http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Netykieta, czyli łopatologia praktyczna

Wyróżniony Netykieta, czyli łopatologia praktyczna

W szeroko pojętym Internecie piszę pod własnym nazwiskiem i wizerunkiem, (nie tylko komentarze) od kilkunastu lat i jako autor tekstów, spotykam się z różnym przyjęciem tego co robię. Jest to rzeczą oczywistą dlatego, że nikt nie może oczekiwać aplauzu dla każdego tematu, który porusza…


Komentatorzy, powołując się na istniejące tutaj zasady, nagminnie korzystają z praw do anonimowości, których ja nikomu nie odbieram, ale… Nadrzędną zasadą tej regulacji, nazywanej „Netykietą”, jest jednak to, aby zachować podstawowe normy kultury dyskusji, czyli wzajemnego szacunku. Oczywiście, ja nie będę tutaj odnosił się do wszystkiego, z czym się spotkałem na tym polu w różnym czasie i w rozmaitych portalach na których pisałem. Odniosę się tylko do ostatnich komentarzy opublikowanych w IL.pl, a przede wszystkim do echa felietonu „Kiełbie we łbie” zamieszczonego tutaj przed dwoma tygodniami. Otóż dla każdego średnio rozgarniętego Czytelnika jest jasne to, że autorzy felietonów nie są tu osobami anonimowymi, a więc nikt anonimowy nie może twierdzić, że jest on ich kumplem i zwracać się do któregoś z nich per „ty”, bo nie takie są zasady netykiety.

Do komentarzy przychylnych autorowi tekstu, odnosić się nie będę – to oczywiste. Jeżeli zaś chodzi o oceny negatywne, to kłopot w tym, że odnoszą się one głównie do autora felietonu, a nie do meritum sprawy. Dla przykładu. Zadałem tam kilka prostych pytań, na które nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.  Ponadto, gdzie się podziały te zasady, na które powołują się (a przynajmniej wybiórczo korzystają z nich) niektórzy atakujący mnie komentatorzy? Niejaka „Lady M”, używając wielkiej litery wobec swojego „nazwiska”, nie tylko o swoim interlokutorze pisze per „pan” z małej, co nie jest jeszcze skrajnym przegięciem pały, bo inny specjalista od zasad, pisze per „ty” twierdząc, ze taka jest podstawowa zasada wspomnianej Netykiety. Czyżby? Każdy, kto się na coś powołuje, powinien najpierw poznać o czym ta reguła mówi, a potem i to przede wszystkim, honorować jej zasady.

Tutaj zrobię małą dygresję i dokonam drobnej analizy hipotetycznego, ale nie nadmiernie oderwanego od codziennej praktyki przypadku. A więc. Jeżeli pod moim felietonem ktoś napisze komentarz i podpisze się „profesor”, a drugi - pewnie dla żartu, podpisze się „idiota” to chyba wszyscy się zgodzimy z tym, że A – to nie będą ich prawdziwe nazwiska, ani określające ich synonimy i B – tylko mądry inaczej uzna, że pierwszy zasługuje na szacunek bo jest mądry, a drugiego można znieważyć, bo jest głupi.  Mało to, ktoś kto podpisuje się „Zaniepokojony” (czym?) uparcie sugeruje, że przedmiotowy tekst pewnie napisał Kropaczewski, ale tak samo podpisany tam komentarz, to już nie wiadomo kto i można go traktować jak anonimowego kumpla od bohaterskiego szkalowania tego, co znany z nazwiska i wizerunku, ale głupi autor tekstu napisał. Zaiste zdumiewająca logika dlatego, że wymieniony powyżej mistrz  (n)etykiety, chociaż dla wszystkich anonimowy, sam uważa siebie za osobę godną szacunku i nie odnosząc się do żadnego konkretu zawartego w autorskim felietonie, z dużej litery (dla siebie oczywiście) hurtem ocenia nie tekst, tylko jego twórcę, uznając go za kompletnego debila, który nie zna się na niczym kompletnie. Ja doprawdy nie wiem, jak red. Soberski może tolerować tutaj takiego nieudacznika i to przez tyle lat?

