http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Komitet, czyli kto z kim?

Wyróżniony Komitet, czyli kto z kim?

Nie wiem, czy ten Komitet Gadania o Szpitalu Wszędzie ze Wszystkimi i o Każdej Porze już jest, czy jeszcze się tworzy, ale już widać, że oczekiwanego efektu pospolitego ruszenia raczej nie będzie. Będzie polityczne bicie piany, o co zresztą zazwyczaj chodzi. I tyle.


W samym środku urlopu, w połowie lipca, zaskoczyła mnie informacja, że oto tworzy się Komitet Wsparcia Dokończenia Budowy i Wyposażenia Szpitala w Gnieźnie, którego członkowie mieliby pozytywnie lobbować w wiadomej sprawie oczywistej klapy gnieźnieńskiej, czyli szpitala-widmo. Z inicjatywy radnego Sejmiku Wielkopolskiego Krzysztofa Ostrowskiego i etatowego członka Zarządu Powiatu Gnieźnieńskiego Roberta Gawła się tworzy. Pomyślałam wtedy, że to trochę dziwne, bo zazwyczaj komitety wsparcia czegoś zawiązują się oddolnie, są inicjatywami obywatelskimi, a ich celem jest wymuszenie skutecznych działań instytucji i władz, odpowiedzialnych za rozwiązanie ważnego społecznie problemu. Za rozwiązanie problemu rozbudowy naszego szpitala odpowiedzialna jest dyrekcja ZOZ i władze powiatu, które reprezentuje między innymi Robert Gaweł, który jako członek Komitetu ma chyba zamiar  wspomóc swoje działania jako członka Zarządu Powiatu. A do tego jeszcze Krzysztof Ostrowski, przewodniczący Komisji Rodziny, Polityki Społecznej i Zdrowia Publicznego w Sejmiku, który potrzebuje wsparcia reprezentowania naszych interesów w województwie przez Krzysztofa Ostrowskiego – członka Komitetu. To właśnie jest co najmniej dziwne.
    
Z wypowiedzi medialnych różnych osób zaproszonych do udziału w Komitecie, wynika, że na razie panowie-inicjatorzy mogą liczyć chyba jedynie na senatora Piotra Gruszczyńskiego, który wprawdzie ma różne zastrzeżenia, ale ogólnie jest na „tak”. Marszałek Marek Woźniak uważa, że jako dysponent środków unijnych nie może lobbować za przeznaczaniem ich na konkretny cel, a poseł Zbigniew Dolata, używając swojego plastycznego języka, nazywa pomysł „klasyczną schizofrenią”. Prezydent Tomasz Budasz czeka jeszcze na wyjaśnienie, na czym działalność Komitetu ma polegać, a starosta Beata Tarczyńska mówi od razu i wprost, że członkostwo w nim członków Zarządu Powiatu jest bezsensowne. Podobno pierwsze spotkanie Komitetu  ma się odbyć już za trzy tygodnie, ale czy dojdzie do skutku, jeśli zasiądą w nim tylko Ostrowski, Gaweł i Gruszczyński? Szczerze wątpię. Chociaż byłoby ciekawie.
    
Przy okazji Komitetu rysuje nam się obraz przedwyborczych układów, na który warto zwrócić uwagę. PO swoje listy już ma, więc senator Gruszczyński rozpoczyna kampanię twarzą  pod tytułem „Jestem za szpitalem, jestem za bezpieczeństwem zdrowotnym mieszkańców i w tej sprawie jestem gotów usiąść przy jednym stole nawet z Ostrowskim z PiS-u”. PiS swoich list jeszcze nie ułożyło, więc widać wyraźnie, że panowie Dolata i Ostrowski (partyjni koledzy jak by nie było) na razie jeszcze nie walczą o głosy, tylko o miejsce w wewnątrzpartyjnym rankingu. Na tym etapie jeden drugiemu na pewno w niczym nie będzie pomagał. Zagadką jest dla mnie członek Gaweł, który chyba bez uzgodnień ze starostą, zapewne mając świadomość jej sceptycyzmu wystartował z inicjatywą komitetową. Zdawał sobie sprawę, że w ten sposób ujawni wyraźny brak jedności w Zarządzie Powiatu, za to zademonstruje, po czyjej stronie stoi w bratobójczej walce o  dobre miejsce na liście startowej PiS. Tarczyńska jest z Dolatą, Gaweł z Ostrowskim, a Berlik jak zwykle sam. Twardowskiej, tradycyjnie nikt nie musi pytać o zdanie. Zresztą jej obecność i tak nie poruszy języczka u wagi.    
    
Tak więc nie o żadne pozytywne lobbowanie, dokańczanie rozgrzebanej budowy, czy porozumienia ponad podziałami tu chodzi. To można robić i bez Komitetu. Chodzi o wybory, o polityczną pianę, zmuszenie wszystkich uczestników gry do zajęcia stanowiska i ukazanie opinii publicznej, kto z nami, a kto przeciw nam. Która to już kampania wyborcza „rozegrana szpitalem”?
    
To, czy wyborcy w ogóle są tym wszystkim zainteresowani, dla polityków nie ma znaczenia. Wiedzą doskonale, że mieszkańcy po prostu chcą mieć szpital, bez względu na to, kto z kim i dlaczego będzie go wreszcie budował. No, ale politycy już od dawna świetnie bawią się bez nas, chociaż, niestety, nadal za nasze pieniądze.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.