Raportuj komentarz

Kolejny rok z deficytem, a kiedy zaczniecie spłacać zadłużenie wynikajace z poprzednich lat? Odpowiedź brzmi nigdy. Spłata zadłużenia wiąże się ze zmniejszeniem inwestycji a co za tym idzie z brakiem możliwości pokazania mieszkańcom co się dało zrobić za ich pieniądze, a co w konsekwencji przełoży się na przegrane wybory. Od większego długu nie ma już odwrotu. Ktoś musiałby wygrać wybory i przez 4 lata zmniejszać dług żeby następnie nie zostać wybranym, gdzie takich szukać?