http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Lewica świętuje powrót do sejmu!

Wyróżniony Lewica świętuje powrót do sejmu!

W kameralnym gronie w jednym z lokali na os. Piastowskim w Gnieźnie spotkali się dzisiaj na wieczorze wyborczym działacze gnieźnieńskiej Lewicy. W grupie tej byli przede wszystkim działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej na czele z kandydatem na posła Tadeuszem Tomaszewskim. W lokalu panowała atmosfera święta i zadowolenia z faktu, że po 4 latach Lewica ponownie jest w sejmie. Działacze SLD w Gnieźnie liczą również, że do sejmu mandat uzyska ich kandydat T. Tomaszewski.


Już o godz. 19.30 zaczął się wieczór wyborczy gnieźnieńskiej Lewicy. W jednym z pubów na os. Piastowskim zjawili się liderzy tej formacji z na czele z Tadeuszem Tomaszewskim, radnym Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, kandydatem do sejmu. Ale byli tez były prezydent Gniezna – Jacek Kowalski, radni miejscy: Stanisław Dolaciński i Marcin Jagodziński, czy też radny powiatowy Robert Andrzejewski.

Sondażowy wynik Lewicy – 11,9 proc. skomentował dla nas Tadeusz Tomaszewski. - Jak wspominałem przed rozpoczęciem podawania tych wyników, że po pierwsze wynik 12 proc. i więcej będzie sukcesem. To jest powrót Lewicy do sejmu. Po drugie oznacza to, że w Wielkopolsce są dwa punkty więcej, bo ktoś musi na ten wynik zapracować. I po trzecie, sądzę, że w powiecie gnieźnieńskim będziemy mieli około 15 proc. To stabilna, trzecia pozycja na tej arenie, zarówno w Wielkopolsce, jak i w kraju – mówi T. Tomaszewski. - Oczywiście po cichu liczyliśmy na więcej, w granicach 14 – 15 proc. Jednak ta kampania była zdominowana w znacznej mierze przez rządzących, przez Prawo i Sprawiedliwość. Cały aparat państwa,  począwszy od premiera i te transfery społeczne, które zostały przekazane. Skutecznie spowodowały utrzymanie władzy na poziomie, jak na razie, samodzielnej większości parlamentarnej. Oznacza to, że opozycja w parlamencie dzisiaj musi być opozycją bardzo merytoryczną i opozycją zwartą, czyli nie musi być kilku pomysłów przeciwko jednemu, tylko muszą to być pomysły wcześniej głęboko przemyślane – podkreśla.
    
Dalej T. Tomaszewski przyznaje, że po lewej stronie sceny politycznej musi być dalsza integracja i wzmacnianie Lewicy. - Osobiście, jako osoba, która kilka lat była w parlamencie to muszę powiedzieć, że nie będzie łatwo. Z jednej strony będą tam młodzi ludzie parlamentarzystami, dwudziestoparolatkowie, a z drugiej strony ci bardziej doświadczeni, albo inaczej rzecz biorąc, jak niektórzy mówią patrioci z SLD. Nie będzie zapewne łatwo. Ten początek będzie trudny, ale samo wyzwanie czyli walka o zwiększenie poparcia dla Lewicy musi być podporządkowana tym relacjom między tymi trzema partiami tworzącymi dzisiaj ten blok lewicowy – zaznacza.

Przy okazji wieczoru wyborczego zapytaliśmy T. Tomaszewskiego o jego ocenę kampanii wyborczej. - Kampania właściwie toczyła się na bilbordach, na płotach, na ulicach, na lampach miejskich. Natomiast jeśli się odbywały, to jedynie wizyty liderów, takie bardziej mobilizujące, wzmacniające zainteresowanie samymi wyborami, niż bezpośrednia debata liderów – uważa lider SLD. - Moim zdaniem brakuje podmiotów, które mogłaby zorganizować taką debatę. Cztery lata temu była taka debata i było duże zainteresowanie. Dlaczego w tym roku nikt się nie podjął takie debaty? Odczuwam, że te podmioty boją się. Wolą być cicho, spokojnie, nikomu się nie narażać, a czasem ktoś źle wypadnie o którego mi chodzi z partii rządzącej. I tutaj dostrzegałbym taką rolę samorządów. Jaka by była fajna rzecz, gdyby w dziesięciu gminach odbyły się debaty, według ustalonych zasad, z udziałem przedstawicieli wszystkich komitetów. Wtedy zainteresowanie mieszkańców byłoby duże. Pamiętam, jak w 1991 i 1993 roku taką debatę z udziałem przedstawicieli wszystkich ugrupowań w Niechanowie. Była pełna sala, ponad 100 osób – podkreśla. - Co chce bardzo podkreślić, co mnie uderzyło, czego nie było do tej pory, jak startuję od 1991 roku, to bezwzględne posłuszeństwo i zaangażowanie struktur państwa w kampanię wyborczą. Gdyby były standardy europejskie to pan wojewoda powinien być od 2 września na urlopie, tak jak Tadeusz Tomaszewski, jako asystent posła do Parlamentu Europejskiego, jest na urlopie. Natomiast tutaj zostały użyte, począwszy od strażaków Państwowej Straży Pożarnej, przez inne instytucje państwowe i rządowe, wszystkie siły i środki, łącznie z budżetem państwa, który był instrumentem kampanii. 400 tys. zł na karetkę, 3 mln 900 tys. zł na drogę, na halę sportową.  Wszystko to są środki budżetu państwa.  Uważam, że nad tym trzeba się zastanowić i jakieś rozwiązania prawne wprowadzić – dodaje.

Gdy opuszczaliśmy wieczór wyborczy SLD – a była godz. 22.00 – działacze Lewicy zbierali głosy z komisji wyborczych i przeliczali je na procent poparcia w powiecie gnieźnieńskim. Z nieoficjalnych rozmów z obecnymi na wieczorze wyborczym jasno wynikało, że liczą oni bardzo mocno, iż mandat posła w okręgu gnieźnieńsko-konińskim przypadnie ich liderowi T. Tomaszewskiemu. Ale na to musimy poczekać do poniedziałku i ogłoszenia oficjalnych wyników.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.