http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Droga do Poznania i z Poznania nie musi być nudna i niebezpieczna”

Wyróżniony „Droga do Poznania i z Poznania nie musi być nudna i niebezpieczna”

Na  kolejna rowerową wycieczkę Jacek Walkowiak postanowił wybrać się do Poznania. Tym samym po wyprawie do Sępólna Krajeńskiego i Zaniemyśla, J. Walkowiak, pasjonat lokalnej komunikacji publicznej, ale też wielki miłośnik rajdów rowerowych, przeżył kolejna ciekawą przygodę.


- Samego pobytu w Poznaniu nie będę opisywał ale drogę którą tam jechałem i wracałem. Postanowiłem wybrać taką drogę aby było bardzo bezpiecznie a jednocześnie aby były ładne widoki. Chciałbym także zachęcić do takiego wypadu rowerowego i udowodnić iż do Poznania nie zawsze trzeba jechać przez Łubowo, Pobiedziska, Kobylnicę – mówi Jacek Walkowiak.  

Jak opowiada nasz podróżnik, z Gniezna wyjechał w sobotę, 9 maja o godzinie 5.00 rano. - Na początku mojej jazdy rowerem do Poznania kieruje się do Czerniejewa przez Pawłowo następnie skręcam w prawo w drogę w kierunku Wierzyc. Droga ta została nie tak dawno wyremontowana a tylko od nas samych zależy czy pojedziemy ładnym i równym asfaltem czy drogą rowerową w większości zbudowaną z kostki brukowej gdzie tylko na niewielkim fragmencie znajduje się asfalt - zaznacza.

Drogą tą dojechał do Wierzyc i następnie skierował się w kierunku Pobiedzisk, które osiągnął około godz. 7.00. - Ku mojemu zaskoczeniu a jest przecież sobota rano, w okolicy Rynku widać bardzo dużo ludzi i aut. Z Pobiedzisk jadę drogą w kierunku Kostrzyna a następnie za wsią Promno skręcam w drogę w kierunku wsi Góra. Rozpoczyna się długi podjazd ale na samym finiszu można powiedzieć że było warto bo widoki na dolinę rzeki Cybiny są przepiękne – opowiada.

Potem pojechał w kierunku Jankowa aby skręcić w lewo na drogę Biskupice – Paczkowo którą dojechał do wsi Sarbinowo. Tutaj skręcił w prawo na drogę w kierunku Jasina a chwilkę potem ok. godz. 8.00 był w Swarzędzu. Krótki postój na Rynku i następnie ulicą Strzelecką pojechał do Poznania, na wysokości dzielnicy Zieliniec. Dalej pojechał m.in. ulicą Browarną i następnie nad Maltę, gdzie był ok. godz. 8.45. Potem odwiedził jeszcze Starówkę i Cytadelę. Około godz. 9.45 rozpoczął drogę powrotną do domu. - Najpierw dojeżdżam do ulicy Winogrady a następnie ulicą Przełajową dojeżdżam do ulicy Wilczak. Potem kieruje się już w kierunku Gniezna jadąc przez Most Lecha a następnie jadę przez ulicę Gdyńską, w Koziegłowach skręcam w kierunku Kicina – mówi J. Walkowiak.

Dalsza trasa do Gniezna przedstawiała się mniej więcej następująco: Wierzonka, Tuczno (tutaj nieco dłuższy postój) Wronczyn, skąd  skręcił kierunku Krześlic. Dalej już sama droga (fatalny stan asfaltu) doprowadza mnie do drogi łączącej Pobiedziska z Kiszkowem. Dalej kieruje się w kierunku Kiszkowa i we wsi Węgorzewo skręcił do Ujazdu gdzie wjechał na drogę krajową nr 197 i tą drogą z postojem we wsi Waliszewo (przy postaci Karczmarza) dojechał do Gniezna mając na liczniku 133 km.

- Jak widać z powyższego krótkiego opisu droga do Poznania i z Poznania nie zawsze musi być nudna i niebezpieczna, dlatego wszystkich zapraszam do takiego przejazdu. Dziękuje portalowi Informacje Lokalne za możliwość podzielenia się krótkim wrażeniem z trasy – kończy J. Walkowiak.

A już wkrótce kolejne wyprawy rowerowe o których będziemy informować.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.