http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Kerkowo, Cierpięgi… Skąd wzięły swoje nazwy?

Wyróżniony Kerkowo, Cierpięgi… Skąd wzięły swoje nazwy?

Po dłuższej przerwie w murach Instytutu Kultury Europejskiej w Gnieźnie zaprezentowano kolejną prelekcję w ramach Gnieźnieńskich Konwersatoriów Historycznych. Tym razem rozmawiano o toponimii, czyli historii zapisanej w lokalnych nazwach własnych.


Cykliczne spotkanie zorganizowano 26. raz z rzędu. Wykład zatytułowany „Historia zapisana w nazwach własnych - o toponimii Gniezna" poprowadziła prof. Eliza Grzelczak, wykładowca z Instytutu Kultury Europejskiej w Gnieźnie. – Najciekawsze są te, które nigdy nie były zapisane, a zachowały się jednak w pamięci społecznej, były przekazywane z pokolenia na pokolenie i te, których obiekty już nie istnieją, a nazwa nadal funkcjonuje. Mamy przecież rzekę Srawę i to jest nazwa o korzeniach proeuropejskich i o tej rzece praktycznie już nikt nie pamięta, ale nazwa funkcjonuje i wspomina się często, że taka była – mówi prelegentka.

Szybko wymienia też inne nazwy, ciągle będące w obiegu. – Jest Babia Góra w parku, która była prasłowiańska i mimo że nigdy nie została zapisana, to przetrwała. Ja już nie mówią o takich pojęciach, jak „kareja” i to już jest nazwa bardzo historyczna. To były główne drogi brukowane, które znajdowały się niemal we wszystkich większych miastach i którymi dojeżdżano do targowiska, którymi dojeżdżały team drewniane stukające wozy – przypomina prof. Grzelak.

Są też nazwy obiektów, które mijamy niemalże codziennie. – Są nazwy domów, np. „korab” przy ulicy Poznańskiej, to jest ta willa szara, która przecież od wielu lat jest żółta, a teraz chyba nawet kremowa czy apteka „Pod Lwami”, która w tej chwili już nie istnieje i ja podejrzewam, że nawet jeśli nastąpi tam dziesiąta zmiana właściciela, to one będą nadal nosiły swoją nazwę. Że nie wspomnę o tych nazwach znanych najbardziej, jak „wariatkowo” – opowiada dalej E. Grzelak.  

Stare nazwy posiadają nawet obiekty współczesne. – Na przykład obiektem niezwykle ciekawym było „kerkowo”, czyli Szkoła Podstawowa nr 7 przy ulicy Paczkowskiego i myśmy z profesorem już rozstrzygali, czy to dlatego, że za czasów Gierka postawiono, a w Wielkopolsce bezdźwięcznie się mówi. Po badaniu tego terenu i historii obszaru okazało się, że to od Kirchhoff, bo tam żydowski cmentarz był i stąd ta nazwa – objaśnia prelegentka.  

Swoją historię mają także Kawiary, czyli bardzo znana dzielnica, która leży na obrzeżach miasta. – Tam również były bardzo ciekawe poszukiwania, bo był wybór, z jednej strony były Kawiary, jako teren podmokły lub Kawiary, jako cmentarz żydowski. Badania tego terenu pokazały, że nie ma takiego dokumentu, który by wskazywał, że tam był kiedykolwiek jakiś cmentarz żydowski, więc można by prawić o topografii – wskazuje prof. Grzelak.

Punktem wyjścia do tego referatu jest książka wydana jako praca doktorancka przez Elizę Grzelak w 2006 roku, która opowiada o nazwach historycznych miasta Gniezno, gminy Gniezno i gminy Niechanowo. – Najciekawszą jest nazwa, której nie objaśniłam nigdy wcześniej i to jest Orchół, nazwa miejscowa w okolicy Gniezna i ona pochodzi od proeuropejskiego, od słów „ar” i „chow”, „ar” to jest woda płynąca, a „chow” to zakręt. Ta osada jest właśnie na zakręcie w wirze rzeki, ale osadnictwo nie było bardzo odległe, bo XVII-XVIII wiek i w dwa lata po obronie doktoratu, kiedy ja te nazwy już zaprezentowałam, wykopaliska archeologiczne tu potwierdziły osadnictwo znacznie dawniejsze niż nam się wydawało – dodaje E. Grzelak.

Podczas wykładu objaśniono też inne nazwy własne, np. „Cierpięgi”, które pochodzą według gnieźnieńskiej językoznawczyni od szubienicy, którą określano w czasach dawnych terminem „cierpiączka”.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.