http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Zapomniany cmentarz w Jankowie Dolnym

Wyróżniony Zapomniany cmentarz w Jankowie Dolnym

Jankowo Dolne – wieś położona w powiecie gnieźnieńskim, przez wielu kojarzona jest z ośrodkiem wypoczynkowym nad jeziorem Jankowskim. Wypoczynek i rekreacja to główne cele letnich pobytów okolicznych mieszkańców i turystów. Znikoma ilość ludzi decyduje się na poznanie historii tej miejscowości, która wyraźne piętno odbiła w XIX oraz XX wieku. Do zapomnianych perełek Jankowa Dolnego należy przedwojenny cmentarz, który dziś żyje już wyłącznie prawem natury...


Jest niedzielne południe, pogoda świetnie dopisuje. Postanawiam zgłębić historię Jankowa wybierając się na zapomniany, przedwojenny cmentarz. Miejsce znane jest mi z opowieści najstarszych ludzi mieszkających we wsi. Idąc drogą w kierunku Wierzbiczan moją uwagę od razu przykuwa pewien zagajnik po lewej stronie. Jest w prostokątnym kształcie i znajduje się przy samej krawędzi drogi. Zbliżając się do wspomnianego miejsca, ciekawość ogarnia mnie coraz bardziej. Wśród mrocznych zarysów gałęzi dostrzegam coś czerwonego. Okazuje się, że jest to mały znicz na pojedynczym grobie. Zatem moje przypuszczenia potwierdzają się – znajduję się na dawnym, owianym opowieściami cmentarzu.

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2017/02/01/5415/01.jpg
Wejść znajduje się kilka, wchodzę do środka tym „głównym”. Na pierwszy rzut oka zauważam gęsto zarośnięty zagajnik. Brak liści, ponura sceneria i nieregularne kształty gałęzi dodają mrocznego klimatu, co budzi pewien niepokój. Po dokładniejszym rozejrzeniu się zauważam pierwsze groby. Czas oraz zapomnienie sprawiły, że groby są bardzo zaniedbane. Z większości wyrastają już drzewa dość pokaźnych rozmiarów...

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2017/02/01/5415/02.jpg
Idąc w głąb cmentarza, rzucają mi się w oczy pojedyncze znicze. Jakiś czas temu, myślę że dawno - rodziny zmarłych musiały odwiedzać to miejsce. Kto i kiedy? Nie mam pojęcia.

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2017/02/01/5415/03.jpg
Dalsza eksploracja skutkuje odkrywaniem coraz większej ilości grobów ale też przedzieraniem się przez coraz to większe sploty gałęzi i krzewów. We wschodniej części cmentarza znajdują się groby dużej wielkości, więc z pewnością spoczywają tu osoby dorosłe. Kierując się na zachodnią część cmentarza odkrywam groby coraz mniejsze. Jest ich dużo. Najprawdopodobniej zachodnia część poświęcona była na pochówek najmłodszych osób. Na środku cmentarza leżą pomniki drzew, które zapewne kiedyś uświetniały to miejsce.

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2017/02/01/5415/05.jpg
Szukam dalej. Szukam czegoś co mnie zupełnie zaskoczy ale też da jakąś informację czy wskazówkę. Po chwili osiągam swój cel. Wśród zniszczonych i zaniedbanych grobów trafiam na świetnie zachowaną tablicę nagrobkową z 1924 roku. Jestem podekscytowany.
Na tablicy widnieje napis: „Hier ruht in Gott mein lieber Mann, unser guter Vater”
„Tu spoczywa w Bogu mój kochany mąż, nasz dobry ojciec”
Philipp Gerhardt ur. 24.12.1859 , zm. 1.5.1924

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2017/02/01/5415/06.jpg
Kim był śp. Philipp Gerhardt? Czym się zajmował? Dlaczego zmarł w wieku 64 lat? Tego niestety nie wiem.

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2017/02/01/5415/11.jpg
Opowieści ludzi najstarszych potwierdzają się, cmentarz z pewnością jest przedwojenny i skrywa w sobie wieloletnią historię. Takowe odkrycie rodzi mnóstwo pytań: dlaczego tylko jeden nagrobek zachował się w tak dobrym stanie? Być może pozostałych rodzin nie było stać na tak drogi pochówek. Przypuszczenie to pozwala twierdzić, że śp. Philipp Gerhardt mógł być człowiekiem zamożnym, a co za tym idzie – człowiekiem liczącym się we wsi.

