http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Kolejna stulatka w Gnieźnie

Wyróżniony Kolejna stulatka w Gnieźnie

Można powiedzieć, że właśnie dla takich chwil warto żyć długo. Dziś swoje setne urodziny obchodzi pani Joanna Piskorz, która cieszy się wciąż dobrym zdrowiem. Z tej okazji ze specjalnymi gratulacjami i życzeniami przyjechały do niej władze miejskie z prezydentem Tomaszem Budaszem na czele.


To święto nie tylko dla rodziny jubilatki, ale ważne wydarzenie dla całego miasta, bo pani Joanna Piskorz właśnie dołączyła do zaszczytnego grona stulatków zamieszkujących na terenie Gniezna. Na chwile obecną mamy siedmioro takich sędziwych mieszkańców w naszym mieście.

Staruszka mieszka razem z córką na obrzeżach miasta w pięknym domu z dużym ogrodem i sadem, a kiedyś w tej okolicy były tylko rolne gospodarstwa. – Tu były krowy, a tam dalej, czyli bliżej szkoły były świnie. Po wojnie ja się zapisałam do spółdzielni. Tam pracowałam dwa lata, świnie oprzątałam i 30 wiader wody dziennie wyciągałam ze studni na lince, bo studnia była popsuta – wspomina Joanna Piskorz, którą zapytaliśmy, czy jest jakiś przepis na tak dobre zdrowie i długowieczność. – O to wszyscy mnie pytają, a ja nie wiem. Trzeba ciężko pracować na to, ale tego się nie da opisać, ja do 95 lat jeździłam na rowerze, dzień przy dniu. Potem zachorowałam, miałam zapalenie płuc i mnie jakoś tak doktor Główka wyleczył, ale najgorsze, że jestem głucha, bo upadłam w październiku – opowiada jubilatka.

Członkowie rodziny mówią, że seniorka je mało, ale lubi tłusto i to może ją trzyma przy zdrowiu. Pytana o dietę, odpowiada, co jada na śniadanie: – Ja rano to jem zawsze zupę z płatków owsianych albo kaszkę i dwie skibki chleba z miodem, a potem jeszcze lubię trochę pomidora – dodaje Joanna Piskorz.

Kobieta urodziła trzy córki i doczekała się także dwóch wnuczek i dwóch wnuków oraz trzech prawnuczek i czterech prawnuków. – To jest osoba bardzo kontaktowa i taka, że ciężko ją upilnować, bo ona ma tam swoje drogi i zawsze musi zrobić to co sobie zaplanuje. Nie można na nią złego słowa powiedzieć, bo jak coś tam źle zrobi i jej się powie, to się usłucha, ale tylko na krótko – mówi Irena Justynowicz, córka mieszkająca w domu obok. – Jest bardzo życzliwa, sumienna i taka przyjemna w obyciu i zawsze przebywanie z nią, to jest wielka radość. Do nas, gdy przychodzi, to zawsze wypije z nami tę kawę i jest miło – krótko dopowiada zięć Zdzisław Justynowicz.

Przy takiej okazji oczywiście nie mogło zabraknąć szampana i tortu urodzinowego ze specjalną dedykacją dla jubilatki oraz kwiatów. W prezencie była także muzyka, bo specjalnie na urodziny pani Joanny zaproszono kataryniarza, który zagrał specjalnie dla niej kilka melodii.

Stuletniej mieszkance życzymy dobrego zdrowia i długich jeszcze lat życia.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.