http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Hej, hej ułani...

Wyróżniony Hej, hej ułani...

Choć obecnie są nie tak często wspominani, to ich zasługi dla polskiej niepodległości nie mogą zostać zapomniane. Temu właśnie służyło spotkanie, do którego doszło dziś u stóp katedry gnieźnieńskiej. Ułani dali pokaz  władanie lancą i szablą.


W poniedziałek przed południem z Placu Świętego Wojciecha w Gnieźnie wyruszył rajd konny szlakiem bojowym 3. Pułku Ułanów Wielkopolskich z okresu powstania wielkopolskiego, który zorganizowało niedawno reaktywowane w Gnieźnie stowarzyszenie Polski Klub Kawaleryjski. – Nie zobaczymy w Gnieźnie już całego wojska, a kilku rekonstruktorów w strojach ułańskich i na koniach, a ten nasz 3. Pułk brał udział w walkach powstania wielkopolskiego i oni tu właśnie zaczynali swoją walkę, stąd pomysł na organizację tego rajdu – mówi Tomasz Budasz, prezydent Gniezna. – Dobrze, że tyle młodzieży się zgromadziło, żeby zobaczyć, jak takie wojsko wyglądało i jak się poruszało, ale żeby również pamiętano, że ta wolność przyniesiona nam tutaj 100 lat temu nie jest dawana raz na zawsze i o nią trzeba się każdego dnia starać – dodaje prezydent.

Zanim jednak cały rajd wyruszył ulicami Gniezna w stronę Szamotuł, dla młodzieży przygotowano pokaz posługiwania się bronią do walki wręcz, która odbywała się dziś również na koniach, tak jak kiedyś to miało miejsce. – Pokazujemy przede wszystkim władanie lancą i szablą, bo to były takie standardowe umiejętności każdego kawalerzysty, a dziś rzadko kto potrafi to zrobić, więc dlatego to jest takie niezwykłe – zauważa Paweł Kochański, członek stowarzyszenia Polski Klub Kawaleryjski i pracownik oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu. – Całe wojsko polskie ma duży wkład w odzyskanie przez Polskę niepodległości, ale sama kawaleria nie dałaby rady wygrać, a więc ta królowa broni zwana piechotą też dużo włożyła w te walki. Sama kawaleria wielokrotnie przechylała szalę zwycięstwa, tak było m. in. pod Komarowem w wojnie polsko-bolszewickiej i tam wiele tysięcy żołnierzy bolszewickich zostało zatrzymanych i pokonanych w bitwie wielogodzinnej z mniej licznymi polskimi kawalerzystami – przypomina P. Kochański.

100 lat temu, gdy Polska odzyskiwała niepodległość zaciąg żołnierzy do 1. szwadronu przeprowadzał Edward Grabski, który nosił krótko później nazwę słynnego 3 Pułku Ułanów Gnieźnieńskich, a nazwę którego następnie ponownie zmieniono w 1921 roku na 17 Pułk Ułanów Wielkopolskich im. króla Bolesława Chrobrego. – To wszystko dzięki Edwardowi Grabskiemu, czyli człowiekowi, który poświęcił swój majątek i który tyle zrobił dla naszej Ojczyzny w 1918 roku, dzięki czemu Gniezno wpisuje się bardzo wyraźnie na mapę kawalerii w całej Polsce, gdzie taki pułk bardzo szybko powstaje – przypomina Robert Gaweł, senator i historyk, który wymienia kilka zasług tutejszej kawalerii: – Wsławił się walkami na froncie litewsko-białoruskim i jak wszystkie pułki kawaleryjskie poniósł wówczas ogromne straty w ludziach, bo przecież w czasie wojny polsko-bolszewickiej straty pułków czasami wynosiły do 40-50 proc. ich stanu. W roku 1920 roku ich rola była zasadnicza i to była ostatnia wojna manewrowa tzw. konnicy, tak opisują ją do dzisiaj w podręcznikach Sztabu Generalnego i do dzisiaj te manewry, które miały wtedy miejsce nad Wieprzem, nad Niemnem i pod Warszawą, one wpisały się do sztuki kawaleryjskiej i te nasze pułki w tej wojnie brały udział – dodaje R. Gaweł.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.