Jest kolejna rodzina repatriantów w Gnieźnie

Wyróżniony Jest kolejna rodzina repatriantów w Gnieźnie

Kolejna rodzina repatriantów już mieszka w Gnieźnie. Władze miejskie dziś powitały oficjalnie swoich nowych mieszkańców. Prezydent wspólnie z radnymi i innymi osobami oraz firmami prywatnymi pomagali repatriantom nie tylko w załatwieniu mieszkania i miejsca zatrudnienia.


Od ponad miesiąca w Gnieźnie mieszka już rodzina kolejnych repatriantów, którzy przybyli z Kazachstanu. To już druga rodzina, która znalazła w Pierwszej Stolicy Polski swoje miejsce zamieszkania. Ich rodzice zostali z Polski deportowani jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. – Ja się cieszę bardzo, że moim rodzicom udało się teraz do Polski wrócić i że będą mogli kontynuować życie w swojej historycznej Ojczyźnie - podkreśla Wiktor Orliński, syn repatriantów, który mieszka w Polsce od 17 lat, a jego żoną jest rodowita gnieźnianka, z którą właśnie spodziewa się drugiego potomka. – Moi dziadkowie i pradziadkowie zostali deportowani do Kazachstanu w 1936 roku, a takie narodowe mniejszości są wciąż inaczej traktowani tam aniżeli ludność rdzenna, nawet mimo tego, że się tam urodzili, tak jak moi rodzice. Wiem, że stamtąd wyjechało już cztery miliony takiej ludności i sporo Polaków też zamierza stamtąd wyjechać, do Polski lub innych krajów – dodaje.

Jego rodzice mogli wrócić do Ojczyzny dopiero z momentem wejścia w życie ustawy o repatriantach. – Ja przyjechałem do Polski studiować, a potem zacząłem pracować i tu założyłem swoją rodzinę. Bardzo podoba mi się życie w Polsce, czuję się tutaj sobą, jestem wśród swoich i jestem bardzo dobrze traktowany i wszyscy znajomi wiedzą, jaka jest moja historia. Nikt nie robi problemu z tego, że mówię z pewnym akcentem. Po prostu jestem Polakiem, a teraz cały krąg się zatoczył i w Polsce są teraz jeszcze moi rodzice. Mój pradziadek, czyli Adam Orliński jeszcze rodził się w dawnej Polsce, a mój synek, też Adam Orliński również urodził się w Polsce. To była decyzja naturalna, ja odkąd pamiętam, czyli mając 3-4 lata już wiedziałem, że jestem Polakiem i wtedy wiedziałem, ze chcę kiedyś wrócić do Polski i tak samo rodzice czekali na ten powrót, to jednak już był proces trochę bardziej skomplikowany – opowiada W. Orliński.

Władze miejskie zorganizowali repatriantom nowe mieszkanie z wyposażeniem i umeblowaniem, a także pracę. – Chcemy prowadzić program ściągania tych rodzin, to są m. in. Polacy, którzy znaleźli się w Kazachstanie i to nie z własnej winy. Uważam, że to jest naprawienie wyrządzonych im krzywd i ci Polacy, którzy tu chcą wrócić, to naszym moralnym obowiązkiem jest umożliwienie im tego powrotu. Ten program będzie realizowany w latach następnych i tu jest pełna zgoda w Radzie Miasta – uważa Tomasz Budasz, prezydent Gniezna, który w poniedziałkowe popołudnie spotkał się z nowymi obywatelami naszego miasta. – To jest rodzina, której przodkowie 80 lat temu zostali wywiezieni z terenów dzisiejszej Ukrainy właśnie do Kazachstanu. W ten sposób poprawiamy też demografię naszego miasta, a teraz czekamy na trzecią rodzinę i myślę, że taka rodzina do przybędzie w roku kolejnym – zapowiada T. Budasz.  

Prezydent zapewnił, że już udało się także znaleźć miejsce zatrudnienia dla ojca pana Wiktora Orlińskiego, który również ma tak na imię; jest kierowcą mechanikiem i będzie pracował jako specjalista techniczny w spółce URBiS. – To jest radość dla mnie i żony, że już żyjemy tam, gdzie nasz syn i nasz wnuk, a za chwilę też przyjdzie na świat wnuczka. Będziemy mogli im teraz pomagać w opiece – mówi Wiktor Orliński, który o przyjazd do Polski zaczął się starać dopiero, gdy syn osiadł na stałe tutaj. – Bardzo dziękujemy za całą dobroć, która nas tutaj spotyka. Jesteśmy razem już 36 lat, ale teraz dopiero mamy pełną radość, że już jesteśmy w Polsce – dodaje W. Orliński.

W urządzeniu mieszkania i jego wyposażeniu pomogli również radni miejscy ze wszystkich ugrupowań, którzy przeznaczyli na ten cel środki pieniężne. – Możemy chyba tu tylko jeszcze powiedzieć, że cały remont i sama adaptacja tego mieszkania przebiegała dużo szybciej niż wcześniej, gdy tworzyliśmy mieszkanie dla pierwszej rodziny repatriantów. To też zasługa dużej liczby sponsorów i prywatnych darczyńców, którym należą się słowa podziękowania – zauważa na koniec Michał Powałowski, wiceprezydent Gniezna.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.