http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

104-letni świadek historii – niezwykłe spotkanie w Chojnicach!

Wyróżniony 104-letni świadek historii – niezwykłe spotkanie w Chojnicach!

Od wielu lat staram się tropić tajemnice historii i w tym celu m.in. utrwalam wspomnienia najstarszych mieszkańców naszego regionu, którzy często oprócz niezwykle ciekawych wspomnień, dysponują unikatowymi fotografiami czy dokumentami. Takie spotkania przynoszą nieznane informacje, zapomniane historie czy też są źródłem wiadomości o nieodkrytych skarbach i tajemnicach. I właśnie dzisiaj pojechałem na takie niecodzienne spotkanie ze świadkiem historii – 104-letnią Panią Janiną Smaruj, która prawie całe swoje życie spędziła na pograniczu powiatu gnieźnieńskiego i żnińskiego.


Od kilku lat szukam wszelkich informacji o historii naszego regionu i w tym celu – oprócz wertowania dokumentów w archiwach – spotykam się także z najstarszymi mieszkańcami Wielkopolski, Kujaw i Pałuk. Od 2011 roku odbyłem już ponad 50 spotkań z osobami w wieku 85 lat i więcej. Owoce tych spotkań to niezwykłe opowieści z okresu międzywojennego i czasów II wojny światowej, unikatowe fotografie i często też dokumenty zarówno polskie, niemieckie czy też rosyjskie. Większość zdobytych przeze mnie informacji będzie opublikowanych w książkach które planuję wydać w 2016, jak i w przyszłym roku. Jednak dotychczas żadna ze spotkanych przeze mnie osób nie przekroczyła 100 lat. Do dzisiaj.
   
W styczniu na łamach „Skarbnicy Tajemnic” opisałem historię jeziora Utrata (w tekście pt. „Tajemnice jeziora Utrata”). Jakiś czas po tej publikacji skontaktowała się ze mną pani Joanna Kasprzak, która poinformowała mnie, że w Chojnicach mieszka 104-letnia pani Jadwiga, która większość swojego życia spędziła na pograniczu Wielkopolski i Pałuk. I jest prawdziwą skarbnicą wiedzy o wydarzeniach z lat 20- i 30-tych XX wieku.

Informacja ta potwierdziła się i dzisiaj na godz. 11.00 umówiłem się na spotkanie z Panią Jadwigą Smaruj. Do oddalonego o około 170 km miasta pojechaliśmy wraz prezentami dla Pani Jadwigi (przekazaliśmy jej zestaw folderów i albumów przygotowanych przez Starostwo Powiatowe w Gnieźnie, Urząd Gminy Mieleszyn i Urząd Gminy Rogowo – w tych gminach Pani Jadwiga spędziła większość życia. Dodatkowo ofiarowaliśmy Pani Jadwidze prezent w postaci ciepłego koca).

Gdy dojechaliśmy do Chojnic (w wyjeździe towarzyszyła mi żona Aleksandra) zostaliśmy niezwykle mile przyjęcie przez Panią Jadwigę, która ugościła nas pyszną kawą i słodkościami. Na miejscu okazało się też, że Pani Jadwiga mimo swoich 104 lat jest w doskonałej formie fizycznej, jak i pamięta wiele z okresu swojej młodości.

Następnie – przerywając sobie na kolejny łyk kawy – Pani Jadwiga rozpoczęła swoją ponad godzinną opowieść o wydarzeniach związanych z okresem międzywojennym.

Pani Jadwiga Smaruj (z domu Wieczorek) urodziła się 1 października 1912 roku w Gościeszynku, a potem swoją młodość spędziła w Bożacinie (około 2 km od Mielna). - Często widywałam jadącego na koniu Wendorffa, którego ziemie graniczyły przez rzekę Wełnę z naszym polem – wspomina Pani Jadwiga.

Pani Jadwiga była najstarszym dzieckiem spośród jedenaściorga rodzeństwa i wspólnie z braćmi oraz siostrami pomagała rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa w Bożacinie. Tam poznała swojego przyszłego męża Zygmunta Smaruja, z którym wzięła ślub w 1945 roku. Z małżeństwa tego narodził się syn Unisław. Nasza rozmówczyni prowadziła małe gospodarstwo rolne, a jej mąż był stelmachem (zajmował się wyrobem drewnianych sań, wozów i części do nich). Po śmierci męża w 1964 roku wraz z synem przeprowadziła się do Rogowa i zaczęła pracować jako kucharka w domu wczasowym w Marcinkowie Górnym. Od 1997 roku mieszka w Chojnicach, gdzie jest wielce szanowana i postrzegana jako osoba towarzyska oraz pogodna.

I takie też, pełne ciepła, były opowieści Pani Jadwigi, dotyczące przede wszystkim miejsc i ludzi związanych z miejscowościami, które mnie najbardziej interesowały: Mielno i rodzina von Wendorffów, Popowo Ignacewo i Franciszek Saskowski, Dziadkowo i dziedzic Paruszewski. Dodatkowo Pani Jadwiga opowiedziała nam kilka legend z tego regionu, jak i ciekawostki związane z tajemnicami i ukrytymi na tych ziemiach skarbami...

Po ponad godzinnej, wyczerpującej rozmowie, Pani Jadwiga serdecznie się z nami pożegnała i zapytała, kiedy ją ponownie odwiedzimy. Nie wykluczamy, że do takiego spotkania dojdzie jeszcze w tym miesiącu.

Wychodząc ze spotkania z Panią Jadwigą, byliśmy bogatsi o kolejne, często nieznane historie z naszego regionu. Historie, które już wkrótce będę publikował.

Ostatnio zmienianyniedziela, 25 luty 2018 01:43

3 komentarzy

  • Marek
    Marek niedziela, 12, czerwiec 2016 22:52 Link do komentarza Raportuj

    200 lat dla Pani Jadwigi !!!Panie Karolu, dzięki Pana pasji odkrywamy tajemnice naszego regionu...

  • Kasia
    Kasia niedziela, 12, czerwiec 2016 11:02 Link do komentarza Raportuj

    Brawo Panie redaktorze, dobrze, że są jeszcze tacy ludzie jak Pan, którzy chcą ocalać dla kolejnych pokoleń naszą piękną, lokalną historię. Pozdrawiam

  • Stały Czytelnik
    Stały Czytelnik sobota, 11, czerwiec 2016 22:34 Link do komentarza Raportuj

    Panie Karolu wielki szacun! Czekam na kolejne niezwykłe historie!

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.