http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Walka Damiana

Wyróżniony Walka Damiana

Jest młodym chłopakiem, który od paru lat toczy ciężką walkę z chorobą. Choć jest przykuty do łóżka i porusza tylko jedną ręką, to siłą i hartem ducha mógłby obdzielić dziesiątki zdrowych osób. Historia Damiana Julkowskiego, któremu w wieku 13 lat, życie wywróciło się do góry nogami jest znana mieszkańcom Gniezna. – Nie zamierzam składać broni, tym bardziej teraz, gdy pojawiła się szansa na leczenie – mówi D. Julkowski. – Wierzę, że jeszcze będę chodził – dodaje.


Damian Julkowski  ma 21 lat, studiuje Komunikację Europejską  w Instytucie Kultury Europejskiej w Gnieźnie. Jeszcze jako 13 latek biegał z kolegami za piłką aż do feralnego stycznia 2011 roku. Któregoś dnia nagle zaczął tracić czucie najpierw w rękach, potem nogach i tułowiu. W ciągu paru godzin  całkowicie przestał się poruszać. Choroba pozbawiła go podstawowych funkcji życiowych takich nawet jak oddech.

- Szybko trafiłem do szpitala, dwa tygodnie byłem w śpiączce farmakologicznej. W szpitalu na oddziale Intensywnej Terapii spędziłem dwa miesiące,  a podczas pobytu tam dowiedziałem się także o śmierci mojego taty, co dodatkowo mnie przybiło. Kolejne dwa miesiące spędziłem w następnym szpitalu, tym razem już na rehabilitacji – tłumaczy. Mimo, że początkowo choroba ustępowała, to po kilku latach od zachorowania Damian nie odzyskał sprawności. Jest przykuty do łóżka, ale nie poddaje się. - Nie załamuję się, cały czas walczę! Mam wiele rzeczy do zrobienia i wiele marzeń do realizacji  i to mnie motywuje – tłumaczy.

Po paru latach starań i poszukiwań metody, która dałaby  jakieś szanse na odzyskanie sprawności nastąpił przełom i udało się zakwalifikować do eksperymentalnego leczenia komórkami macierzystymi w Centrum Medycznym Klara w Częstochowie. - Obecnie jest to jedyna deska ratunku dla mnie, bo niestety  medycyna nie znalazła jeszcze cudownej metody, która pomogłaby wszystkim sparaliżowanym takim jak ja, a wszelkie terapie podejmowane przez lekarzy są eksperymentem medycznym – tłumaczy Damian.

Koszt tego leczenia waha się od 146 do 182 tysięcy złotych. Terapia składa się z 10 podaży komórek dożylnie lub dokanałowo (od tego zależy ostateczny koszt leczenia) i trzeba rozpocząć ją w ciągu roku od zakwalifikowania, a to oznacza, że do marca przyszłego roku trzeba uzbierać pieniądze.  

- Wierzę, że jest dużo osób o dobrym sercu, które będą gotowe mi pomóc. Liczę na to, że będę miał możliwość podjęcia się tego leczenia, a zarazem skorzystania z tej dającej mi nadzieję na wyzdrowienie terapii. Każda, nawet najmniejsza wpłata przybliża mnie do wielkiej szansy na odzyskanie sprawności i wygranie z chorobą. Za okazaną pomoc z góry wszystkim serdecznie dziękuję – dodaje.

 Pieniądze można wpłacać na konto fundacji Pomagam.pl/walkadamiana, można też wziąć udział w licytacjach, które są dostępne na facebooku w grupie „Licytacje charytatywne dla Damiana Julkowskiego”.

https://www.facebook.com/groups/2073662169328276/ 
https://pomagam.pl/walkadamiana

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.