http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Nauczyciele z Łubowa przeciwko likwidacji gimnazjum!

Wyróżniony Nauczyciele z Łubowa przeciwko likwidacji gimnazjum!

Dobra czy nieprzemyślana zmiana? Takie pytanie zadają nauczyciele z Gimnazjum im. Bolesława Chrobrego w Łubowie. Sprzeciwiają się oni planowanej reformie oświaty, w wyniku której zlikwidowane mają zostać gimnazja. Związek Nauczycielstwa Polskiego natomiast planuje także pikietę w tej sprawie przed Urzędem Wojewódzkim w Poznaniu.


W biurze posła Pawła Arndta z Platformy Obywatelskiej odbyło się dziś spotkanie z nauczycielami Gimnazjum im. Bolesława Chrobrego w Łubowie, którzy postanowili publicznie wypowiedzieć się na temat zmian czekających polska oświatę. - Często mówi się o reformie oświaty, a ja bym tego, co nas czeka nie nazwał reformą. Reforma zawsze niesie coś pozytywnego, a tam nie widzę niczego dobrego. Likwidacja gimnazjów i wprowadzenie 8-klasowej szkoły podstawowej to jest wielki chaos. Nie mamy przecież żadnych podstaw programowych ani podręczników przygotowanych. Mamy podręczniki, które były drukowane wcześniej i rozdawane za darmo, a teraz pewnie trafia na przemiał, jeśli rzeczywiście takie zmiany zostaną wprowadzone – uważa Paweł Arndt, poseł PO.

Nauczyciele z gimnazjum w Łubowie już wcześniej zapraszali do debaty na ten temat wszystkich gnieźnieńskich parlamentarzystów. Jak mówią, spotkał się z nimi tylko poseł Arndt. - Pan poseł chyba dwa tygodnie temu odwiedził nasze gimnazjum. Dziękujemy za zorganizowanie i zaproszenie nas do udziału w tej konferencji. Dla nas jest to okazja do przedstawienia tego problemu, który można nazwać raczej rewolucją, a nie reformą. Nasze spotkanie jest apolityczne i nie chcielibyśmy, żeby tutaj utożsamiać nas z jakąkolwiek partią polityczną – zaznacza na wstępie Andrzej Pawlak.

Tłumaczy, na czym polega niepokój środowiska nauczycielskiego, z którym jest od wielu lat związany. - Nie zgadzamy się ze słowami pani minister, która mówi, że gimnazja w gruncie rzeczy już się zamknęły same i jakby przestały istnieć. Nasze gimnazjum istnieje od 17 lat, my je tworzyliśmy i pracujemy od samego początku, to gimnazjum cały czas żyje i jest otwarte. Wiemy, ile dobra dla mieszkańców, uczniów i całego środowiska lokalnego to gimnazjum wniosło. Z taką informacją, która przekazała pani minister my się nie zgadzamy. My cały czas rozmawiamy i chcemy, żeby taka debata nabrała większego oddźwięku w środowisku, bo mamy wrażenie, że nauczyciele są jakby uśpieni. Ta reforma nie dotknie tylko nauczycieli, ale także rodziców, uczniów, pracowników gimnazjów,samorządów. Powrót do tamtego systemu jest posunięciem naszym zdaniem nieuzasadnionym – twierdzi A. Pawlak.

Grupa nauczycieli z Gimnazjum w Łubowie przygotowała specjalną petycję, która została rozesłana do innych szkół, samorządów, a także parlamentarzystów. - Stanowczo sprzeciwiamy się zapowiadanej od wielu miesięcy likwidacji gimnazjów. To jest nieuzasadniona zmiana, której brakuje merytorycznych argumentów – mówi dalej Magdalena Zander. Jej zdaniem zburzony zostanie wieloletni dorobek dydaktyczny i wychowawczy nauczycieli z ponad 7 tysięcy gimnazjów w całej Polsce. - Te gimnazja na początku borykały się z różnymi problemami, ale wypracowały bardzo skuteczne programy wychowawcze, które doprowadziły do tego, że młodzież w trudnym wieku dojrzewania doskonale funkcjonuje w tej szkole. Gimnazjaliści osiągają bardzo dobre wyniki dydaktyczne i ta młodzież świetnie konkuruje z wynikami rówieśników z całej Europy. Szkoły gimnazjalne, to jest także wyrównywanie szans dla młodzieży, która uczy się w małych szkołach wiejskich czy prowincjonalnych – argumentuje.

