http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

265 km rowerem i samotnie do Sępólna Krajeńskiego… dla medyków

Wyróżniony 265 km rowerem i samotnie do Sępólna Krajeńskiego… dla medyków

Jacek Walkowiak, pasjonat lokalnej komunikacji publicznej, ale też wielki miłośnik rajdów rowerowych i wypadów w ciekawe miejsca w regionie, wybrał się rowerem, w minioną niedzielę, do Sępólna Krajeńskiego. 256 km trasę, którą przejechał samotnie, zadedykował gnieźnieńskim medykom. Patronat medialny nad wyjazdem objął portal informacjelokalne.pl.


- Na kolejną rowerową wycieczkę postanowiłem się wybrać tam, gdzie mnie jeszcze nie było. Początkowo wyjazd planowałem w innych okolicznościach oraz nieco szybciej, tymczasem walka z koronawirusem trwa i wyjazd postanowiłem zadedykować gnieźnieńskim medykom. Patronat nad wyjazdem objął prezydent Gniezna Pan Tomasz Budasz i portal informacjelokalne.pl – mówi Jacek Walkowiak.

Wyjazd rozpoczął się w Gnieźnie w niedzielę, 26 kwietnia o godz. 2.20 a następnie trasa wiodła przez Janowiec Wlkp, Damasławek, Wapno i na wysokości Samostrzela przez rzekę Noteć. Dalej J. Walkowiak mijał Sadki, Witosław, Więcbork (115 km - godz. 9.00). - Chwilka postoju w tym pięknym mieście i jadę dalej. O godz. 10.00 jestem w Sępólnie Krajeńskim i na liczniku mam 127 km. Jadę na główny plac a potem nad jezioro. W drogę powrotną, po zjedzeniu kilograma makaronu oraz 0,5 l jogurtu ruszam o godz. 10.30 - opowiada.

- W drogę powrotną jadę inną trasą mijam m.in Sośno, leżące przy rozebranej linii kolejowej Złotów - Świecie nad Wisłą, potem kieruję się przez Wierzuchcin Królewski aby na dłuższą przerwę zatrzymać się przy stacji kolejowej w Ślesinie. Wyjeżdżam stąd o godz. 13.20 i jadę przez m.in Potulice, Tur, Żnin aby do Gniezna dotrzeć ok. godz. 18.00 – mówi J. Walkowiak.

Jak zaznacza nasz rozmówca, do Gniezna powrócił szczęśliwy i uradowany ponieważ licznik pokazał 265 km. - To była moja najdłuższa samotna trasa. Dłuższe trasy pokonałem z Bartkiem 280 km oraz 330 km. Jeszcze raz dziękuje za wsparcie w tym fajnym projekcie oraz to że mogłem go zadedykować tym którzy na co dzień walcząc o nasze zdrowie z niewidzialnym wrogiem. Wkrótce wrzucę film... z przejazdu – deklaruje J. Walkowiak.

A już wkrótce, jak zdradził nam Jacek, kolejne wyprawy rowerowe o których będziemy informować.

2 komentarzy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.