http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Hipermarkety zniszczą rodziny?

Wyróżniony Hipermarkety zniszczą rodziny?

Na zorganizowaną dzisiaj przez radnego Marka Zygmunta pikietę, będącą protestem przeciwko budowie w Gnieźnie kolejnych wielkopowierzchniowych sklepów, przybyło tylko kilkadziesiąt kobiet, sprzedawczyń ze sklepów zlokalizowanych w centrum miasta. Zaledwie półgodzinne zgromadzenie przebiegło bardzo spokojnie.


Radny Marek Zygmunt, organizator dzisiejszej pikiety, która odbyła się naprzeciwko Starego Ratusza na godzinę przed sesją Rady Miasta, jest przekonany, że zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego terenu przy ulicy Poznańskiej, w okolicy ulicy  Warzywnej, mają otworzyć właścicielowi tej działki drogę do budowy kolejnej galerii handlowej w Gnieźnie. Zdaniem radnego, jej powstanie spowoduje bankructwo większości małych sklepów w centrum miasta, zwolnienie z pracy ok. 1000 sprzedawczyń, zwolnienie z pracy ok. 50 kelnerów i kucharzy, zablokowanie dla mieszkańców Skiereszewa ul. Warzywnej, wielki, dodatkowy ruch ok. 2000 samochodów dziennie na tej willowej ulicy oraz „pogrzebanie” centrum miasta. 

Podczas dzisiejszej pikiety radny Marek Zygmunt zwrócił się do zgromadzonych kobiet, przypominając m.in. o planowanych od stycznia zmianach w Strefie Płatnego Parkowania i licznych wolnych lokalach użytkowych w centrum miasta. Przypomniał, że powstanie kolejnej galerii „zabije” drobny handel w śródmieściu. – W czyim interesie występują ci radni, którzy chcą głosować za powstaniem kolejnych hipermarketów, bo na pewno nie w polskim interesie. Apeluję, by radni zastanowili się nad tym. Niektórzy mówią, że w hipermarkecie będą nowe miejsca pracy, a czy ktoś policzył, ile taki hipermarket ich zlikwiduje? – pytał retorycznie radny M. Zygmunt, po czym przeszedł do, jego zdaniem nieuniknionych kosztów społecznych zmiany struktury handlu w mieście. – Nasze mamy, siostry, żony, córki pracują teraz w swoich sklepach tylko od godziny 10 do godziny 18. Po pracy robią drobne zakupy, idą do domu i tam pomagają dzieciom odrobić lekcje. Potem przygotowują kolację, którą jedzą z całą rodziną, razem z mężem i dziećmi, następnie coś wypiorą, wyprasują, a na koniec przytulą się do swojego męża. Co będzie, jak zmuszone będą pracować w hipermarkecie, na drugiej zmianie, nawet do godziny 22? Dzieci będą spały, lekcje najprawdopodobniej nie będą odrobione, a mąż zmęczony będzie spał na fotelu przed telewizorem. Może być jeszcze gorzej, jeśli sklepy będą czynne jeszcze dłużej, do godziny 24. Czym nasze żony, matki, siostry będą mogły wracać tak późno z pracy? A co z rodziną, czy dalej będzie istniała, jeżeli dzieci nie będą miały matki, a mąż po czterech miesiącach celibatu, znajdzie sobie inną kobietę. Chcecie takiego życia? – znowu pytał radny. Po tych słowach kobiety nieśmiało biły brawa, odezwały się też bardzo nieliczne trąbki i pokrywki. Skromną pikietę ochraniały aż trzy radiowozy Policji i czterech strażników miejskich.
    
W czasie manifestacji radnego Marka Zygmunta obserwował jego pracodawca, Zdzisław Kujawa, prezes Gnieźnieńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. W pewnym momencie podszedł do radnego i powiedział dość dobitnie, żeby przestał się kompromitować. Radny odpowiedział zdecydowanie, że nie wstydzi się tego, co robi. Do mikrofonu wypowiedziały się też dwie kobiety, które dziękowały radnemu za zorganizowanie manifestacji i potwierdziły, że są przeciwne powstawaniu kolejnych galerii, bo boją się o swoje miejsca pracy.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.