Miecz Bolesława Chrobrego pojedzie do stolicy Wielkopolski!

Wyróżniony Miecz Bolesława Chrobrego pojedzie do stolicy Wielkopolski!

Na polu bitewnym w ramach Koronacji Królewskiej swoje szable skrzyżowali w niedzielne popołudnie 34 wojowników, którzy powalczyli o Miecz Bolesława Chrobrego w turnieju rycerskim. Rywalizację zdominowali wojownicy z Bractwa Wojowników „Kruki” Poznań, a ostateczne zwycięstwo przypadło Andrzejowi Przybylskiemu.


Nie mieli łatwo, bo czas przeprowadzenia całego turnieju przypadł na godziny popołudniowe, kiedy słońce przygrzewa najmocniej. U ich boku stanęły koleżanki  wojowniczki, które kibicowały, motywowały i na różne sposoby pomagały, nie tylko zaciskając swoje kciuki. - Dziewczyny w takich turniejach raczej rzadko rywalizują, ale mogę powiedzieć, że wyjątki się tutaj zdarzają, bo niektóre dziewczyny są dość harde i też czasem startują. Ja dziś jestem od polewania i podawania wody, ale podczas inscenizacji walk również występuję – mówi Anna Dzierżyńska z Drużyny Książęcej Grodu Grzybowskiego, która miała za zadanie czekanie z wodą na sześciu swoich wojowników. - Ta woda jest bardzo istotna, bo jest gorąco i jej bardzo potrzeba każdemu, bo tez czasem zdarzają się omdlenia przy takim dużym wysiłku – dodaje.

Na czym polegała rywalizacja? - Zasady rywalizacji są dość proste. Każdy wojownik będzie walczył indywidualnie, czyli szykuje się nam cały szereg pojedynków. Najpierw utworzone będą pary, odpada przegrany i taka drabinką dotrzemy do finału, oczywiście wszystkiemu się będą przyglądali nasi sędziowie, którzy sprawdzą, czy nikt tutaj nie oszukuje. O wiernej rekonstrukcji walk sprzed wieków oczywiście nie można mówić, bo nie walczymy na śmierć i życie, my sobie punktujemy pola trafienia, czyli przede wszystkim nie można stosować ciosu w twarz, chociaż ciosy w głowę i szyję zaliczamy oraz każdy powyżej kolan i łokci – przypomina zasady Przemysław Kubiczek z Drużyny Wojów „Dąb Pomorza”, który turniej komentował.

Do rywalizacji ostatecznie przystąpiło 34 wojowników, którzy walczyli podczas eliminacji do trzech trafień, w finale natomiast ten limit został zwiększony do pięciu trafień. W ostatniej rozgrywce turniejowej zameldowało się dwóch półfinalistów z roku ubiegłego. - Wrażenia niesamowite, bo rok temu pojedynek z Filipem przegrałem, a tym razem udało się wygrać minimalnie 5:4, czyli odbiłem wszystko, co moje. Co do tej taktyki, którą gdzieś zapewne w głowie miałem było tylko przywalić jak najmocniej. Udało się i to dziś moje wielkie szczęście – przyznaje Andrzej Przybylski z Bractwa Wojowników „Kruki” w Poznaniu, który okazał się zdobywcą Miecza Bolesława Chrobrego.

Na drugiej pozycji uplasował się Filip Wrębel, a trzecie miejsce przyznano ex-aequo Igorowi Fedeńczakowi i Szymonowi Słomińskiemu, którzy przegrali swoje walki półfinałowe, wszyscy reprezentowali Bractwo Wojowników „Kruki” Poznań. Nagrody, a także gratulacje najlepszym zawodnikom osobiście przekazał prezydent Tomasz Budasz.

Ostatnio zmienianyniedziela, 30 lipiec 2017 20:50

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.