http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Szkoła i plusy

Wyróżniony Szkoła i plusy

Brakuje mi szkoły, brakuje jak cholera… Z łezką w oku przeglądam nikomu niepotrzebne już papierzyska i znajduję wiele naprawdę zabawnych rzeczy? Momentalnie przychodzą mi na myśl zeszyty uczniowskie, a zwłaszcza ta ich dowcipniejsza strona. Próbki talentów naszych milusińskich, czy to z autopsji, czy też powstałe przy innych okazjach są dzisiaj przecież ogólnodostępne. Oczywiście te najzabawniejsze.


Ach, ten Internet! Okazuje się, że równie pasjonującą lekturą mogą być też uczniowskie... dzienniczki (zarówno elektroniczne, jak i te zwykłe, przebrzmiałe już, papierowe) oraz notatki jakie zamieścili w nich ich nauczyciele. Zdanie – uwaga brzmiące „klasa biega po klasie i nie zwraca uwagi na moje uwagi” to już klasyka. Stało się ono nawet podtytułem bardzo poważnych publikacji pedagogicznych. Przytoczone zadnie – kuriozum nie jest niestety odosobnione. Notatki jakie nauczyciele pozostawiają w uczniowskich dzienniczkach oraz komentarze jakie wygłaszają na lekcjach świadczą zarówno o nich, jak i ich adresatach. Ogółem dają one pewien obraz naszej – dogłębnie zreformowanej obecnie – oświaty, a przynajmniej jej części. I to tej komiczno – tragicznej czyli generalnie rzecz biorąc humorystycznej.

Pierwsze co rzuca się w oczy to fakt, że praca nauczycieli jest bardzo trudna, często nadaremna i nie zawsze przynosi zamierzone efekty, że o satysfakcji nie wspomnę. Potwierdzają to następujące komentarze: „Nadajesz się do rozwiązywania sznurowadeł, a nie zadań z matematyki”. „Czasem myślę, że wasz ulubiony zespół, to zespół Downa”. „Polubiłem waszą klasę od pierwszego wejrzenia, ale teraz widzę, że tylko dlatego, że mam słaby wzrok”. No proszę, kolejna choroba zawodowa nauczycieli. A propos, poza utratą wzroku można stracić rzeczy o wiele cenniejsze, na przykład: „Wymieniłem z wami myśli i teraz mam pustkę w głowie”. Zresztą jak tu nie mieć pustki skoro: „Wy, jak psy Pawłowa, reagujecie tylko na dzwonki”. Czasami bywa jeszcze gorzej, by nie powiedzieć tragicznie: „Gdy w zimie dzieci będą lepić bałwana, to możesz być dla nich modelem” lub „Nad twoją pracą domową myślała chyba cała rodzina, bo jeden człowiek takich głupot by nie wymyślił”. No proszę i miej tu oparcie w rodzinie!

W relacjach nauczyciele – uczniowie, ze względu na różnicę wieku, nieunikniony jest też konflikt pokoleń, który z kolei owocuje następującymi komentarzami: „Szkoda, że niektóre z was są tylko ponętne a nie pojętne”. Niekiedy nie można się obejść w szkole bez pomocy specjalistów: „Jak jeszcze raz zrobisz z siebie taką seksbombę, to zadzwonię po saperów, niech cię wywiozą i rozbroją”. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że sytuacje, które zrodziły powyższe komentarze nawet świętego doprowadziłyby do granic wytrzymałości a co dopiero biednego nauczyciela. Nie dziwmy się zatem następującym wypowiedziom: „To, że noszę okulary, nie znaczy że jestem głucha”. „Ponieważ mamy zaległości, do wojny przystąpimy później”. Te komentarze są jeszcze w miarę łagodne, niestety zdarzają się bardziej obcesowe: „Kto mi tam trzaska dziobem? Zamknij się i przejdź na odbiór!” Albo na przykład: „Edyta jest? Przynieśli ją diabli czy nie?” To oczywiście przykłady skrajne, ekstremalne. Zazwyczaj nauczyciele są dobroduszni i raczej dbają o swoich podopiecznych. Oto przykład: „Oszczędzę ci chyba wrażeń związanych z przejściem do następnej klasy.”

Dobrzy pedagodzy, a tych na szczęście jest większość, zawsze służą swoim podopiecznym pomocą i dobrą radą, na przykład: „Kto myśli, że od pływania się chudnie, niech popatrzy na wieloryba.” Są nawet tacy, którzy swoich uczniów traktują jak własne dzieci: „Gdybyś ty był moim synem ... o Boże co ja wygaduję!” I tym humorystycznym akcentem wypadałoby zakończyć powyższe, sentymentalne (dla piszącego) rozważania. Zdecydowana większość przytoczonych tutaj wypowiedzi pochodzi oczywiście z internetu i wcale nie musi być prawdziwa, kilka niestety z życia, a nawet z autopsji. Jak przykładowo poniższa definicja optymisty: „Optymista to taki człowiek, który nawet na cmentarzu widzi same plusy”. To tak już całkiem na marginesie Wszystkich Świętych.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.