http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Co zrobiliśmy i co zrobimy z naszym chrztem?

Wyróżniony Co zrobiliśmy i co zrobimy z naszym chrztem?

Jedną z pierwszych dyskusji tematycznych podczas X Zjazdu Gnieźnieńskiego były rozważania na temat chrztu, do której usiedli biskupi trzech tradycji chrześcijańskich. Przedmowę na temat tego, jak najprawdopodobniej wyglądał Chrzest Polski wygłosił prof. Janusz Karwat z Instytutu Kultury Europejskiej w Gnieźnie. Moderatorem tego panelu był Zbigniew Nosowski, a całej dyskusji przysłuchiwał się goszczący w Gnieźnie Andrzej Duda, prezydent Polski.


Można uznać, że cała ziemska droga człowieka jest konsekwencja chrztu. Chrzest i komunia święta mają zazwyczaj dla chrześcijanina charakter bardzo osobisty. Te dwa wydarzenia są w pewnym sensie połączone, bo konsekwencją chrztu jest po jakimś czasie także spowiedź. - Powinniśmy umieć spojrzeć na to w innej perspektywie. Na ile ten chrzest jest wydarzeniem dziejowym, które zmieniło nasze postrzeganie świata i na ile wpisanie nas w tę cywilizację chrześcijańską dziś traktujemy poważnie – zauważa bp Marcin Hintz z kościoła ewangelicko-augsburskiego i dodaje, że w jego ocenie ten chrzest jest w życiu współczesnych ludzi wciąż obecny. - W Polsce ta kondycja religijności jest przecież bardzo dobra w porównaniu z Francją, gdzie jest w tym względzie nie najlepiej. W roku jubileuszu musimy wskazywać na siłę naszego duchowego życia i to, co możemy dać Europie w dalszym ciągu – dodaje bp Hintz. Podobne zdanie na ten temat ma prawosławny duchowny z Polski, który wskazuje na dwa elementy okazywania tej religijności, pierwszym jest chrzest i chodzenie do kościoła, a drugim przestrzeganie postów. - W pobożności narodu polskiego jest wiele elementów, które są bardzo stare. Myślę, że jest dobrze, choć mogłoby być lepiej. W wielu domach są wciąż zwyczaje wyśmiewane nawet przez innych, takich jak post, sposób zachowania, stosunku do pracy i modlitwy przed pracą, po pracy – przypomina biskup Jeremiasz z kościoła prawosławnego.

Podczas rozmowy jeden z biskupów jako idealny przykład religijności przywołuje postać pani Józefy, która była siostrą proboszcza jednego z kościołów w Krakowie. - Została schwytana przez Niemców za działalność w ruchu oporu i przeżyła rzeczy straszne w więzieniach, także ze strony innych chrześcijan, którymi byli jej uczniowie prowadzeni przez nią kiedyś do bierzmowania. Jednym z elementów tych tortur było to, że tłukli ją tymi krzyżami, które od niej dostali przy prowadzeniu ich do tego bierzmowania – opowiada bp Grzegorz Ryś, rektor Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej. - W więzieniu Niemcy przetrzymywali ją przez tydzień bez jedzenia i bez picia. Po tygodniu jakiś strażnik przez okienko wrzucił jej kawałek czarnego chleba, ale ona obawiając się, że jest to podstęp i że chleb ten zatruty jakimiś chemikaliami, nie chciała go jeść. Wtedy ten pilnujący otworzył to okienko po raz drugi i powiedział „Szczęść Boże”. Ona uklęknęła, wzięła do rąk ten czarny chleb, zmówiła modlitwę, a ponieważ od miesięcy nie miała możliwości przyjmowała komunii świętej, więc zjadła ten chleb kawałek po kawałku na kolanach, tak, jakby przyjmowała komunię sakramentalną – wspomina przedstawiciel kościoła rzymskokatolickiego. Kobieta przed śmiercią miała jeszcze okazję poznać osobę, która ją wydała i której wybaczyła. - Oficer niemiecki, który wydawał ciało zmarłej powiedział podobno jej bratu tak: „Gdybyście mieli chociaż 10 takich kobiet tu w Polsce, to nas by tu nie było” - zaznacza na koniec bp Ryś.

Podczas tej dyskusji ekumenicznej pada także pytanie o to, czego powinniśmy się wstydzić, a z czego powinniśmy być dumni, a z czego możemy być dumni. Okazuje się, że na takie zagadnienie można odpowiadać w różny sposób. - Odnieść można wrażenie, że współczesna Europa nie jest gotowa na słuchanie. Mówimy innym, jak mają żyć, a nie próbujemy budować płaszczyzny dialogu, nie potrafimy wsłuchiwać się w czyjeś problemy, czyjeś wizje, czyjeś duchowe przemyślenia. To jest bolączką naszego społeczeństwa, że nie potrafimy się dzielić – twierdzi bp M. Hintz, który jest proboszczem parafii ewangelickiej w Sopocie. - Wstydzić powinniśmy się przede wszystkim fanatyzmu i nietolerancji religijnej. Wdzięczni możemy być natomiast za to, że chrześcijaństwo mimo wszystko jest bardzo mocno w Europie zakorzenione i to przejawia się w wielu aspektach. Ta głębia wiary jest mocniejsza od wielu prądów sekularyzacyjnych – uważa prof. Jeremiasz, prawosławny arcybiskup wrocławsko-szczeciński. - Musimy zadać sobie pytanie, co chcemy kontynuować na przyszłość. Jestem przekonany, że ten wybór będzie słuszny. Jest taka prawda w chrześcijaństwie, że jak się dużo mówi młodym ludziom, to oni się prostują. Prowadzę wiele wykładów ze studentami w Krakowie i wiem, ze są rzeczy fantastyczne, do których można nawiązywać i je kontynuować – mówi bp G. Ryś.

 

Fot. (3x) K. Soberski

 

Ostatnio zmienianypiątek, 25 marzec 2016 22:00

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.