http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Polacy na Kresach tęsknią za Ojczyzną... Spotkanie ze Stanisławem Poczobutem-Odlanickim

Wyróżniony Polacy na Kresach tęsknią za Ojczyzną... Spotkanie ze Stanisławem Poczobutem-Odlanickim

Na zaproszenie posła Krzysztofa Ostrowskiego dziś w Gnieźnie gościł Stanisław Poczobut-Odlanicki, polski pisarz i podróżnik mieszkający na Białorusi. Opowiadał m. in. jak wyglądają warunki życiowe i z jakimi problemy muszą mierzyć się ludzie mieszkający na Białorusi.


Stanisław Poczobut-Odlanicki od zawsze mieszka w Grodnie i zna Kresy Wschodnie bardzo dobrze. – To jest człowiek, którego poznałem w czasie wyjazdu z młodzieżą na Wschód, jak jeszcze pełniłem obowiązki starosty gnieźnieńskiego, szlakami martyrologii Polaków na Wschodzie. Wtedy pan Stasiu mi bardzo zaimponował i nie tylko mi zaimponował, bo chyba wszystkim, swoim patriotyzmem, znajomością Grodzieńszczyzna i piękną polszczyzną, bo mówi takim językiem Mickiewicza, czego praktycznie już teraz się nie spotyka – przypomina Krzysztof Ostrowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

– Pamiętam jego wystąpienia, czy rozmowy w autobusie z młodzieżą, często kończące się tym, że młodzież potrafiła uronić łezkę. Pamiętam też kilka wypowiedzi pana Stanisława, które mi głęboko w sercu utkwiły, m. in. taką, że jak mówił: „my Polacy na Kresach bardzo różnimy się od Polaków mieszkających w macierzy, bo to co wy macie na co dzień, to my o tym marzymy, my do tego dążymy i co my całe życie chcieliśmy osiągnąć” i to były piękne słowa. On się nigdzie z Polski nie wybierał, bo jego rodzina całe życie mieszkała w Polsce, na tej Grodzieńszczyznie i nagle się okazało, że po II wojnie światowej, gdy zmieniły się granice, oni stali się tymi obcymi – zauważa K. Ostrowski.

Polacy żyjący na Kresach Wschodnich często tęsknią za naszą wspólną Ojczyzną, choć żyją w innych realiach od wielu dziesięcioleci. – Zawsze ta tęsknota już będzie, bo coś zawsze ciągnie do tej Ojczyzny i do tej normalności, do tej polskości ich ciągnie. Tam była trudna historia, a szczególnie po II wojnie światowej, kiedy stało się tak, że nawet polskie kościoły były zamknięte, polskie szkoły też były zamknięte, w języku polskim nie wolno było rozmawiać i najpierw rozmawiali po białorusku, a potem po rosyjsku. Dziś zresztą cała Białoruś jest zrusyfikowana i nikt tam nie rozmawia w swoim rdzennym języku białoruskim, który przecież jest bardzo ładnym, jako taki między rosyjskim a polskim, taki  bardzo śpiewny – mówi Stanisław Poczobut-Odlanicki.

Dziś jednak sytuacja Polaków, którzy mieszkają na Białorusi jest inna. Czy jest lepsza? To chyba zbyt dużo powiedziane. – Dziś już nie ma na pewno powrotu do tamtych czasów stalinowskich. Jest polski związek, który działa, jest podzielony na dwie części, ale działają aktywnie i się nie poddają. Dużo pracują, wydają czasopisma i jeżeli byłby to dawne czasy, to trzeba by powiedzieć, że to by się szybko skończyło, a teraz oni wydają te gazety i nikt nie zwraca na to uwagi, więc mamy postęp – tłumaczy S. Poczobut-Odlanicki, który wyjaśnia, z jakiego powodu polskie społeczeństwo tam żyjące nie rozwijało się pod względem kulturalnym. – Był taki okres, że Polska nie zadbała właściwie o te Kresy, czyli o Polaków tam żyjących. To był szczególnie okres komunistyczny. My wtedy na tych Kresach byliśmy nikomu niepotrzebni i tak stało się, że teraz nie mamy praktycznie inteligencji nacjonalnej na Kresach Wschodnich, a nasi pisarze wypowiadają się tylko w języku białoruskim, bo inaczej nie potrafią – dodaje prelegent.

Stanisław Poczobut-Odlanicki jest autorem wielu publikacji książkowych, a napisał m. in. „Opowiadania Polaka na Kresach”, „Szlakiem Elizy Orzeszkowej i jej Bohaterów wiek później” oraz przewodniki „Wędrówki po Grodzieńszczyźnie”, ,,Grodno znane i nieznane”. – Cieszy, że na sali było dzisiaj tak dużo młodzieży, bo myślę, że takie wspomnienia Polaka o Kresach, o Grodzieńszczyznie, o miejscach, w których toczyła się przez wiele setek lat historia Polski, które są tak związane z Adamem Mickiewiczem i z Elizą Orzeszkową, są bardzo ciekawe – podsumowuje K. Ostrowski.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.