Logo
Wydrukuj tę stronę

Tomasz Budasz pokaże pazury? Krajobraz przed polityczną bitwą!

Wyróżniony Tomasz Budasz pokaże pazury? Krajobraz przed polityczną bitwą!

Wiemy już, że Tomasz Budasz nie będzie startował razem z Prawem i Sprawiedliwością. Przynajmniej takie oświadczenie wydał sam zainteresowany. Nie rozwiało to jednak wszystkich wątpliwości. Nie wiemy nadal, czy Budasz będzie liderem „Drużyny Budasza”, czy też będzie liderem koalicji PO-Nowoczesna. Pojawia się też informacja, że swojego kandydata może wystawić SLD! Nie wykluczone, że w przypadku samodzielnego startu T. Budasza, własnego kandydata zaproponuje PO-Nowoczesna!


Budasz uzależniony od Gruszczyńskiego?
Jeśli obecny prezydent stworzy własny komitet wyborczy, to pewnie znajdą się w nim w większości ci samorządowcy (wywodzący się m.in. z PO, Nowoczesnej i SLD), których osobiście dobierze sobie prezydent Tomasz Budasz. I zwycięstwo zdaje się mieć w kieszeni.

Jeśli tak się stanie i T. Budasz wystartuje pod szyldem „Drużyna Budasza” (bez ludzi narzuconych mu, szczególnie przez Platformę), to koalicja PO – Nowoczesna, która chce budować listy do wszystkich szczebli samorządu, może wystawić własnego kandydata! Wydaje się jednak, że potencjalny kandydat tej koalicji – a nieoficjalnie się mówi, że mogłaby nim być poseł Paulina Hennig-Kloska – ma niewielkie szanse na sukces.

Z kolei jeśli T. Budasz zdecyduje się na start z listy koalicji PO – Nowoczesna, to wówczas przylgnęłoby do niego, że ciągle jest uzależniony od byłego senatora Piotra Gruszczyńskiego (bo w tej koalicji to Platforma rozdaje karty). Chcącemu się wybijać na niezależność prezydentowi to na pewno nie pomoże...

SLD na fali
W układzie z PO i Nowoczesną, mało prawdopodobne jest żeby znalazł się Sojusz Lewicy Demokratycznej. Wówczas z pewnością rosnąca w siłę w sondażach i zawsze silna w Gnieźnie, Lewica wystartuje samodzielnie. Czy poprze wówczas Budasza? Czy wystawi własnego kandydata? Może uda się jej przekonać związanego kiedyś z szeregami SLD, uważanego do dzisiaj za człowieka związanego z szeroko rozumianymi prospołecznymi organizacjami zastępcę prezydenta – Jarosława Grobelnego?

Szara eminencja
J. Grobelny, niczym szara eminencja rządzącego tercetu (Budasz – Grobelny – Powałowski) stosunkowo rzadko pojawia się publicznie, jest w cieniu swojego szefa, prezydenta T. Budasza. Byłby to jednak kandydat na prezydenta niezwykle problematyczny dla obecnego włodarza miasta.

- Ma większe doświadczenie samorządowe, a wszędzie gdzie się pojawia wprowadza pozytywne zmiany. Tworzył Gnieźnieńską Agencję Rozwoju Gospodarczego i dopóki nią kierował działo się całkiem nieźle, sprawnie opierał się oponentom, którzy do dzisiaj w zamian tak naprawdę niczego nie zaproponowali. Będąc prezesem Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej zmienił diametralnie obraz i postrzeganie firmy. Promując „Ciepło Systemowe” nie tylko odwrócił trend odłączania się od PEC ale zaczął przyłączać nowych odbiorców, realizując wielomilionowe inwestycję nie tylko w sieć ciepłownicze ale także w ciepłownie. Rozpoczęto zastępowanie ciepłej wody z piecyków gazowych, które każdego roku przyczyniały się do zaczadzeń, ciepłą wodą z PEC-u – mówi jeden z działaczy Lewicy.

Co zrobiłby prezydent Budasz bez zastępcy Grobelnego?
Pojawia się pytanie jak wyglądałyby osiągnięcia prezydentury Tomasza Budasza bez Jarosława Grobelnego? Tajemnicą poliszynela jest, że tak naprawdę wszystkie większe inwestycje w mieście to zasługa J. Grobelnego, który czasami twardą ręką nie tylko nadzoruje, ale i kreuje a co najważniejsze negocjuje z różnymi partnerami realizację przedsięwzięć, które pozostaną w pamięci gnieźnian przez następne lata.

