http://informacjelokalne.pl/images/banners/baner01a.jpg

Repatrianci z Kazachstanu mieszkają w Gnieźnie

Wyróżniony Repatrianci z Kazachstanu mieszkają w Gnieźnie

To ma być sposób na szybsze podnoszenie niżu demograficznego, który dotyka ostatnio wszystkie społeczności europejskie. Nieśmiało mówi się, że idealnym rozwiązaniem byłaby sytuacja, gdyby na początek corocznie sprowadzać po jednej rodzinie repatriantów do Pierwszej Stolicy Polski. Dziś w sali prezydenckiej Urzędu Miejskiego w Gnieźnie zorganizowano uroczyste spotkanie z rodziną repatriantów, którzy do Gniezna przeprowadzili się z dalekiego Kazachstanu.


O tej sprawie informowaliśmy już pół roku temu, a dziś poznaliśmy Pawła i Swietłanę Kotlińskich – małżeństwo, które wraz z dwójką swoich dzieci właśnie przeprowadziło się do Gniezna. To pierwsza rodzina repatriantów, która przyjęła zaproszenie do zamieszkania na terenie naszego miasta, korzystając z możliwości otrzymania Karty Polaka dla rodzin przesiedlonych i ich potomstwa.

Podobno kolejnych chętnych nie brakuje, a dobra wola jest także wśród samych Gnieźnian, którzy popierają taki kierunek działania. - Jestem przekonany, że to nie ostatnia rodzina, idziemy w tym kierunku i mam silne wsparcie wszystkich klubów, które działają w Radzie Miasta Gniezna. To trzeba kontynuować przy wsparciu rządu, na to wsparcie bardzo tutaj mocno liczymy w Gnieźnie – mówi Tomasz Budasz, prezydent Gniezna, który jest zwolennikiem takiego sposobu rozwiązywania problemu demograficznego na terenie Pierwszej Stolicy Polski. - Chcemy z jednej strony podnieść nasze wskaźniki demograficzne, ale z drugiej strony jest to nasz moralny obowiązek w stosunku do Polaków, którzy nie z własnej winy pozostali poza granicami naszego kraju. Jeżeli chcą wrócić, my ich serdecznie zapraszamy i na nich czekamy z otwartymi rękami – dodaje T. Budasz.

Czteroosobowa rodzina państwa Kotlińskich została zakwaterowana na początku stycznia w dwupokojowym mieszkaniu komunalnym i powoli zaczynają się aklimatyzować w nowym otoczeniu. Paweł ma 44 lata i jest mechanikiem samochodowym, Swietłana ma 40 lat i jest pielęgniarką. Mają także dwoje dzieci, 21-letnią córkę i 18-letniego syna. - Przede wszystkim podjęta przez nich praca zawodowa, dzięki uprzejmości naszych lokalnych przedsiębiorców, powoduje, że oni szybko wtapiają się w tę naszą społeczność. Myślę, że również inne czynniki zbliżone, czyli kulturalne, społeczne i religijne, sprawiają, że oni czują się już Polakami i zaaklimatyzują się tutaj bardzo szybko – podkreśla prezydent Gniezna.

Sporą barierą jest dla nich język polski, którego nie znają jeszcze zbyt dobrze, ale już mają swoją nauczycielkę. - Powiem szczerze, że nie wiedziałam, że to będzie tak trudne, bo nie jestem lektorem, nauczycielem języka polskiego, jako języka obcego. Nigdy takim kimś nie byłam, ale lubię wyzwania – mówi Beata Czechańska, dyrektor III Liceum Ogólnokształcącego w Gnieźnie, która społecznie podjęła się nauki państwa Kotlińskich. - W związku z tym, że jestem filologiem polskim z wykształcenia, to podjęłam się tej próby uczenia. Nie miałam na razie wielu spotkań, to były takie intensywne dwa tygodnie zaledwie. Pierwsze próby mówienia zwłaszcza Swietłany już słychać. Ona  natomiast doskonale radzi sobie z rozumieniem języka polskiego, więc myślę, że będzie coraz lepiej – podsumowuje B. Czechańska.

- Dobrze się tu czujemy i na pewno podoba się nam w Polsce. Czekaliśmy cztery lata na to zaproszenie i w sierpniu dostaliśmy takie zaproszenie. Tu dostaliśmy mieszkanie, w którym mamy dwa pokoje i wszystkie potrzebne do życia rzeczy. Mamy dwóję dzieci i dzieci studiują we Wrocławiu. My już pracujemy, ja pracuję w szpitalu, a mąż jako mechanik. Chcemy podziękować za całe dobro, które nas tu spotkało – powiedziała krótko Swietłana Kotlińska podczas spotkania z radnymi i sponsorami w Urzędzie Miejskim.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.