Podstawową zasadą komentowania czegokolwiek, jest oprócz kultury dyskusji, odnoszenie się wyłącznie do tego, co jest przedmiotem komentowania, czyli do opublikowanego tekstu, a nie do oceny jego autora dlatego, że ten pisze co tydzień o czymś innym i nigdy i nikomu nie daje prawa do szkalowania swojej osoby, chociaż – w przeciwieństwie do wszystkich komentatorów łącznie, jest osobą jawnie uwiarygodnioną, znaną z nazwiska oraz wizerunku i gotową do pełnej odpowiedzialności za to, co robi. Każdy przeto, kto nie jest „mądry inaczej” niech zajmie się krytyką (lub też aprobatą) tego co przeczytał, a nie stwierdza, że autor tekstu nie zna się na niczym, a nawet liter nie zna, bo to jest po prostu głupie. Rzecz spuentuję odniesieniem do ostatniego komentarza „Mieszkańca Czerniejewa”, który powołując się na „badania naukowe” twierdzi, że za homoseksualizm odpowiadają geny, jest on więc dziedziczny, czyli poczęcie osób LGBT, to…  najwidoczniej sprawa dzieworództwa, czyli niepokalanego poczęcia, bo przecież nie ma tam miejsca na naturalny sposób poczęcia życia. In vitro nie wchodzi w grę, ze względu na czas. Ponadto. Autor komentarza, porównując zachowania ludzi do homoseksualnych pingwinów, odmawia mnie wprost  prawa do własnych poglądów, czyli prawa do myślenia!!! Otóż trzeba mieć doprawdy mózg pingwina, żeby mówić takie rzeczy dlatego, że prawo do wolnego, abstrakcyjnego myślenia, jest pierwszym prawem każdego człowieka! „Myślę, więc jestem”

Co i jak myślę, jest wyłącznie moją sprawą, a tak ogólnie, to „naukowych” poglądów na homoseksualizm, jest wiele i zmieniały się one na przestrzeni dziejów. Zawsze była to więc jakaś przemijająca „moda”.
Więcej w tej kategorii: « Chuck Jarosław (Ł)obiecanki »

3 komentarzy

  • Mieszkaniec Czerniejewa
    Mieszkaniec Czerniejewa poniedziałek, 12, sierpień 2019 19:52 Link do komentarza Raportuj

    Odpowiem tak kończąc z mojej strony dyskusję. Swoich poglądów się nie wstydzę. Wypowiadam je głośno, pod swoim nazwiskiem i działam też publicznie dla dobra osób wykluczonych.
    To jest jednak internetowa dyskusja i nie widzę sensu, by się przedstawiać, bo nie ja byłem tematem dyskusji, a konkretna kwestia.

    Nie widzę też sensu, by spotykać się i rozmawiać na temat tego, czy ludziom należą się prawa człowieka. Ani ja, ani Pan nie jesteśmy godni decydować, kto zasługuje na szczęście.
    Uważam też, że każdy ma prawo do swoich decyzji, póki innego nie krzywdzą.
    Kochanie osoby tej płci nikogo nie krzywdzi, nazywanie innych 'pedałami' już tak i chociażby dlatego warto tego nie robić, żeby nie czynić innym przykrości i nie przykładać swojej ręki do rosnącej w Polsce nienawiści.

    Proszę pomyśleć o ludziach, którzy popełniają samobójstwo, bo codziennie słyszą, że są 'pedałami' i powinni się leczyć, bo są jedynie zarazą. Którzy codziennie są opluwani na ulicach, lub bici dlatego, że szli za rękę z osobami, które kochają. Czy naprawdę czasami nie lepiej po prostu zamilknąć?
    Doceniam, że Pan już nie zamierza takich rzeczy szerzyć na tej stronie.

    Pozdrawiam, z mojej strony EOT bo też nie sądzę, by dyskusja miała ta jakikolwiek sens.

  • Szczepan
    Szczepan poniedziałek, 12, sierpień 2019 09:13 Link do komentarza Raportuj

