http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Schronisko znów stało się kością niezgody

Wyróżniony Schronisko znów stało się kością niezgody

To już pewne, że do Gniezna zostanie zaproszona kolejna rodzina repatriantów z Kazachstanu. Rada Miasta przyjęła dziś również plan podziału Gniezna na nowe okręgi wyborcze, które będą obowiązywały w jesiennych wyborach samorządowych. Nie znaleziono natomiast powodu, aby podjąć uchwałę w sprawie przejęcia od powiatu gnieźnieńskiego zadania prowadzenia schroniska młodzieżowego.


W środowe popołudnie obradowali radni miejscy, którzy stawili się tym razem w komplecie, by podjąć kilka istotnych zagadnień. Przez blisko trzy godziny przyjęto kilka uchwał, z czego najmniej dyskusji wywołała ta dotycząca zaproszenia do osiedlenia się na terenie Gniezna 4-osobowej rodziny repatriantów z Kazachstanu. – To jest z jednej strony metoda, żeby poprawiać demografię w naszym mieście, a z drugiej strony naprawiamy te krzywdy, które wyrządzono tym ludziom w wyniku przesunięcia granic Polski. Dzisiaj podejmujemy uchwałę dotyczącą trzeciej rodziny, która w taki sposób zostanie do nas zaproszona, my pomagamy im znaleźć miejsce zatrudnienia i lokal mieszkalny. To jest małżeństwo z dwójką dorosłych dzieci, którzy zamieszkają w 3-pokojowym mieszkaniu o pow. 65 metrów kwadratowych przy ulicy Warszawskiej – mówi Tomasz Budasz, prezydent Gniezna.

Uchwałę w tej sprawie przyjęto jednomyślnie. – Nasze stanowisko w tej sprawie jest bardzo pozytywne, bo trzeba się opiekować naszymi obywatelami, którzy niestety nie z własnej woli znaleźli się poza granicami Rzeczpospolitej i dobrze, że wracają tak naprawdę do swojego domu. Takie uchwały zawsze będziemy wspierać – zapowiada Krzysztof Modrzejewski, radny klubu Gnieźnieńskiego Porozumienia Samorządowego.

Kością niezgody tej sesji Rady Miasta Gniezna stała się sprawa przejęcia przez miasto zadania prowadzenia schroniska młodzieżowego od powiatu gnieźnieńskiego, co władze miejskie obiecywały przy wykupie udziałów tej części budynku przy ulicy Pocztowej, która należała do Starostwa Powiatowego i w której mieści się schronisko. – Miasto wyraziło się podczas rozmów na ten temat dość precyzyjnie, że chcemy przejąć docelowo to zadanie i trochę mnie smuci teraz fakt likwidacji tego schroniska przez Starostwo, a konkretnie przez pana Lubbego, czyli radnego miejskiego. To trochę taki dziwoląg, że jeden radny, który pracuje w Starostwie, pewnie na zlecenie polityczne przygotowuje taką uchwałę, żeby jak najszybciej przenieść do miasta to zadanie, a drugi radny, który jest też w opozycji, likwiduje to schronisko, to jest to jakiś paradoks – oświadcza T. Budasz.

Prezydent ponadto twierdzi, że nie został zaproszony na spotkanie, na którym problem ten miał zostać omawiany. – Czekałem na spotkanie z Zarządem Powiatu i nie ukrywam, że jak ostatnio rozmawialiśmy na koniec roku ubiegłego, to bodajże było jeszcze w grudniu i to Starostwo miało nas zaprosić, mieliśmy się spotkać, żeby rozmawiać dalej na temat tego schroniska. Niestety takie spotkanie się nie odbyło i to Starostwo nie wywiązało się z wcześniejszych obietnic i to trzeba powiedzieć, pan Berlik konkretnie, kiedy próbowaliśmy rozmawiać z wywiązywania się ze zobowiązań, nie chciałbym tutaj mówić o konkretach, bo uważam, że nie jestem w tej chwili uprawniony do tego, natomiast uważam, że troszeczkę nam psikusa Starostwo zrobiło, bo była wstępna wola przejęcia tego schroniska, np. od września-października tego roku, chcieliśmy rozmów, a Starostwo nie chciało z nami rozmawiać, więc może mieć pretensje wyłącznie do siebie. Miasto powiedziało wyraźnie, że jest wola przejęcia i jest uchwała Rady Miasta Gniezna na przejęcie tego zadania, ale jeśli Starostwo nie zabezpieczyło środków na przeniesienie tego zadania do miasta, bo tak to musi wyglądać od strony prawnej i nie chce rozmawiać z miastem, to przykro mi bardzo, ja na siłę nic nie zrobię – zauważa T. Budasz.

