http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

(Ł)obiecanki

Wyróżniony (Ł)obiecanki

My, Polacy, skazani jesteśmy na wielkość, a ściślej mówiąc na to, co wielkie. A już my, Wielkopolanie, w szczególności, tak choćby z racji geograficznego położenia, jak i z powodu historycznych uwarunkowań. U nas przecież – w przeciwieństwie do, dajmy na to, Krakusów czy też innych Warszawiaków – wszystko najpierw jest wielkie, a dopiero potem polskie. Fakt faktem, że najwięcej to u nas jest wielkich planów i jeszcze większych zawodów oraz rozczarowań, ale zawsze…


W naszej tysiącletniej historii wygraliśmy trzy wielkie bitwy, które były jednocześnie najjaskrawszymi przykładami wielkiego niewykorzystania tychże zwycięstw. Niedobici pod Grunwaldem (ani później, choć jeszcze wielokrotnie była ku temu okazja) Krzyżacy, niecałe cztery wieki później – już jako Prusacy – byli głównymi inicjatorami rozbiorów Rzeczypospolitej. W ten sam zresztą sposób Austriacy odwdzięczyli się za wcześniejsze uratowanie Wiednia przed Turkami. Natomiast heroiczna bitwa warszawska, jedynie na 19 lat oddaliła podporządkowanie Polski Rosji Radzieckiej i trwałą utratę wschodnich terenów II Rzeczypospolitej. Nawiasem mówiąc, Rosjanie dokładnie przeanalizowali swoją porażkę, wyciągnęli wnioski i aż nazbyt dobrze odrobili zadanie domowe po laniu, jakie otrzymali 19 lat wcześniej. My niekoniecznie...

Ale co tam historia, przecież równie wielkie rzeczy dzieją się także i dzisiaj. Ot przykładowo, mamy wielkie – jedno z największych w Unii Europejskiej – bezrobocie (w znacznej części ukryte za 500 +), i to nawet pomimo faktu, iż setki tysięcy Polaków wyjechały do pracy na Zachód i Północ Europy. Co znamienne, nasze władze – pomimo deklaracji (zwłaszcza przed wyborami – nie inaczej będzie i tym razem) wszystkich chyba kolejnych rządów – absolutnie nie zastanawiają się, co tu zrobić, aby cały ten potencjał ściągnąć z powrotem nad Wisłę lub przynajmniej zatrzymać następnych. Ostro natomiast główkuje fiskus, głównie o tym, jak by tutaj, po raz drugi, ściągnąć z pracowitych rodaków podatek.

Inną charakterystyczną rzeczą wyróżniającą nas spośród narodów Europy są wielkie plany wielkich inwestycji, od budowy autostrad począwszy, poprzez samochody elektryczne, centralne lotnisko i tysiące pomników smoleńskich, a na „TIR-ach na torach” skończywszy. Przez minione ćwierć wieku plany te tak się rozrosły, że zazdrości nam ich już cały świat, nie tylko Europa. A ciągle przecież dochodzą nowe propozycje. Uczciwie trzeba przyznać jednak, że część z owych inwestycji jest sukcesywnie realizowana, a najlepszym tego przykładem jest przebiegająca nieopodal Gniezna droga ekspresowa S 5. Mówiąc o tej trasie mam na myśli oczywiście jej całość, od Wrocławia po Nowe Marzy. Początkowo miała ona zostać oddana do użytku w 2012 roku (na Euro), kolejne deklaracje przewidywały jej ukończenie w roku 2019 (zaledwie 7 lat spóźnienia), a jak jest naprawdę, proszę pojechać za Głęboczek i przekonać się naocznie. Przy czym budowa odcinka (a właściwie odcinków, bo jest ich kilka) pomiędzy Gnieznem a Bydgoszczą i tak jest zdecydowanie bardziej zaawansowana, niż pomiędzy Bydgoszczą a Nowymi Marzami.  

Najbardziej niezawodni w sprawianiu wielkich zawodów są z pewnością politycy, a najlepszym tego przykładem są wielkie historyczne rocznice i jubileusze, zawłaszczane przez poszczególne opcje, które obywateli III RP nie dość, że nie łączą, to jeszcze pogłębiają ów polsko – polski podział.

Normą są też oczywiście rozbieżności pomiędzy tym, co ludzie polityki deklarują przed wyborami, a tym, co robią tuż po nich. Niestety, dotyczy to także naszego lokalnego podwórka, ale… nie kalajmy własnego – piastowskiego – gniazda.

A tak przy okazji, czy ktoś w ogóle widział ostatnio w naszym mieście lub powiecie coś naprawdę wielkiego, a wielkiego i nowego tym bardziej?!

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.