http://informacjelokalne.pl/images/banners/baner01a.jpg

„Polacy nigdy nie pogodzili się z utratą państwowości”

Wyróżniony „Polacy nigdy nie pogodzili się z utratą państwowości”

Gnieźnieński Rynek w sobotnie popołudnie zamieniono w pole bitewne, gdzie została zaprezentowana mała rekonstrukcja wydarzeń z 1918 roku w wykonaniu Grupy Rekonstrukcji Historycznych „Garnizon Gniezno”. To był ostatni punkt bogatego programu obchodów 99. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości w Gnieźnie.


Polska została wymazana z mapy świata w 1795 roku, po trzecim rozbiorze, kiedy podzielono nasz kraj na trzy zabory: pruski, rosyjski, austriacki. Wolność przyszła dopiero po 123 latach w kilka miesięcy po zakończeniu I wojny światowej. Grupa rekonstruktorów dziś przypomniała, jak wyglądały walki zbrojne w każdym z tych zaborów w 1918 roku. – Chcemy pokazać w taki sposób może trochę uproszczony te najważniejsze dla Polek i Polaków wydarzenia, które miały miejsce w 1918 roku, a więc będziemy mieli Lwów, Kraków, Warszawę, do której przyjeżdża w listopadzie Józef Piłsudski, a na koniec również Poznań i powstanie wielkopolskie, które zainicjował pod koniec grudnia przyjazd Ignacego Paderewskiego – mówi Ramzes Temczuk z GRH Garnizon Gniezno.

Najłatwiej niepodległościowe zrywy odzyskiwały niepodległość w zaborze austriackim, gdzie upadło właśnie cesarstwo Austro-Węgier. Ostateczne jednak granice państwa ukształtowały się dopiero w 1923 roku. – W naszej inscenizacji bierze udział w sumie kilkadziesiąt osób, które tworzą trzy grupy rekonstrukcyjne, tj. nasza grupa Garnizon Gniezno, Grupa Kronika i Grupa Ad Honores z tutejszego ekonomika. W rolach głównych występować będzie również młodzież z I i II LO oraz Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 – informuje R. Temczuk.

Wracamy najpierw jednak do samego początku. Rozpoczyna się więc krótka lekcja historii. - Polacy nigdy nie pogodzili się z utratą państwowości. Przez cały XIX wiek wzniecali powstania. W ten sposób buntowali się siłom narzucanym przez zaborców, niszczeniu polskiej kultury i tradycji – opowiada Mikołaj Wojciechowski, uczeń I Liceum Ogólnokształcącego, który wspólnie z koleżanką wcielili się w role narratorów. – W każdym z trzech zaborów wytworzył się inny duch walki o przetrwanie. W zaborze rosyjskim, zwanym kongresówką był duch insurekcyjny, tj. walki zbrojnej, czasami nawet wbrew okolicznościom i bez kalkulacji zysków i strat – kontynuuje współprowadząca Dominika Macioszek.

- W zaborze austriackim, potocznie zwanym Galicją elity przyjęły postawę legalistyczną, czyli uznającą władzę cesarza, co przyniosło im wiele korzyści, szczególnie na poziomie autonomii uczelni wyższych i rozwoju kultury polskiej – dopowiada chwilę potem M. Wojciechowski. – W Wielkim Księstwie Poznańskim, czyli pod pruskim zaborem Polacy przygotowywali się do buntu na drodze legalnych działań, którą historycy nazwą później najdłuższą wojną nowoczesnej Europy – zauważa D. Macioszek.
 
Polsce pozostało oczekiwanie na rychłe załamanie się dotychczasowej solidarności wszystkich zaborców. – Dopiero wtedy, kiedy rozsypie się sojusz tych trzech czarnych orłów, Polska może liczyć na odzyskanie niepodległości. Taką sytuację przyniósł jednak dopiero wybuch I wojny światowej – przypomina narratorka.

Dodajmy na koniec, że Polska w momencie odzyskania niepodległości, w wyniku działań wojennych liczyła zaledwie 27 milionów obywateli, z czego jedynie 69 proc. było polskiej narodowości.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.