http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

„Musi być zaufanie, a nie podejrzliwość i musi być zgoda”

Wyróżniony „Musi być zaufanie, a nie podejrzliwość i musi być zgoda”

O kończącej się kadencji Rady Powiatu Gnieźnieńskiego, o sukcesach tych 4 lat, o zgrzytach w Polskim Stronnictwie Ludowym, o sztandarowych projektach Zarządu Powiatu oraz o zbliżających się wyborach samorządowych, ze Stanisławem Szczepańskim, radnym powiatowym, rozmawia Karol Soberski


- Kadencja Rady Powiatu Gnieźnieńskiego, w której Pan zasiada, zbliża się ku końcowi. Jakby Pan ocenił te cztery lata?
- Kończącą się kadencję oceniam dość pozytywnie, oczywiście nigdy nie jest tak dobrze, bo zawsze może być lepiej. Wiadomo, że trzy opcje rządzą w naszym powiecie i z tego zawsze wynikają jakieś problemy. Nigdy nie ma jednomyślności, bo były różne sprawy. Były tematy w których się dogadywaliśmy, ale były również różnice zdań. Były też głosowania w których głosowałem inaczej niż koalicja rządząca. Wynikało to z faktu, że nie zgadzałem się z sytuacją która miała miejsce w poszczególnych sprawach, chociażby na temat szkoły, czy likwidacji schroniska młodzieżowego.
Jeśli chodzi o ocenę tych 4 lat, w przypadku mojej osoby, to bywało różnie. Starałem się, jak zawsze wykonywać mandat radnego dla mieszkańców tego okręgu wyborczego z którego miałem poparcie i to w przyszłości ocenią wyborcy.

- Co Panu, jako radnemu z okręgu obejmującego gminy Kiszkowo, Kłecko, Mieleszyn i Łubowo, udało się zrobić dla tych gmin? Co jest Pana sukcesem?
- Najważniejsza sprawa to droga Charbowo – Kiszkowo w roku 2016. Wspólnie z wójtem gminy Kiszkowo i burmistrzem gminy Kłecko, zabiegaliśmy o ten odcinek i został on zrobiony. Oczywiście wykonanie tej drogi było zrobione na tyle, na ile starczyło pieniędzy. Inne moje działania, to wspieranie różnych organizacji działających na rzecz osób niepełnosprawnych, staram się pomagać tym, którzy najbardziej tej pomocy potrzebują.

- Do Rady Powiatu w tej kadencji wszedł Pan jako radny Polskiego Stronnictwa Ludowego, jednak później nagle Pan zrezygnował z członkostwa w Klubie Radnych PSL. Proszę naszym Czytelnikom przypomnieć, dlaczego tak się stało?
- Wystąpiłem z Klubu Radnych PSL, ale nie opuściłem szeregów partii PSL. Panie Redaktorze, klub PSL był 3-osobowy, w tym 2 osoby z tego klubu są członkami Zarządu Powiatu. Gdy jakieś decyzje zapadały podczas posiedzenia Zarządu Powiatu, to jaki sens miały konsultacje tej samej sprawy na klubie. Uznaliśmy wówczas, że lepiej będzie jak rozwiążemy Klub Radnych PSL.

- Ale w najbliższych wyborach samorządowych startuje Pan do Rady Powiatu z listy PSL?
- Tak. Będę kandydował do Rady Powiatu, po raz kolejny z Polskiego Stronnictwa Ludowego, ale jak Pan Redaktor wie, nigdy nie powołuję się podczas obrad Rady Powiatu na PSL, tylko zawsze głos zabieram jako radny Szczepański.

- W tej kadencji są realizowane takie cztery sztandarowe inwestycje: szpital, Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii, hala sportowa przy ul. Sobieskiego i przebudowa Centrum Kultury eSTeDe. Jak Pan ocenia te projekty?
- Jestem w komisji infrastruktury, rolnictwa i ochrony środowiska oraz w komisji bezpieczeństwa i porządku publicznego, i udzielam się w tych komisjach. Nie ma jednak takiej możliwości, by radny znał się na wszystkim. Jeśli chodzi o te inwestycje, które mają służyć społeczeństwu, oceniam je pozytywnie. Ale jeśli mówimy o likwidacji schroniska młodzieżowego, to słowo „likwidacja” mi się nie podoba.

- Wspomniał Pan o schronisku. Czy można było tę sprawę inaczej rozwiązać?
- Uważam, podobnie jak Zarząd Powiatu, że pan prezydent Budasz powinien w tym temacie dołożyć wszelkich starań, aby to schronisko pozostało.

- Wróćmy do najbliższych wyborów samorządowych. Jak wspomnieliśmy, ponownie będzie się Pan ubiegał o mandat radnego. Co, jeśli zostałby Pan radnym, chciałby w kolejnych latach zrealizować? Jakie są Pana priorytety?
- Priorytetem dla mnie, jak i dla innych radnych wywodzących się z gmin, powinno być bezpieczeństwo mieszkańców, zarówno żeby mogli bezpiecznie jeździć po drogach powiatu, ale i by czuli się bezpiecznie w swoim miejscu zamieszkania. To jest najważniejsze. Oczywiście, życie pokaże różne inne sprawy, na które należy zwrócić uwagę, nad którymi należy się pochylić. Życie zawsze weryfikuje wszystkie założenia programowe.

- Panie radny, reprezentuje Pan w Radzie Powiatu wspomniane cztery gminy. Jak Pan ocenia, z punktu widzenia radnego, rozwój tych gmin przez te cztery lata?
- Każdy wójt czy burmistrz stara się, w miarę możliwości, by jego gmina jak najlepiej się rozwijała. I ufam, że tak jest, i że każdy z nich dąży do tego, żeby w danej gminie, w której jest gospodarzem, żyło się mieszkańcom lepiej i bezpieczniej.

- Przed nami jesienne wybory samorządowe. Dzisiaj wiadomo, że będzie 5-letnia kadencja, że kampania na dobre już się rozpoczęła i że zapowiada się start 5 – 6 komitetów wyborczych. Czego Pan się spodziewa po tych wyborach?
- Wszystko w rękach wyborców. Do wyborów nie podchodzę politycznie, tylko podchodzę jako człowiek. Wprawdzie są to wybory polityczne, ale nie powinniśmy się angażować zbyt politycznie. My startując do Rady Powiatu, czy do rad gmin nie jesteśmy oceniani jako politycy, ale raczej jako osoby działające na rzecz naszych „małych Ojczyzn”.

- Kończąca się kadencja jest różnie oceniana przez wyborców, bo bywały w niej rozmaite sytuacje. Czego by Pan sobie życzył, żeby było w nowej kadencji, a czego zabrakło w tej która się kończy?
- Życzę sobie, żeby w przyszłej koalicji rządzącej powiatem było zaufanie do każdej osoby i każdej organizacji, która tę koalicję będzie tworzyć. Powtarzam jeszcze raz: musi być zaufanie, a nie podejrzliwość i musi być zgoda.  Wtedy powinien być dobry efekt na przyszłość.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.