http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

W Domu Tęcza śniadanie w rodzinnej atmosferze

Wyróżniony W Domu Tęcza śniadanie w rodzinnej atmosferze

Ich świąteczne przygotowania miały początek zanim jeszcze niektórzy sprawdzili w kalendarzu, kiedy przypada w tym roku Wielkanoc. Oprócz kosztowania tradycyjnych potraw i wypieków, każdy otrzymał także drobny upominek. Przy okazji było również można porozmawiać, a z tej możliwości ochoczo korzystali przede wszystkim uczestnicy Domu Tęcza.


Żur, jaja faszerowane, szynka, sałatka, biała kiełbasa a także wypieki, to wszystko zagościło na stole wielkanocnym w Domu Tęcza, prowadzonym przez Stowarzyszenie MAKI w Gnieźnie. Podopieczni i terapeuci tego ośrodka zaprosili na śniadanie przedświąteczne swoich przyjaciół oraz przedstawicieli władz samorządowych i instytucji współpracujących. – My zawsze potrzebujemy trochę więcej czasu na przygotowanie wszystkiego, ponieważ chcemy, żeby goście, którzy do nas przychodzą poczuli ten klimat świąteczny, to też nasze przygotowania rozpoczęliśmy już dwa tygodnie wcześniej – potwierdza Magdalena Szot, kierownik Domu Tęcza, w którym swoje dzienne zajęcia odbywają 30 osób z niepełnosprawnością intelektualną. – Chcemy, żeby goście, którzy zjedzą u nas świąteczne śniadanie, poczuli się spokojnie i swobodnie, bo takie rzeczy na święta są też niezbędne – dodaje M. Szot.

- Nasza pracownia gospodarstwa domowego przygotowała posiłki wielkanocne oraz wypieki, ale oprócz tego każdy wychodzi od nas z upominkiem, który tradycyjnie przygotowały w takiej formie podziękowania osoby niepełnosprawne. Corocznie zapraszamy na takie śniadanie te osoby, z którymi współpracujemy przez cały rok, a z niektórymi od dawna. To jest taki czas, gdzie nie pracując możemy się spotkać w miłym towarzystwie i porozmawiać o tym, jak mija kolejny rok i jakie mamy plany w iście rodzinnej atmosferze – tłumaczy M. Szot.

W przygotowaniach oczywiście aktywnie uczestniczyli wszyscy podopieczni ośrodka. – Akurat nie brałam udziału w przygotowaniach jedzenia, to robiły koleżanki i koledzy, a my jako pracownia komputerowa mieliśmy za zadanie przygotować stół na to śniadanie wielkanocne i pomyć podłogi. Trochę pracy przy tym było, bo trzeba było wszystko pomyć, poukładać, poodkurzać, obrusy przygotować, a ozdabianiem zajmowała się jeszcze inna pracownia – mówi Amanda Łukaszewska.

- Robiłem ozdoby i stroiki świąteczne. Ze styropianu to wszystko jest przygotowane i tam się potem wszystko na klej przykłada. Dla mnie to nie było trudne, ale chyba za mało jeszcze mam cierpliwości, żeby takie rzeczy wykonać, bo długo to się robi, dwie takie ozdoby zrobiłem i potem zabrakło mi już cierpliwości. Za rok chcę zrobić cztery sztuki – zapowiada Arkadiusz Kuś.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.