    Panie Mieszkańcu kochany! (prawie jak poseł M. Szczerba!) Nie da się zakwestionować tezy, że pomimo pańskiej atencji do homoseksualizmu, jest Pan niezmiernie płodny, no, przynajmniej jako komentator tego zjawiska. Co z tego wynika? Otóż ja na pańskie trzy strony "argumentów" mogę przytoczyć cztery inne i tak bez dwóch zdań i końca. Proponuję więc Panu dwa wyjścia do wyboru. Pierwsze, niech Pan zaproponuje red Soberskiemu współpracę w roli felietonisty i drugie, sam Pan stwierdził że codziennie mówi mi dzień dobry? A więc proszę jeszcze dodać przy okazji:: to ja - Mieszkaniec. Chętnie zaproszę Pana na dowolny napój w dowolnym miejscu i sobie porozmawiamy jak równi sobie ludzie. Niestety, ale trzeciego wyjścia nie widzę, ale też w żadne z możliwych nie wierzę, chociaż pojąć tego nie potrafię. Jak można się wstydzić swojego nazwiska i swoich poglądów, gdy się w nie głęboko wierzy w demokratycznym kraju? Dobrze, że wycofuje się Pan z odmawiania mnie prawa do poglądów nie tylko na temat pogody! Uprzejmie dziękuję i stawiam to jako ciekawy prognostyk do naszej budującej dyskusji. Raz jeszcze zapraszam,i - ni z gruszki ni z pietruszki, zapewniam, ze jestem zdecydowanym pacyfistą, czyli zagorzałym przeciwnikiem wszelkiej agresji fizycznej, bo niestety, ale chyba Pan włożył mnie do ręki pałę, aby w imię "chrystusa" (ten "chrystus" to pewnie jednak jakaś inna "pani") wyruszyć na ulice Czerniejewa i urządzić polowanie na... Co do stosownych paragrafów na to co robię i piszę, to proponuję powiadomić o tym najbliższą prokuraturę
    .Za parę dni będziemy mieli zebranie robocze RS i kusi mnie, aby w wolnych głosach i wnioskach poruszyć ten jakże ważny (przynajmniej dla jednego "Mieszkańca Czerniejewa") temat.

    Pozdrawiam Pana serdecznie i oczekuję propozycji. Za tydzień inny temat, a do tego więcej tu nie wrócę dlatego, że wybrałem dla niego - szanując Czytelników,- inne forum.
    Do zobaczenia
    Szczepan Kropaczewski

  • Mieszkaniec Czerniejewa
    Mieszkaniec Czerniejewa niedziela, 11, sierpień 2019 13:14 Link do komentarza Raportuj

    Otóż po kolei:

    1. Każdy może podpisać się dowolnym nickiem, więc o ile, wiadomo kto jest autorem felietonu, nikt nie ma 100% pewności, że osoba podpisująca się nazwiskiem autora felietonu jest tą osobą. Też mogę się podpisać jako 'Szczepan. Każdy może to zrobić. Toteż jest to dość logiczny wniosek. Wiadomo jednak, że raczej to autor felietonu pisze te komentarze, bo widać to chociażby po stylu wypowiedzi i podobnej retoryce. Faktem jest jednak, że każdy może się tak podpisać.

    2. Szacunek? Autor nazywał ludzi 'pedałami', a dziś pisze, że każdemu należy się szacunek. Logika umarła.

    3. 'Jeżeli zaś chodzi o oceny negatywne, to kłopot w tym, że odnoszą się one głównie do autora felietonu, a nie do meritum sprawy. Dla przykładu. Zadałem tam kilka prostych pytań, na które nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.'

    Bzdura. Każdy naukowy argument był olewany. Zadawano Panu pytania. Też zostały olane. Pan za to wyzywał innych i sugerował, ze osoby o innej orientacji są chore psychicznie. Przytyki do Pana poleciały dopiero wtedy, gdy olał Pan naukowe argumenty, a zamiast tego zaczął innych obrażać. Nazywał Pan normalnych ludzi zboczeńcami i pedałami, a dziwi się Pan, że ktoś obraził i Pana? Trochę żenujące.

    Powtórzę w takim razie jedno z moich pytań. Jakie ma Pan rady dla młodych ludzi, którzy odkrywają, że są homoseksualistami i dzieje się to bez ich wpływu? Mają siedzieć w domu i udawać, że nie istnieją? Czy przez to, że Pan ich nie chce oglądać, mają na siłę związać się w sposób heteroseksualny i krzywdzić druga osobę? Pytałem też, jak odniesie się Pan do tego, że homoseksualizm wśród zwierząt jest powszechny i przez biologów oceniany jest jako sprzyjajacy populacji?

    4. Co do bredni na temat netykiety, wyraznie zabronione jest posługiwanie się mową nienawiści, a pan ją stosuje. Szacunek do innych osób? Nazywanie ich zboczeńcami, sugerowanie, że są chorzy psychicznie, czy jawny antysemityzm to łamanie netykiety. Toteż sam Pan kopie pod sobą dołek, skoro pisze o tym, że inni się do niej nie stosują, a łamie Pan jej najważniejsze zasady.

    5. Myślę, że oczywistą rzeczą jest to, że obrażana grupa nie ma obowiązku tłumaczyć Panu, że nie powinna być obrażana.

    6. 'Podstawową zasadą komentowania czegokolwiek, jest oprócz kultury dyskusji, odnoszenie się wyłącznie do tego, co jest przedmiotem komentowania, czyli do opublikowanego tekstu, a nie do oceny jego autora dlatego, że ten pisze co tydzień o czymś innym i nigdy i nikomu nie daje prawa do szkalowania swojej osoby, chociaż – w przeciwieństwie do wszystkich komentatorów łącznie, jest osobą jawnie uwiarygodnioną, znaną z nazwiska oraz wizerunku i gotową do pełnej odpowiedzialności za to, co robi.'

