http://informacjelokalne.pl/images/banners/baner01a.jpg

„Dowody są w szufladach i na strychach”

Wyróżniony „Dowody są w szufladach i na strychach”

W sobotnie popołudnie na Cmentarzu św. Piotra i Pawła w Gnieźnie przytwierdzono na kolejnych powstańczych grobach tabliczki z napisem „Powstaniec Wielkopolski”. To już trzecie znakowanie nekropolii gnieźnieńskich, po Cmentarzu Świętego Krzyża i Cmentarzu św. Wawrzyńca, ale to nie koniec całej akcji.


Do tej pory wniosek o przyznanie tabliczki złożyły rodziny 183 powstańców. - Kontynuujemy znakowanie mogił Powstańców Wielkopolskich, dziś będziemy na tym cmentarzu znakowali 27 grobów powstańczych. To jest okazja do spotkań rodzinnych, ludzie przyjeżdżają z różnych miejscowości, dzisiaj są goście z Poznania, a ostatnio mieliśmy nawet gości z Niemiec, którzy specjalnie przyjechali tu na grób swoich przodków do Gniezna – mówi Robert Gaweł, senator Prawa i Sprawiedliwości oraz prezes Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego w Gnieźnie. Akcja jest również współorganizowana przez Stowarzyszenie Kibiców „Lecha” Poznań i Gimnazjum nr 2 w Gnieźnie. - Wcześniej na Cmentarzu Świętego Krzyża oznaczyliśmy 47 grobów, a przy ulicy Witkowskiej 45 grobów i na tutejszym cmentarzu jest łącznie 30 nowych tabliczek. Ponadto: 18 w Witkowie, 4 w Niechanowie, 3 w Trzemesznie, 3 w Kędzierzynie, z innych cmentarzy na terenie powiatu jest jeszcze 15 grobów, a spoza powiatu 18 grobów – dodaje R. Gaweł.

We wtorek kolejne tabliczki mają zostać zamontowane na grobach cmentarza komunalnego we Wrześni, a kolejne znakowanie jest także zaplanowane na przełomie czerwca i lipca na terenie cmentarza św. Wawrzyńca w Gnieźnie. Organizatorzy zachęcają, by cały czas szukać dowodów na udział swoich przodków w Powstaniu Wielkopolskim. - Jest kilka możliwości, żeby takie uczestnictwo udokumentować. Te rodziny posiadają najczęściej oryginalne dokumenty, tylko trzeba ich poszukać, np. Centralnego Archiwum Wojskowego lub ZBOWiD, a jeśli dokumentu nie posiadają, to można napisać do Warszawy i to jeszcze potwierdzić – tłumaczy Paweł Trygalski, nauczyciel historii z Gimnazjum nr 2 w Gnieźnie i wiceprezes Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego. - W 1948 roku, 30-lecie powstania wszyscy żyjący Powstańcy Wielkopolscy otrzymali dyplom, który był potwierdzeniem udziału w tym powstaniu. Wystarczającym dowodem jest także Krzyż Powstańczy, a do tego rozdawano też specjalne legitymacje. One gdzież są, w szufladach czy starych strychach – zauważa P. Trygalski.

Do Gniezna przyjechała dziś również prawnuczka Edmunda Bernackiego, który został zamordowany przez Gestapo w listopadzie 1939 roku w poznańskim Forcie VII i który był ojcem biskupa Lucjana Biernackiego. - Mój pradziadek był redaktorem ogromnej gazety „Rolnik Polski”, która wychodziła na całą Wielkopolskę, on występował pod pseudonimem Józef z Pałuk i jako, że znał kilka języków, w ramach pewnej takiej pracy organicznej przemycał nowinki ze świata rolniczego i ogrodniczego z Europy Zachodniej na grunt lokalny, aby uświadamiać rolników i ziemian. Mój dziadek natomiast przejął pałeczkę, jako Maciej z Pałuk, ale jemu już nie groził ten los, który spotkał pradziadka. Synem pradziadka był biskup Lucjan Bernacki, zasłużony sufragan, który brał udział w powojennej regotyzacji katedry i w utworzeniu tej procesji z relikwiami św. Wojciecha – opowiada Katarzyna Bernacka-Michałowska.

Wśród rodzin, które odebrały tabliczkę „Powstaniec Wielkopolski”, byli dziś także potomkowie Jana Bilskiego, który zginał wspólnie z ks. Mateuszem Zabłockim u progu II wojny światowej z rąk okupantów niemieckich oraz rodziny powstańców, którzy wojnę przeżyli, niektórzy doczekali późnej starości, a nawet czasów prawie współczesnych.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.