http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/Wybory_2018/makohonski_informacjelokalne.jpg

„Gniezno zawsze będzie dla mnie ważniejsze niż Warszawa”

Wyróżniony „Gniezno zawsze będzie dla mnie ważniejsze niż Warszawa”

Czy Nowoczesna będzie współrządziła w Gnieźnie i całym powiecie gnieźnieńskim? Jest taka szansa, bo partia ta weszła właśnie w szeroką koalicję z Platformą Obywatelską. O tym dziś rozmawiamy z Pauliną Hennig-Kloską, posłanką Nowoczesnej z Gniezna.


- Chyba zbudowaliście dość solidne koalicje wyborcze i do Rady Miasta, i do Rady Powiatu. Nowoczesna jest zadowolona z takiego biegu wydarzeń?
- Tak. Naszym celem było zbudowanie solidnych list i zaproponowanie wartościowych, ale i różnorodnych, kandydatów. Zarówno lista do miasta, jak i powiatu może wygrać. O ile w mieście jest to oczywiste i walczymy raczej o samodzielne rządy, by prezydent Tomasz Budasz mógł swobodnie kontynuować rozpoczęty plan na Gniezno, o tyle w powiecie trzeba będzie stoczyć walkę o zmianę, a ta zmiana jest bardzo potrzebna. Wątpliwe prawnie przetargi, kłótnie i awantury między koalicjantami oraz ciągle nieobecna w pracy pani starosta, to za dużo, by przejść obojętnie obok tego. 4 lata w powiecie gnieźnieńskim, to cztery lata stracone, a mieszkańcy jednocześnie sami widzą, jak pięknieje miasto i chcą tego samego poza jego granicami.

- Jeśli chodzi o Radę Miasta Gniezna, to już Pani wspominała kilkukrotnie, że Tomasz Budasz to dobry prezydent i liczycie na rządy kontynuacji. A kogo chcielibyście wprowadzić do tej Rady spośród swoich działaczy? Kogo zobaczymy na listach wyborczych?
- Będziemy dążyć do tego, by skrzydła Gniezna rozwinęły się jeszcze bardziej, pierwsza kadencja prezydenta Tomasza Budasza dała faktycznie pozytywny impuls do rozwoju miasta, ale musimy iść dalej. Kolejne lata zadecydują o tym, czy Gniezno stanie się modnym miastem, w którym ludzie młodzi będą chcieli zamieszkać i założyć rodziny, wybudować domy, a potem się zestarzeć. Dlatego młodzi ludzie muszą mieć swoich przedstawicieli w tej Radzie. Na takich właśnie kandydatów postawiliśmy w samym Gnieźnie, młodzi 30-, 40-latkowie, którzy już jakiś czas działają na rzecz Gniezna i mają wiedzę, czego oczekuje młode pokolenie i mają pomysły, jak zmieniać to miasto, by stało się jeszcze fajniejsze, przyjazne zarówno dla singli, młodych małżeństw z dziećmi, a także dla ich rodziców i dziadków, czyli seniorów. Nasi kandydaci będą zajmować przede wszystkim ostatnie miejsca na liście. Ich nazwiska niebawem ujawnimy.
 
- Czy takie same oczekiwania macie względem Rady Powiatu Gnieźnieńskiego? Tam trzeba najpierw zbudować sporą większość, ale rozumiem, że jest taki plan. Ta koalicja ma już swojego kandydata na nowego starostę w przypadku zwycięstwa?
- Kandydatów na starostę mamy kilku, jest z czego wybierać, ale najpierw trzeba wygrać te wybory. Nie mam zwyczaju zaczynać od rozdziału stanowisk, a raczej od pracy u podstaw, która przyniesie sukces. Postawiliśmy na kandydatów mocno osadzonych w lokalnej społeczności, listy będą bardzo różnorodne, tak aby reprezentowały cały teren powiatu i różne środowiska, od niepełnosprawnych po rolników, od Trzemżala po Kiszkowo. Naprawdę udało nam się zbudować mocne listy, w niektórych przypadkach brakowało miejsca na listach dla naprawdę dobrych osób, aż żal, że ostatnią zmianą ordynacji wyborczej listy zostały skrócone. W powiecie gnieźnieńskim jest wiele do zrobienia, bo sam szpital i tragiczna sytuacja na SOR już przyprawia o ból głowy, a mieszkańcy jego gmin nie mają w ogóle połączeń komunikacyjnych z powiatem w weekendy, sam rozwój turystyki też stanął w miejscu. O tych wszystkich problemach będziemy mówić w czasie kampanii, bo kolejne takie cztery lata w powiecie nie mogą się nam zdarzyć.     

- Jakich kandydatów macie zamiar wystawić w wyborach do Rady Powiatu?
- Mieliśmy już kompletne listy, ale ostatnie zmiany okręgów wywołały konieczność drobnych modyfikacji, które trwają. Jak wspomniałam, niebawem zaprezentujemy nasz zespół, który w wielu miejscach na pewno pozytywnie państwa zaskoczy.

- A czy rozważa Pani możliwość zrzeknięcia się mandatu poselskiego na rzecz pracy w samorządzie powiatowym albo miejskim, gdyby pojawiła się propozycja objęcia funkcji starosty, wicestarosty albo wiceprezydenta?
- Gniezno zawsze było i będzie dla mnie ważniejsze niż Warszawa. Przez lata pracowałam w różnych miejscach w Polsce, ale nigdy się stąd nie wyprowadziłam, bo lubię to miasto, mam tu rodzinę, mam przyjaciół. Jeśli będzie taka potrzeba, to nie wykluczone, że któregoś dnia porzucę mandat poselski, by pracować na rzecz lokalnej społeczności. Praca zarówno dla Gniezna, jak i powiatu byłaby dla mnie czystą przyjemnością i ważnym wyzwaniem. W pracy zawodowej często nazywano mnie „bob budowniczy”, bo lubię budować zmieniając rzeczywistość na lepsze, a praca w samorządzie daje wiele możliwości budowania. W polityce, jak również i w życiu tylko jedno jest pewne – ciągła zmiana (uśmiech).

1 komentarz

  • chavez
    chavez piątek, 31, sierpień 2018 11:19 Link do komentarza Raportuj

    Już widzimy, że ktoś wykorzystuje dojścia by przypadkiem zrobić artykuł i siać propagandę.
    A ta Pani od koryta nie odejdzie i będzie się trzymać ile sił i niech nie gada głupot, że może kiedyś zrezygnuje.
    Na szczęście koniec NowoczesnejPO jest nieunikniony.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.