    Również bzdura. To Pan zaczął przytyki osobiste pisząc do mnie tak:
    'Ja niestety nie mam szacunku do ludzi, którzy wstydzą się swojego nazwiska. 
    Wszyscy zaś, którzy słyszą w swoich głowach dziwne głosy np takie, aby pokochać czyjąś d..., powinni szybko zgłosić się na Poznańską 15', cały czas też pisał Pan o tym, że jestem anonimowy nie odnosząc się w ogóle do meritum dyskusji. To Pan zaczął mnie oceniać sugerując, że jestem chory psychicznie, zafiksowany na punkcie seksu analnego, etc, etc.

    7. 'Rzecz spuentuję odniesieniem do ostatniego komentarza „Mieszkańca Czerniejewa”, który powołując się na „badania naukowe” twierdzi, że za homoseksualizm odpowiadają geny, jest on więc dziedziczny, czyli poczęcie osób LGBT, to…  najwidoczniej sprawa dzieworództwa, czyli niepokalanego poczęcia, bo przecież nie ma tam miejsca na naturalny sposób poczęcia życia. In vitro nie wchodzi w grę, ze względu na czas.'

    NIE. Homoseksualizm nie jest dziedziczny. Nikt tak nie twierdzi. Jest ustalany w warunkach płodowych. To spora różnica. Rodzicami mogą być osoby stuprocentowo heteroseksualne. Nie padło nigdzie słowo 'dziedziczne'. Toteż to co Pan napisał wyżej, to bzdura.

    Inna sprawa, że osoby LGBT bardzo czesto maja dzieci. Przecież istnieje ogromna grupa osób biseksualnych. Tak samo geje i lesbijki normalnie mają dzieci. Z różnych powodów. Toteż znowu Pan się myli.

    Jak pisze Ł. Sakowski: 'Sekwencje DNA warunkujące w określonej sytuacji orientację homoseksualną mają zatem szanse na to, by skutecznie się rozprzestrzeniać nie przez bezpośrednie rozmnażanie homoseksualnego osobnika, ale potomstwa jego rodzeństwa. Tak istnienie homoseksualizmu często tłumaczą biolodzy ewolucyjni.' Dla rozszerzenia wiedzy, polecam słynny artykuł Anthony'ego Bogaerta (Male homosexuality and maternal immune responsivity to the Y-linked protein NLGN4Y). Kolejnym wątkiem tego problemu są fragmenty genomu, które w momencie wystapienia konkretnej sekwencji DNA, były powiązane z występowaniem homoseksualizmu u badanych jednostek.
    Nigdzie nie stwierdza się, że homoseksualizm jest dziedziczy w linii prostej.

    8. 'Ponadto. Autor komentarza, porównując zachowania ludzi do homoseksualnych pingwinów, odmawia mnie wprost  prawa do własnych poglądów, czyli prawa do myślenia!!! Otóż trzeba mieć doprawdy mózg pingwina, żeby mówić takie rzeczy dlatego, że prawo do wolnego, abstrakcyjnego myślenia, jest pierwszym prawem każdego człowieka! „Myślę, więc jestem”'

    Czy Pan tego chce, czy nie, organizmy zwierząt i ludzi w swej wewnętrznej budowie są bardzo podobne. Wzniosłe cytaty tego nie zmienią.
    Nikt nie odmawia Panu prawa do poglądów. Tyle, że stwierdzenie, że ktoś nie zasługuje na prawa człowieka, nie jest już poglądem, a mową nienawiści, obecnie w Polscą karalną. Czy odpowiednie paragrafy rowniez podeslac?

    9. Co do zmieniających się poglądów, kiedyś uważano, że najlepszym miejscem na łazienkę jest kępa krzaków.
    Nauka się zmienia, bowiem kilkaset lat temu ludzie nie mogli się chociażby przyjrzeć sekwencji DNA. To dosc logiczne, że teraz wiemy już więcej o tym jak kształtuje się orientacja seksualna. Nauka idzie do przodu, nie do tyłu, więc również logiczne, że za sto lat nikt w miarę oświecony nie będzie twierdził, że homoseksualizm to zboczenie.

    Standardowo pozdrawiam i liczę na odpowiedzi do moich pytań i konkretne argumenty.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.