Okiem Kuby

Wyróżniony Okiem Kuby

Jak napisał w swojej powieści „Stary człowiek i morze” Ernest Hemingway, „człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”. Podobnie jest z jednym z naszych gnieźnieńskich mieszkańców, młodych bohaterów, jakim jest Jakub Wylegała. To dwudziestopięcioletni młody mężczyzna, który od roku prowadzi własnego bloga i opisuje tam, co go irytuje, z czego czerpie swoje radości czy smutki. Od urodzenia choruje na dystrofię mięśniową typu Duchenna-Beckera, jednak nie brakuje mu dystansu do siebie i tego, co go spotkało. Całą swoją energię przelewa w treści umieszczane na blogu i docenia fakt, że może dać temu szaremu światku i małą cząstkę siebie.


Niekiedy los bywa i przewrotny, spotykają nas rzeczy, o których nawet nam się nie śniło. Nie mając wpływu na to, co zaplanowało dla nas życie, staramy się cieszyć każdym dniem i oddychać każdą jego chwilą. Mimo wszelkich przeciwności, trudów czy lęków stawiamy krok naprzód. Jakub Wylegała może być dla wielu z nas dzielnym żołnierzem, dzięki któremu powinniśmy w pełni doceniać to, co mamy i cieszyć się tymi nawet najmniejszymi rzeczami.

Słów kilka o Kubie
Kuba od urodzenia cierpi na zanik mięśni – jest to choroba na którą zapadają tylko chłopcy, a dziedziczona jest po matce. W przypadku Kuby istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że nastąpiła tutaj mutacja genowa. Niegdyś wraz ze swoimi rówieśnikami biegał po podwórku grając w piłkę. Z czasem jednak, choroba dała o sobie znać i jej pierwsze objawy zaczęły być zauważalne już w dziewiątym roku życia chłopca. Mały Kuba często się potykał, przewracał, ale jak wiadomo, takie są uroki dzieciaków bawiących się na powietrzu. - Rzeczywiście, wielokrotnie przewracałem się podczas różnych sportów czy zabaw, ale szybko wstawałem i nie zwracałem na to szczególnej uwagi - tłumaczy Kuba Wylegała. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech rozwojowych tej choroby jest jej bardzo powolny, spokojny, można by rzec subtelny postęp. - Mogę siebie nazwać spokojnym nerwusem. Z jednej strony mam silną wolę walki, mój umysł w żadnym wypadku się nie łamie, ale czasem lubię też sobie głośno krzyknąć. Chyba jak każdy - mówi.

Blog - „Okiem osoby niepełnosprawnej”
Dokładnie piątego października 2017 roku blog Kuby obchodził swoje pierwsze urodziny. Ten roczek minął jak w okamgnieniu, a przyniósł wiele zadowolenia i satysfakcji samemu autorowi. Niegdyś blog kojarzył się raczej z ckliwymi opowieściami niespełnionych w miłości młodych dziewcząt czy też przypominał raczej pamiętnik z życia codziennego szarego człowieczka. Jak wskazuje Kuba, jeszcze kiedyś wydawało mu się, ze blog był raczej zabawą dla trzynastoletnich gimnazjalistek, które opisywały tam swoje rozterki miłosne. - Gdyby ktoś powiedział mi wtedy, że za dziesięć lat i ja będę prowadzić bloga, to bym go zapytał czy czasem nie poprzewracało mu się w głowie. Te kilkanaście lat temu wydawało mi się to wręcz absurdalne i sporo czasu zajęło mi zrozumienie, a przede wszystkim zmiana mojego stereotypowego podejścia – zaznaczył. Na przeszkodzie do pisarskiej twórczości młodego Kuby stał także jego upór do...pisania. Od niepamiętnych czasów, gdy jeszcze uczęszczał do szkoły podstawowej, już wtedy tego nie lubił, jednak jak to nazwał miał ten „dryg” i jego wypracowania były dobrą podstawą do fajnego tekstu. - Od podstawówki aż do matury każda rozprawka była dla mnie koszmarem. Ale tak naprawdę to do tej pory nie lubię pisarskiego fachu. Jednak mój wewnętrzny, uparty baran i czas pokazały, że każdy talent w końcu na coś się przydaje - wyznaje Kuba.