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2017/02/01/5415/07.jpg
Istnieje również opcja, że świetnie zachowana tablica jest jednym z najmłodszych pochówków na cmentarzu. Jeśli rzeczywiście tak jest, znaczy że pozostałe groby mogą być o wiele starsze od tablicy z 1924 roku.

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2017/02/01/5415/08.jpg
Czy po zakończeniu II wojny światowej rodziny zmarłych zostały przeniesione? Przed wojną jak i w jej trakcie miejscowość była w rękach niemieckich. Jedyny znaleziony nagrobek jest niemiecki więc istnieje cień szansy, że na cmentarzu spoczywali wyłącznie Niemcy.  Jest to prawdopodobne, natomiast bardzo ciekawe jest to czy cmentarz ma coś wspólnego z ofiarami II wojny światowej. Jak wiemy zarówno w samym Jankowie jak i obszernej okolicy miały miejsce mordy dokonywane przez hitlerowców na ludności.

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2017/02/01/5415/09.jpg
Jankowo Dolne kryje w sobie wiele tajemnic oraz posiada bogatą historię. Należy wspomnieć, że cmentarz jest tylko częścią tej wspaniałej historii. Jankowo zaczyna się bowiem już we wczesnym średniowieczu.

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2017/02/01/5415/10.jpg
http://informacjelokalne.pl/images/stories/2017/02/01/5415/13.jpg

 http://informacjelokalne.pl/images/stories/2017/02/01/5415/12.jpg

2 komentarzy

  • Nice
    Nice piątek, 03, luty 2017 16:13 Link do komentarza Raportuj

    Przejeżdżając obok cmentarza w okresie wszystkich świętych często się pala tam znicze, myślę że ktoś jeszcze pamięta o tych zmarłych i tam pochowanych osobach...

  • Marek Szczepaniak
    Marek Szczepaniak czwartek, 02, luty 2017 15:09 Link do komentarza Raportuj

    Cmentarz w Jankowie Dolnym był jednym z 16 należących do gnieźnieńskiej parafii Kościoła Ewangelicko – Unijnego. Był nieużytkowany od zakończenia II wojny światowej, a formalne jago zamknięcie nastąpiło, podobnie jak w przypadku innych cmentarzy ewangelickich, nastąpiło w latach pięćdziesiątych XX wieku.
    Philipp Gerhardt przybył do Jankowa Dolnego w 1902 r. z Galicji. Był jednym z wielu osadników ściągniętych do Wielkopolski przez Komisję Kolonizacyjną w celu podniesienia liczebności Niemców w Prowincji Poznańskiej. Zakupione przez Komisję ziemie przekazywane były na dogodnych warunkach Niemcom. Ziemi tej nie mogli natomiast nabywać Polacy. Ph. Gerhard przybył do Jankowa Dolnego z żoną Dorotheą ur. 30.07.1867 r. w Golkowicach w powiecie nowosądeckim, czyli na terenie Galicji. Tamże urodziły się ich dizeci, przybyłe razem z rodzicami do Wielkopolski: Leopoldyna ur. 8.07.1885, Anna ur. 26.07.1887, Dorothea ur. 8.01.1890, Charlotte ur. 10.03.1892, Georg ur. 8.06.1894, Johann ur. 2.08.1896 i Susanna ur. 19.09.1898. W Jankowie Dln. przyszły na świat kolejne dzieci małżonków Gerhardtów: Philipp ur. 6.02.1906 i Jacob ur. 13.09.1908. Większości dzieci opuściła Jankowo. Leopoldyna 1909 r. wyprowadziła się do Gniezna, a w 1912 wyjechała do Westfalii. Anna w tymże 1912 r. wyjechała do Śmigla. Dorothea w 1906 r. przeniosła się do Gniezna, ale już po dwóch latach powróciła do Jankowa. Charlotte w 1920 r. przeniosła się do Jankowo, a syn Georg 14.10.1914 został zmobilizowany do wojska. Johann wyjechał w 1925 r. do Frankfurtu nad Odrą, ale jeszcze w tym samym roku powrócił do Gniezna. Filip na początku lat dwudziestych pracował jako fryzjer w Nakle, a w 1925 powrócił do Gniezna. Najmłodszy Jacob w 1924 wyjechał do Kokocka w powiecie Chełmno. Wszystkie te informacje znajdują się w jednej księdze meldunkowej Jankowa Dolmego przechowywanej w gnieźnieńskim Oddziale Archiwum Państwowego w Poznaniu na ul. Sobieskiego. Dalsza kwerenda pozwoliłaby na poznanie dalszych szczegółów dotyczących tej rodziny. Do korzystania z materiałów archiwalnych zachęca nie tylko dziennikarzy
    Marek Szczepaniak

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.