy i PiS, musi być spełnionych kilka warunków.

Po pierwsze – co się już stało – T. Budasz musi wystartować na prezydenta z własnego komitetu, odcinając się tym samym od szyldu Platformy Obywatelskiej. Po drugie, odcięcie się od szyldu PO oznacza równocześnie odsunięcie od jakichkolwiek rozmów politycznych szefa gnieźnieńskich struktur Platformy, byłego senatora Piotra Gruszczyńskiego. Po trzecie – co ma się stać już po wyborach – z pracy w samym urzędzie, jak i jednostkach podległych – ma odejść kilka osób, które są tam niemile widziane zarówno przez SLD, jak i PiS. Jak już dzisiaj widać, warunki te są spełniane...

Kto na jakim stanowisku?
Prezydenta Gniezna, Tomasz Budasz ma ogromną władzę, ale dla spokoju rządów potrzeba mu pewnej większości w Radzie Miasta. A to może mu dać właśnie „wielka koalicja”. Podstawą koalicji będzie m.in. obsada stanowisk wiceprezydentów oraz funkcji przewodniczącego Rady Miasta. Z naszych informacji wynika, że pewne zarysy podziału tych stanowisk już się kształtują.

Pewne jest, że jednym z zastępców prezydenta pozostanie Jarosław Grobelny, sprawdzony współpracownik prezydenta Budasza, wywodzący się z Lewicy i zajmujący się dotychczas w magistracie sprawami gospodarczymi. Kto miałby być drugim wiceprezydentem? Gdyby doszło do „wielkiej koalicji” zająłby je ktoś z Prawa i Sprawiedliwości. Rodzi się pytanie: kto? Ławka kandydatów jest... bardzo krótka. – Osobę tę wskaże poseł Dolata. Można się domyślać o kogo chodzi – mówi anonimowo działacz PiS.  

Co zatem z dotychczasowym zastępcą prezydenta, Michałem Powałowskim? Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że zostałby on dyrektorem Wydziały Promocji i Kultury Urzędu Miejskiego, wydziału bardzo ważnego dla prezydenta Budasza (obecny dyrektor tego wydziału, Dariusz Pajkert wraz z zakończeniem tej kadencji ma przejść na emeryturę).

A kto miałby objąć stanowiska przewodniczącego Rady Miasta? Wszystko zależy rzecz jasna od wyniku wyborów, ale z naszych ustaleń wynika, że ten „stołek” ma być przypisany do radnego wywodzącego się z komitetu wyborczego prezydenta Tomasza Budasza.

Czy „wielka koalicja” ma rację bytu?
Jeśli gnieźnieńska Lewica i PiS chcą mieć realny wpływ na losy Gniezna to niezbędne dla nich jest stworzenie tej „wielkiej koalicji”. A jeśli takowa powstanie to za kilka lat będziemy mogli stwierdzić, że duży wpływ na gnieźnieński układ polityczny miała gra w badmintona...

Już wkrótce w naszym portalu artykuł pod tytułem: Co dalej z gnieźnieńską Platformą?

9 komentarzy

  • Jarosław
    Jarosław wtorek, 20, marzec 2018 10:01 Link do komentarza Raportuj

    SLD podwiesi pod każdego kto ma szanse rządzić miastem i powiatem . To wiecznie nienasycona kasy i stanowisk wyposzczona ekipa 70+ żyjąca jeszcze w świecie Gierka i Gomułki. A na ich czele towarzysz który nie robi nic oprócz bywania i paplania. Jak miał szansę na stanowisko burmistrza to stchórzył, Woli być asystentem europosłanki , stanowisko , na którym zaczynają swoje doświadczenia 20- letni asystencji ( tacy ze znajomością języków obcych i wyższym wykształceniem)
    Czas im powiedzieć doswidania towariszczi

  • Obserwator
    Obserwator wtorek, 20, marzec 2018 08:14 Link do komentarza Raportuj

    Dla dobra Gniezna i dla rozwoju tego miasta potrzeba takiej szerokiej ponadpartyjnej koalicji!

  • MAJEWSKI MARCIN
    MAJEWSKI MARCIN wtorek, 20, marzec 2018 01:52 Link do komentarza Raportuj

    JA NA ZDZISŁAWA KUJAWĘ
    POTRZEBUJEMY NA STANOWISKACH TAKICH KTÓRZY SĄ WSTANIE ZAŁATWIĆ WSZYSTKO
    TACY SĄ POTRZEBNI
    WIADOMO ZA EXPERTÓW PŁACI SIĘ WIĘCEJ
    TACY SĄ POTRZEBNI

  • Czytelnik
    Czytelnik poniedziałek, 19, marzec 2018 20:10 Link do komentarza Raportuj

    Ostatecznie to zadecydują mieszkańcy, którzy pójdą do wyborów. PiS i tak wygra, a reszta sobie może pomarzyć.

  • Zatroskany
    Zatroskany poniedziałek, 19, marzec 2018 19:21 Link do komentarza Raportuj

    Budasz mnie zawiódł w tej kadencji. Dziewięciu radnych zepchnął do opozycji w tym. trzech radnych z Ziemi Gnieźnieńskiej Gniezno 21 oraz sześciu radnych Samorządnych, a dobrał sobie do koalicji trzech z SLD przytakiwaczy ze starego układu w tym dwóch dziadków nic nie wnoszących, I to ma być budzenie miasta na kredyt.

  • Patriota
    Patriota poniedziałek, 19, marzec 2018 17:16 Link do komentarza Raportuj

    Czy tak wygląda lokalny patriotyzm? Wstyd Dolata, wielki wstyd.

  • mar
    mar poniedziałek, 19, marzec 2018 16:13 Link do komentarza Raportuj

    pis nie zwalczy układów tylko wprowadzi swoje jeszcze gorsze ,wszędzie będzie miała znaczenie przynależność a nie umiejętności co widać w rządzie,będzie królować tkm

  • Czytelnik
    Czytelnik poniedziałek, 19, marzec 2018 11:52 Link do komentarza Raportuj

    Żadnej koalicji, tylko PiS w Gnieźnie może zrobić porządek ze starymi układami.

  • Mieszkaniec
    Mieszkaniec poniedziałek, 19, marzec 2018 11:29 Link do komentarza Raportuj

    Budasz jakoś się nie odcina od Platformy, tylko prawie na każdej sesji publicznie krytykował rząd PiS-u w Warszawie.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.