- To ja wprowadziłem uchwałę na ten temat, żeby wreszcie koalicja rządząca, czyli PO-SLD określiła się, albo w prawo, albo w lewo – argumentuje K. Modrzejewski, który przedstawia swój punkt widzenia na ten temat. – Teraz mamy sytuację, że miasto przejmie schronisko, ale nie wiadomo kiedy i z tego powodu mamy decyzję Rady Powiatu o likwidacji tego schroniska. Chcemy, żeby koalicja rządząca, jak podjęła decyzję o wzięciu tego schroniska, to niech się określi, jeżeli bierzemy to bierzmy, a jeżeli nie bierzemy, to miejmy odwagę powiedzieć, że tego nie bierzemy. Sytuacja ma być jasna, a ja sam w głosowaniu nad własną uchwałą wstrzymam się, żeby innym dać możliwość podjęcia decyzji, bo ja od początku sugerowałem, razem z kolegami z klubu, że mamy wątpliwości, co do tej decyzji, ale wyklarujmy tę sytuację i powiedzmy, jak jest, żeby nie było żadnych niedomówień w tej kwestii. Jeżeli chcemy się dogadać, to powiedzmy to, bo szkoda by było, żeby przez brak dogadania się, taka instytucja została zlikwidowana – dopowiada K. Modrzejewski.

- Wprowadzałem uchwałę likwidacyjną na sesji w powiecie i tę likwidację można przerwać w każdym momencie – przypomina Jerzy Paweł Lubbe, który na co dzień pracuje jako dyrektor Wydziału Edukacji w Starostwie Powiatowym w Gnieźnie. – To ze strony pana prezydenta Tomasza Budasza i koalicji PO-SLD padła deklaracja 1,5 roku temu, żeby przejąć to schronisko i teraz się zaczęła taka zabawa w ciuciubabkę, są przesuwane te terminy. Ja jestem urzędnikiem w Starostwie Powiatowym i na ostatniej sesji usłyszałem zarzuty, że nikt nie rozmawia z miastem na ten temat, a to jest nieprawda i trzeba to uciąć, ja sam namawiałem radnych z klubu GPS, żeby wstrzymać się od głosu, bo tę decyzję powinna podjąć koalicja PO-SLD i pan prezydent, bo na to potrzeba pieniędzy itd. Tu chodzi również o ludzi tam pracujących my im oczywiście znajdziemy pracę, ale oni żyją od 1,5 roku w permanentnym stresie – przekonuje J. P. Lubbe.

Uchwała ostatecznie została odrzucona większością głosów koalicji PO-SLD; za przyjęciem projektu uchwały zagłosował tylko radny Ryszard Niemann, 16 było przeciw, 6 wstrzymało się od głosu. To najprawdopodobniej może oznaczać, że 1 czerwca schronisko młodzieżowe przestanie funkcjonować, chyba że w sprawie nastąpi jeszcze jakiś zwrot, który wydaje się jednak coraz mniej prawdopodobny.

Pod koniec dzisiejszego posiedzenia postanowiono o nowym kształcie okręgów wyborczych, które mają obowiązywać podczas wyborów do Rady Miasta Gniezna. – Formalnie nie mamy jeszcze zarządzonego terminu wyborów, wiemy jedynie, że mają się one odbyć na jesieni tego roku. Chcemy zaproponować uchwałę, która będzie w jak najmniejszym stopniu powodowała zmiany – zauważa prezydent, który zaznacza, że pewne zmiany wymusza zmieniająca się sytuacja demograficzna na mapie miasta. – Spada nam liczba mieszkańców na osiedlu Winiary, a zwiększa ich liczba się tam, gdzie mamy domki jednorodzinne. Wymagania tej nowej Ordynacji Wyborczej są tak określone, że w jednym okręgu wyborczym ma być od pięciu do ośmiu mandatów. W związku z tym, jedną i jedyną ulicą miasta, którą musimy dopisać do innego okręgu jest ulica Powstańców Wielkopolskich, gdzie mieszka ok. 200 osób. Chcemy tych mieszkańców odtąd dopisać do Winiar i okręgu na osiedlu Łokietka – tłumaczy T. Budasz.

W tej sprawie opozycja też była zgodna i poparła uchwałę. - To wynika ze zwykłej matematyki, bo chodzi o to, żeby okręgi miały odpowiednią liczbę mieszkańców. Przyjmujemy to jako ruch taki techniczny i matematyczny do tej uchwały – komentuje pomysł K. Modrzejewski.

1 komentarz

  • adam
    adam środa, 28, marzec 2018 21:52 Link do komentarza Raportuj

    pan Budasz tak kręci żeby nie było winy z jego strony. przynajmniej 1,5 roku temu obiecał że miasto przejmie schronisko a teraz twierdzi że nie może dogadać się ze starostwem - kpiny i żarty. załatwienie posady p. Kowalskiemu w tbs, radcy prawni UM w zarządzie tbs - a na przepisach dobrze się nie znają a mega kwoty dostają za nasze pieniądze, tworzenie miejsc pracy dla znajomych. jeszcze trochę czasu pozostało do jesieni

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.