Praca w Sanepidzie to jest służba

Wyróżniony Praca w Sanepidzie to jest służba

Praktycznie od wczoraj rozpoczęła urzędowanie nowa dyrektor gnieźnieńskiego Sanepidu. Funkcję dyrektora Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gnieźnie od początku 2018 roku przejęła Anna Stejakowska. Z dyrektor A. Stejakowską, tuż po jej pierwszych spotkaniach z pracownikami, rozmawiał Jarosław Mikołajczyk.


- Tak się złożyło, że rozmawiamy praktycznie tuż po pierwszych Pani rozmowach z pracownikami. Jakie wrażenia po powrocie do Stacji?
- Bardzo dobre wrażenia. Faktycznie przed chwilą spotkałam się z pracownikami. Były to rozmowy w miłej i serdecznej atmosferze.

- Początek roku to pewnie czas papierologii i sprawozdań. Pewnie robota, za którą nikt nie przepada...
- Nie ukrywam, że nasi pracownicy wolą prace w terenie, czy związaną bardziej z tym co wykonują. Jednakże sprawozdania są częścią naszej pracy, są też rzeczą bardzo ważną. Faktycznie w tej chwili zajmujemy się sprawozdawczością za ubiegły rok. Mam nadzieję, że do końca a może nawet do połowy stycznia uporamy się już z tymi sprawozdaniami.

- W ostatnim czasie w Wielkopolsce był pewien problem zapalenia wątroby typu A. Jak to wyglądało w naszym powiecie?
- Na pewno sam Powiat Poznański i ościenne powiaty miały ten problem, zwłaszcza poznański bo tam mieliśmy ponad 300 zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu A. Z tego co wiem były wprawdzie pojedyncze przypadki i w powiecie gnieźnieńskim, ale nie są to tak zatrważające liczby jak te w powiecie poznańskim.

- Poza sprawozdawczością jakie teraz zadania przez gnieźnieńskim Sanepidem?
- Harmonogram kontroli jest zaplanowany. Kontrole na ten rok są planowane z końcem roku 2017. Kontrole obiektów podlegających sprawdzeniu rozpoczniemy zgodnie z harmonogramem. Oczywiście też w momencie kiedy będą wpływały jakiekolwiek interwencje czy niepokojące zdarzenia wówczas będą przeprowadzane kontrole doraźnie. Do tego praca bieżąca, z tego co zdążyłam się zorientować mamy też sporą liczbę rodziców uchylających się od obowiązkowych szczepień ochronnych. W powiecie gnieźnieńskim jest około 120 takich przypadków. Oczywiście jeśli mogą porównać do Stacji w Poznaniu, w której pracowałam, to tam liczna była zatrważająco wyższa, bo ponad 2000 rodziców i opiekunów prawnych uchylało się od szczepień. Tutaj też nasza rola, żeby docierać do tych rodziców, żeby ich przekonywać. To duża praca merytoryczna, postanowienia, zażalenia – szereg różnych działań w tym zakresie.

- Potocznie myślimy, że w Sanepidzie sporo pracy jest tylko wiosną i latem, a jak to jest naprawdę?
- Szczerze mówiąc z tym Sanepidem bywa różnie. To rzeczywiście jest służba. Jesteśmy pod telefonem alarmowym 24 godziny na dobę. Wiemy z doświadczenia, że różne rzeczy mogą się wydarzyć w każdej chwili, więc gotowość w każdej inspekcji sanitarnej na terenie województwa wielkopolskiego jest cały czas. Jesteśmy gotowi do podjęcia tych działań. Myślę, że faktycznie najwięcej pracy jest w okresie letnim. To czas wzmożonego nadzoru nad wodą, nad bezpieczeństwem kąpielisk, to także czas newralgiczny także jeśli chodzi o żywność. Sprawowanie nadzoru nad spożywaniem żywności i nad stanem sanitarno-epidemiologicznych obiektów. Jeśli chodzi o placówki szpitalne to jest tu zagrożenie ciągłe, które może mieć miejsce. Doskonale wiemy, że w tej chwili dużo podróżujemy po całej Europie i Świecie. To sprawia, że wiele zachorowań może zostać przywiezionych. To zagrożenia, które niesie współczesny świat, które też zdarzają się i u nas.

- Tak na koniec, o czym tak naprawdę możemy alarmować Sanepid?
- Telefon alarmowy, jak wskazuje sama nazwa, warto wykorzystać, kiedy rzeczywiście dzieje się coś bardzo szczególnego, zagrażającego bezpieczeństwu ludności, zdarzenia, które zagrażają bezpośrednio życiu lub zdrowiu a wiążą się z naszą pracą.  Wiadomo, że codzienne sprawy, można załatwić w godzinach urzędowania. Z doświadczenia wiemy jednak, że telefony bywają bardzo różne. Korzystając z okazji chciałabym uczulić, że jest to właśnie telefon alarmowy. Czasem zgłoszenia są błahe, ale my nie zostawiamy żadnej sprawy bez rozpatrzenia. Również w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej funkcjonowało to bardzo dobrze. Zresztą Wojewódzki Inspektor Sanitarny kładzie nacisk na właściwą pracę i reakcje na telefony alarmowe w całej Wielkopolsce.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.