http://informacjelokalne.pl/images/banners/baner01a.jpg

Silne Słowianki

Wyróżniony Silne Słowianki

Częścią naszej kultury są zapewne pradawne dzieje i losy naszych przodków niezwykłych, władających niegdyś na słowiańskich ziemiach. Warto zaznaczyć, że w historii zapisali się nie tylko mężczyźni, którzy posiadali zdolności przywódcze czy też cechy jak determinacja, spryt, waleczność i jednocześnie dobroć. Należy pamiętać o tym, jak wiele sukcesów zdobyły oraz ogromne znaczenie dla ludów słowiańskich zyskały kobiety. Należy przypominać i jednocześnie upamiętniać losy naszych przodków, którzy śmiało stąpali po zajmowanych przez nas ziemiach, ponieważ jest to spora część naszej rodzimej kultury. Ich przewrotne losy przybliżył Zbigniew Pluta, miłośnik kultury słowiańskiej, a także, który bierze udział w pokazach walk.


Co pewien czas organizowane są cyklicznie warsztaty oraz spotkania podczas, których osoby zainteresowane mogą posłuchać jak niegdyś żyli Słowianie. Tym razem, opowieści będą krążyć wokół niezwykle silnych kobiet.

Wiece słowiańskie - słów kilka o Świętosławie
- Trzeba by zacząć od tego, że niegdyś kobiety znaczyły o wiele więcej niż mężczyźni - podkreśla Zbigniew Pluta, po czym dodaje: - Te odważne, dumne i jednocześnie córki książąt, królów czy też ich siostry wielokrotnie zostawały wojowniczkami.

Jedną z takowych dzielnych i walecznych kobiet była młodsza siostra Bolesława Chrobrego, Świętosława. Była niezwykła, która w ówczesnej Europie znaczyła wiele. - Jak wiadomo, trzeba było ją w końcu wydać za mąż i nie krótko głowiono się za kogo powinna wyjść. Postanowiono więc wydać ją za Eryka Zwycięskiego – Wielkiego Konunga Szwecji, który był jednocześnie Wikingiem (czyli oznaczającym rozbójnika) - tłumaczy miłośnik słowiańszczyzny. Świętosława miała z nim syna, nieporadnego Olafa zajmującego się raczej tkaniem czy szyciem, a nie krwawą walką. W związku z jej wyniosłą postawą, sercem przepełnionym dumą, Szwedzi nadali jej przydomki Storrada oraz Sygryda, które oznaczały dumną, waleczną i niezwykle zaborczą. Jak wskazał Pan Zbigniew, jej mąż Eryk Zwycięski zmarł o czym doskonale wiemy z pieśni skaldów, czyli kronikarzy, pieśniarzy zapisujących bieżące wydarzenia właśnie w swoich nadwornych pieśniach. - Po śmierci Eryka, zaczęto się zastanawiać co dalej z królestwem i co powinna począć Świętosława. Z historii wiemy, że złożyła wizytę swojemu bratu, Bolesławowi Chrobremu, by jej poradził, jednak i on nie mógł jej pomóc - zaznacza.

Wtenczas jeden z jej osobistych skaldów przybliżył jej historię Olafa Trygvassona - Wielkiego Konunga duńskiego i poprzez tę opowieść zakochała się w nim. Postawiła sobie za cel, że go zdobędzie i pojmie za męża. Jednak w tym samym czasie w królestwie Storrady pojawiło się pięciu innych królów szwedzkich starających się o jej rękę. Uporczywie walczyli o Świętosławę, która jednak nie była zainteresowana ich "końskimi zalotami". Mimo tego, uknuła niecny plan i starała się go w pełni zrealizować. Zaprosiła królów do swojego pałacu  z otwartymi ramionami, ugościła jak nakazywała tego tradycja, upiła i wskutek tego doprowadziła do walki między nimi o zdobycie jej ręki.

- Ta kobieta była sprytna i miała już dokładnie opracowany plan jak rozwiązać tę burzliwą sytuację. Wyzwała ich od tchórzy, bezużytecznych błaznów, którzy starają się o względy dumnej i zacnej królowej. Zaparła własnoręcznie drzwi wielkim klocem, podpaliła Świetlicę i przyglądała się jak żywcem płonęli - podkreśla Z. Pluta.

