http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„(Nie)sprawni w muzeum”. Jak to jest być niepełnosprawnym turystą?

Wyróżniony „(Nie)sprawni w muzeum”. Jak to jest być niepełnosprawnym turystą?

Odpowiedź na tytułowe pytanie jest niestety smutna. Nie jest łatwo zwiedzać w Polsce osobom z dysfunkcjami. Do niedawna, tak naprawdę organizatorzy ruchu turystycznego kompletnie nie brali pod uwagę, że niewidomi, mogą chcieć coś w muzeum czy na szlaku turystycznym zobaczyć. Podobnie jest z osobami niesłyszącymi, w ogólnej świadomości jest po prostu przeświadczenie, że mogą sobie poczytać metryki zabytków, przynajmniej w muzeach. Jeszcze kilkanaście lat temu nikt nie myślał, że mogą inaczej postrzegać świat niż my.


O tym właśnie mówiono dziś na konferencji zorganizowanej przez Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. Konferencja miała specyficzną formę, bo oprócz dziennikarzy zaproszono przedstawicieli różnych środowisk, w tym przewodników, choć tych było tylko kilku. Na sali znaleźli się przedstawiciele muzeów, w tym poza organizatorami Muzeum Początków Państwa Polskiego i Muzeum Archeologicznego w Biskupinie. Mimo tego zderzenia środowisk nie było przeciągania i zbędnych informacji.

Mariola Olejniczak – kierowniczka działu edukacji Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy potrafiła dość synkretycznie przedstawić jednakowo sama idę otwierania się muzeów na osoby z utrudnionym dostępem do turystyki, ale też o programie „(Nie)sprawni w kulturze”. Ten program nie jest do osób z dysfunkcjami, a raczej odwrotnie ma pomóc tym, których określonych ograniczeń nie posiadają zrozumieć potrzeby i postrzeganie świata przez: niewidomych, niesłyszących, czy osoby na wózkach. Muzeum na Lednicy realizuje programy: „Usłyszeć ciszę” pokazujące niesłyszącym, podobnie „Zobaczyć niewidzialne” - program adresowany do niewidomych i słabowidzących; „Pokonać niemożliwe” to program dla osób dysfunkcyjnych ruchowo, a „Uzyskać akceptacje” to działania edukacyjne, dla osób z niepełnosprawnością intelektualną.

Przy okazji konferencji poruszono także temat braku ofert branży muzealnej i turystycznej dla osób ze wspomnianych środowisk. Dotyka to zarówno biur turystycznych, jak i przewodników. Muzea powoli jednak dorastają do czasów. Najczęściej są to jednak udogodnienia dla ludzi na wózkach, często sprowadzone do windy. Nadal zdarzają się wystawy, na których za wysokie gabloty uniemożliwiają oglądanie eksponatów z pozycji wózka.

- Powoli jest tak, że muzea otwierają się, na osoby ze środowisk z konkretnymi dysfunkcjami. Coraz częściej mamy do czynienia z zaproszeniami, gdzie już w tytule jest "konferencja otwarta" czy "partycypacja". Pytanie, czy są to jedynie hasła, czy rzeczywiście jest ta partycypacja realizowana i ma rację bytu. Wiem, że z tym bywa różnie. Wiem też, że największą barierą do przeskoczenia, wbrew pozorom, są nadal fundusze. Pomoce dydaktyczne są bardzo drogie. W większości przypadków pieniądze zdobywa się zewnętrznie. Tu jednak problem ma także podłoże w świadomości społecznej – powiedziała nam Mariola Olejniczak. - W pewnym sensie dostrzeżono jako pierwszą niepełnosprawność ruchową. Zwiedzający na wózkach pojawiają się coraz częściej, nadal jednak zapominamy o tym, jak ważna jest nie tylko winda, czy drożność komunikacyjna, ale prozaiczna aranżacja wystawy z uwzględnieniem tego, jak świat ogląda się z wózka – dodaje M. Olejniczak.

O samym programie „(Nie)sprawni w muzeum” szefowa lednickich edukatorów mówi wprost. - Ten nawias jest celowy. Chodzi o to, że jest to program dla osób pełnosprawnych, którzy testują na sobie, jakby to wyglądało, gdyby odjęto im jeden zmysł. Dużą siłą w muzeach jest przekonywanie ludzi, że programy społeczne mają bardzo duży sens. Musimy zmieniać się wewnętrznie, walczyć z pewnymi barierami. Najważniejsze, żebyśmy pokonali barierę, które dość często mamy w umyśle. Wynika to z niewiedzy, bo nie wiemy, jak wygląda życie osób niepełnosprawnych — przekonuje Olejniczak.

Obchodzące w tym roku 50-lecie istnienia Muzeum na Lednicy wiele kolejnych działań podporządkowuje właśnie różnym niepełnosprawnością. Edukatorzy z Lednicy oferują także pomoc przewodnikom turystycznym w zrozumieniu potrzeb konkretnych grup dysfunkcji. Potwierdzenie zmiany muzeów w tych zagadnieniach może być obok działań MPP na Lednicy przygotowywany na 2 kwietnia (Światowy Dzień Świadomości Autyzmu) w gnieźnieńskim Muzeum Początków Państwa Polskiego specjalny program dla dzieci z autyzmem. Konferencja i poruszanie zagadnień, które ją wypełniły mimo, że obnażyła problem społeczny, pozwala mieć nadzieję.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.