- Jest niewątpliwym twórcą specjalnej strefy ekonomicznej. Na korytarzach Urzędu Miejskiego można usłyszeć, że to dzięki determinacji Grobelnego ściągnięto firmę Kirchhoff do Gniezna. A później było ekspresowe uzbrojenie terenów i budowa ul. Osiniec. Dzięki temu możliwa była lokalizacja kolejnych firm, w tym firmy Tex Year. Pomysłem Grobelnego jest także pozyskanie środków z Urzędu Marszałkowskiego na przebudowę trzeciego wiaduktu i wybudowanie połączenia ul. Pod Trzema Mostami z nowo wybudowaną ul. Osiniec, jako połączenia z terenami przemysłowymi – zdradza nam, prosząc o anonimowość, jeden z urzędników magistratu.

Z naszych informacji wynika również, że J. Grobelny przez ponad dwa lata negocjował rozbiórkę dwóch z trzech wiaduktów z dość trudnym partnerem jakim jest PKP, która skróciła przejazd w tym miejscu o ponad połowę.

- Warto też podkreślić, że J. Grobelny, po fiasku budowy południowej obwodnicy Gniezna przez Pławnik, z ogromną determinacją doprowadził do tego, że dzisiaj mamy już koncepcję, która wskazuje przebieg nowo planowanej drogi przez tereny leśne a Urząd Marszałkowski złożył wniosek o uzyskanie dotacji w ramach Gnieźnieńskiego Obszaru Strategicznej Interwencji. Były także mniejsze rzeczy, pozyskanie terenu pod Centrum Przesiadkowe i planowana realizacja tego projektu – dodaje nasz informator.

To otwartość Grobelnego na innowacje pozwoliła na sprowadzenie do Gniezna pierwszego w Polsce systemu sedymentacujnego, który został zamontowany na jeziorze Jelonek i pozyskanie środków na działania naprawcze i prewencyjne na obu gnieźnieńskich jeziorach, które były prowadzone po przydusze.

Nasi informatorzy zaznaczają, że tylko dzięki bardzo twardym negocjacjom J. Grobelnego uzyskano wsparcie od inwestorów Galerii Piastovej na przebudowę układu komunikacyjnego, w tym ronda, ul. Składowej i Witkowskiej.

Radni opozycji chwalą Grobelnego
To tylko niektóre z przedsięwzięć, za którymi w imieniu, a czasami także w cieniu prezydenta Budasza, stoi jego pierwszy zastępca. Nawet radni opozycji na komisjach twierdzą, że J. Grobelny jest doskonałym negocjatorem.

Czy taki człowiek jest w stanie wygrać z obecnie rządzącym prezydentem? Wielu uważa, że przy zaangażowaniu się w kampanię i przedstawieniu swoich zasług mogłoby być to prawdopodobne.

Czy SLD, szukając kandydata na prezydenta jest w stanie przekonać J. Grobelnego do zmierzenia się z prezydentem Budaszem. Byłoby to niewątpliwie ciekawe starcie polityczne.

Co na to sam zainteresowany?
Jarosław Grobelny, zapytany przez naszą redakcję, czy rozważa hipotetycznie start na prezydenta miasta, zdecydowanie odpowiedział, że nie jest zainteresowany taką opcją. - Zostałem zatrudniony jako niezależny menadżer do zrealizowania ustalonych z prezydentem zadań i kontrakt mam do listopada tego roku. A po wyborach rozważam różne możliwości z powrotem do biznesu włącznie – mówi J. Grobelny.

Na nasze pytanie, czy to może być jedna ze spółek komunalnych, której prezes wybiera się na emeryturę, stwierdził jednoznacznie: - Jeśli wrócę do biznesu, to będzie to biznes korporacyjny lub prywatny.

Pytanie, czy Jarosław Grobelny, człowiek bardzo ambitny, porzucił zupełnie polityczne ambicje? Czy szefom SLD uda się go namówić do zmierzenia się z obecnym prezydentem? A może prezydent Budasz, w swojej mądrości, zdecyduje się go zatrzymać na następną kadencję. W Gnieźnie jest przecież jeszcze całkiem wiele do zrobienia.

Najbliższe tygodnie zapowiadają się więc bardzo ciekawe w lokalnej polityce.
Informacjelokalne.pl