Warto zwrócić szczególną uwagę na jej niecny uczynek, gdzie wykazała się bezwzględnością i niezwykłą przebiegłością - jej plan to historia czystego morderstwa, który był wyrazem jej niezależności i stanowczości w ramach panowania w swoim królestwie.

Na wieść o tym, że mordercza i „stara” Sygryda zakochała się w Olafie Trygvassonie, potwornie się zezłościł i ją wyśmiał. Postanowił jednak spotkać się z nią na morzu na wielkich łodziach i tam, poprosił ją, by przeszła na jego okręt w celu omówienia dokładnie ich małżeńskich warunków. Olaf upokorzył Świętosławę zrzucając kładkę po której miała przejść - królowa wpadła do wody, została opluta i bezczelnie wyśmiana. - Świętosława wróciła do dworu rozwścieczona, po czym wysłała swatów do Swenda Widłobrodego, króla Danii, najmężniejszego i najchytrzejszego z Wikingów - wyjaśnia miłośnik historii słowiańskiej.

Mimo tego, że poślubił on Storradę, ta jednak nadal rozmyślała o zemście na Olafie, który zhańbił jej dobre imię. Warto zapamiętać, że Świętosława doprowadziła do wielkiej Bitwy Morskiej, włączając w to swojego brata, Bolesława Chrobrego oraz cały Jonsborg (Szwedów, Duńczyków oraz Norwegów). Podczas tej Bitwy, Olaf Trygvasson zginął o czym głośno opowiadali skaldowie. - Tak więc Świętosława dopięła swego dzięki dumie, porywczości i kompletnym niepohamowaniu – tłumaczy Pluta.

Wenda - amazonka z krainy krakowskiej
Kolejną, równie ważną kobietą odgrywającą rolę w historii Słowian była Wenda (później imię spolszczone na Wanda). Na początku była Lechia, czyli inaczej Królestwo, a Wielka Dynastia Lechicka panowała od 3099 lat. Wenda władała przez 5 lat w swoim królestwie w latach 735-740, a jej ojcem był Krak I Scyta. - Waleczna amazonka swoją osobowością przypominała panującą nieopodal Wlastę, które łączyła nienawiść do mężczyzn - mówi Pan Zbigniew.

Wenda obejmowała władzę w Caredomie (obecnym Krakowie), a tron Lechii odziedziczyła po braciach zyskując zgodę Prawomocnego Wiecu Słowiańskiego. Królowa wierzyła w astralnego boga Słońca, nigdy nie pragnęła mieć męża, a wszelkie zaloty ewentualnych kandydatów natychmiast odrzucała. Jak podkreśla Pan Zbigniew, bycie amazonką nie polegało na należeniu do tej grupy tylko z powodu braku jednej piersi, ale posiadaniu właśnie takich cech jak waleczność, odwaga i jednocześnie umiejętność władania królestwem. - W ciągu swojego panowania wygrała kilka bardzo ważnych bitew na czele wojsk lechickich, a mimo to, Wenda czuła się nadal niezrozumiana przez swój ród i pragnęła być przede wszystkim niezależna - tłumaczy.

Swoje dziewictwo powierzyła bezgranicznie bogu Słońca i niestety, popełniła samobójstwo skacząc na koniu do Wisły odziana w zbroję. Jak wiadomo z historii, jej ciało zostało znalezione nad brzegiem rzeki 1,5 kilometra od Krakowa, a jej mogiła mierząca 14 m wysokości znajdująca się w Nowej Hucie, do dziś nie została odnaleziona. Nie wiadomo z jakich powodów Wenda odebrała sobie życie, być może czuła się odrzucona i osamotniona w swojej wierze do Boga Słońca, a może życie amazonki jednak nie do końca było jej spełnieniem?

Przybliżone tutaj historie, są dowodem na istnienie silnych i zdeterminowanych kobiet, które dążyły do celu kierując się głosem serca, jednocześnie dbając o swoją niezależność i sferę waleczności czy zawziętości.

Artykuły powiązane

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.