Był też taki moment, gdy Kuba nie bardzo wiedział co może ze sobą począć i szukał jakiegoś interesującego pomysłu na siebie. Rozmyślał, zastanawiał się aż w końcu wpadł na pomysł założenia bloga – jak to jest pisać z perspektywy osoby z niepełnosprawnością. W wyniku swojej choroby, Kuba ma znacznie utrudnioną sprawę w kwestii znalezienia pracy, szczególnie tej zdalnej. - Musiałem zacząć kombinować co robić dalej. I gdy myślałem, że już nic dobrego nie wydumam, pomyślałem, a może tak założę swojego bloga? - tłumaczy. Początkowo miał to być blog o zamiłowaniu Kuby do gier komputerowych, jednak jego plany uległy zmianie z powodu świadomości, że z czasem blog o grach może przestać być tak poczytny. W taki oto sposób, po kilku miesiącach wielu przemyśleń powstał Okiem ON – „Okiem Osoby Niepełnosprawnej”. - Pomyślałem, że pisanie z perspektywy osoby, która jest na wózku pozwala mi na całkowitą dowolność w doborze tematów i tym sposobem zdecydowałem się na blog lifestylowy - mówi autor bloga. Głównymi czynnikami, które złożyły się na wybór takiej tematyki przez Kubę była pełna swoboda w doborze tekstów a także ciekawy zestaw podręczników napisanych przez jednego z czołowych polskich blogerów, Tomasza Tomczyka działającego pod pseudonimem Jason Hunt. - W swoich książkach opisał fascynujący świat blogosfery. Jego podręczniki były dla mnie częściową inspiracją - wyznaje Jakub.

Zaangażowanie, dystans i prawda płynąca prosto z serca
Na blogu Kuby możemy poczytać o jego subiektywnych odczuciach związanych z sytuacjami, np. politycznymi czy reakcjami społecznymi, które na co dzień egzystują w naszej rzeczywistości. Niekiedy są to przemyślenia dotyczące tzw. „hejtów” szerzących się w internecie czy innych mediach, ale również i opis swojego życia – co porabia w ciągu dnia bloger Kuba. Przeglądając treści zawarte na jego internetowym „pamiętniku”, możemy dowiedzieć się czy „Wegetarianizm jest spoko”, o tym, jak powinien wyglądać nasz wymarzony rozkoszny domek, a także przekonać się, że niekiedy nasze życie przypomina istny tytułowy „Dzień Świra”. Autor zbliża nas do siebie, odkrywa własne tajemnicze oblicza i przygotowuje na zetknięcie ze swoim światem. - Tak naprawdę wszystko biorę z życia codziennego, czy to włączając telewizor na godzinę po przebudzeniu, czy przeglądając treści w internecie. Lubię być na bieżąco i wiedzieć co wokół mnie się dzieje - zaznacza. Młody bloger zaznaczył, że nie wyznacza sobie jednej konkretnej ramy tematycznej i stara się wykraczać poza wszelkie stawiane granice.

Jednym z tekstów pełnym humoru i sporego dystansu do własnego ego jest „Rasizm wiecznie żywy?”. W szczególności polecany osobom, które mają w sobie zbyt wiele złości czy nienawiści. Bloger potrafi obrócić w żart niekiedy bardzo poważną sprawę i pokazać, że do wszystkiego powinniśmy nauczyć się lekkości obycia. Kuba Wylegała na swoim blogu pokazuje ludziom w jaki sposób można walczyć ze swoimi emocjami, jak sprawić, aby świat był zabawniejszy czy przepełniony choć odrobiną radości tego dnia codziennego. Bardzo często sięgamy po różne możliwe środki w celu zaspokojenia własnego sumienia czy zrozumienia tego, co nas otacza, niekiedy często ze ścieżek zbaczając. A czasami wystarczy tak niewiele - zajrzeć w głąb siebie i docenić małe piękno, czyli samych siebie.
Więcej w tej kategorii: « Gwiazdka na Konikowiu Jestem i czuję »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.