- Uważamy, że ta reforma niesie dużo negatywnych skutków. To przede wszystkim przepełnione szkoły podstawowe, które będą musiały pracować na dwie zmiany. W jednym budynku będą uczyły się małe 5,6-letnie dzieci z wyrośniętymi nastolatkami, uczniami 15-letnimi. Twierdzimy również, że zmiany wprowadzą mnóstwo chaosu organizacyjnego i wygeneruje ogromne koszty, a także doprowadzi do obniżenia jakości edukacji. To spowoduje także dużą redukcję etatów nauczycielskich, bo niedawno zawieszono na stronie ministerstwa siatkę godzin, z której wynika, ze nauczyciel przyrody będzie miał tylko dwie godziny lekcyjne w klasie czwartej, bo od piątej klasy już przewidziane są takie przedmioty, jak: biologia, geografia, chemia, fizyka. Zatem w mniejszych szkołach nie będzie etatów dla tego typu specjalistów. Naszym zdaniem dzisiejsza młodzież to nie jest już ta sama młodzież, która kończyła szkołą 20 lat temu i ten podział struktury szkolnictwa na 6-letnią szkołę podstawową, 3-letnie gimnazjum i 3-letnie szkół średnich odpowiada dzisiejszym zmianom cywilizacyjnym. Kiedyś człowiek rozpoczynający pracę najczęściej w jednym zakładzie spędzał wiele lat, a teraz sytuacja znacznie zmieniła się, ponieważ pracę zmieniamy dużo częściej. Uczniowie tych szkół mieli możliwość uczenia się tych zmian – podkreśla M. Zander.

Petycję można podpisywać także elektronicznie na stronie Związku Nauczycielstwa Polskiego, które otwarcie sprzeciwia się reformie. - Wystarczy przeczytać artykuł o „nieprzemyślanej zdanie” i potem zdecydować, czy podpisać petycję. Chciałabym także zachęcić przeciwników reformy do udziału w pikiecie, którą organizujemy 10 października o godz. 14.30 przed budynkiem Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu – informuje Marzanna Markiewicz, nauczyciel  Gimnazjum w Łubowie i członek Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Pani minister mówi, że nie będzie żądnych kosztów związanych z tymi zmianami. Do tej pory natomiast samorządy oszacowały, że ta zmiana będzie kosztowała nas ok. miliarda złotych. Nie wiem, czy to będzie dobra zmiana, ale my jesteśmy tej zmianie przeciwni. Należałoby przemyśleć każdy ruch w oświacie i niepokoi nas to zbyt szybkie tempo wprowadzania na siłę tak poważnych zmian w systemie edukacji. My nawet nie wiemy dzisiaj, co się stanie z uczniem, który teraz uczy się w pierwszej klasie gimnazjum i nie otrzyma promocji do dalszej klasy. Gdzie on za rok pójdzie się uczyć? Zostanie cofnięty do szkoły podstawowej? Tego typu pytań jest wiele – podsumowuje M. Markiewicz.

- Ta dzisiejsza konferencja dowodzi temu, że warto na ten temat jeszcze rozmawiać i uświadamiać o dużym zagrożeniu, jakie może nieść ze sobą ta reforma. Cieszymy się bardzo, że rozpoczęła się ta debata, która powinna być już dużo wcześniej, kiedy ten projekt ustawy był planowany. Mamy nadzieję, że w naszym regionie będzie odzew i robimy właśnie pierwszy krok do otwarcia tej dyskusji – uważa Łukasz Kaszyński, szef bura posła Arndta, a także nauczyciel z wykształcenia

- Jest jeszcze czas, żeby przekonywać ministerstwo i rząd, że to nie są właściwe zmiany. W tej chwili projekt ustawy jest na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej, ale do Sejmu jeszcze nie trafił, jeszcze trwają cały czas konsultacje. Według pani minister Zalewskiej ten projekt powinien zostać uchwalony jeszcze w tym roku, czyli czasu za wiele nie ma. Mam tylko nadzieję, że jak trafi do Sejmu, to nie będzie w ciągu jednej nocy załatwiony i że będziemy mieli trochę czasu, by popracować nad tym projektem. Tego nie można robić na szybko – stwierdza na koniec poseł Arndt.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.