http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

„Mózg gnije, a twarze zwężają się w ryje”

Wyróżniony „Mózg gnije, a twarze zwężają się w ryje”

Tytuł wybrałem dzisiaj bardzo obrzydliwy, ale cóż, tytuł powinien być chyba adekwatnym sygnalizatorem treści tego, co firmuje. Jak widać, wierszyk ująłem w cudzysłów, bo nie ja jestem jego autorem, który pozostaje nieznany. Ja natomiast zapamiętałem ten jego fragment z „występów” kolegi Jurka w sytuacji, gdy ten nadużył wody ognistej. Najpierw jednak wątek sentymentalny nawiązujący do tego, co ja tutaj robię.


Kiedy wiele lat temu zaproponowałem red. Soberskiemu współpracę polegającą na publikacji w Jego Portalu swoich tekstów, wyglądało to na czyn jakiegoś niezrównoważonego dziwaka z prowincji, który ma czelność prosić o zamieszczenie jego logo w galerii znanych w Gnieźnie postaci parających się pisaniem o otaczającym nas świecie. Pamiętam, że pierwszym moim znakiem rozpoznawczym (oprócz nazwiska, które zawsze było moją dumą) było zdjęcie myśliwskiej ambony na tle lasu. Powodem takiego „zamaskowania” swojego wizerunku nie była chęć jego ukrycia, tylko zwykła skromność, oraz to, że pisywałem wtedy do Państwa „Z mojej ambony” Myślę, że od tamtego czasu minęło już 10 lat, a więc mogło się mnie dzisiaj zebrać na wspomnienia. Innym powodem tych nostalgicznych wynurzeń jest obecny dylemat sprowadzający się do pytania, o czym ja mam teraz pisać, czy też… dać sobie z tym spokój, bo pisanie o banałach mnie wprost śmieszy, a poruszanie tematów wyrastających ponad lokalne emocje, mało Czytelników interesuje.

Dzisiejszy felieton ma być o polityce, a tak naprawdę o tym, czemu tak się z reguły dzieje, że ci którzy osiągną sukces wyborczy – zazwyczaj  poprzez prezentację sensownego i akceptowanego społecznie programu, w krótkim czasie nie bez własnej winy popadają w niełaskę i bądź to kończą marnie, bądź to borykają się z kłopotami wizerunkowymi z których ciężko się wygrzebać. Tak czy owak, ludzie potencjalnie mądrzy, bo wyniesieni na swoje stanowiska przez społeczeństwo, czyli pozytywnie przez nie zweryfikowani, w pewnej chwili zachowują się jak małe dzieci. Pół biedy, gdy w grę wchodzą czynniki emocjonalne, czyli prywatne, zazwyczaj dzieje się tak w myśl zasady, że „wódka i d… pka, zrobi z człowieka głupka”  wtedy ktoś taki najczęściej liczy na to, że sprawa nie wyjdzie na jaw i nikogo nie zgorszy. Pewnie najgłośniejszą historią tego typu, są perypetie Billa Clintona i pewnej Moniki o lekko polskim nazwisku. Na naszym podwórku tak sobie nagrabił lider pewnej  „nowoczesnej” partii, która przed ujawnieniem tego „numeru” aspirowała wręcz do pozycji pierwszej siły opozycji. Cóż, opozycja zawsze jest drugą ligą, ale partia rządząca zawsze  jest pierwsza i najmądrzejsza. Oczywiście jak dla kogo. Ja nie ukrywam, że zawsze byłem sympatykiem partii, która obiecywała nam prawo i sprawiedliwość, bo kto by nie chciał, aby te piękne wartości nam towarzyszyły. Ale cóż. Jak człowiek racjonalnie myślący (za jakiego się uważam) może wierzyć w bzdury o zamachu smoleńskim, który tą partię ośmiesza do tego stopnia, że po ośmiu latach „badań”, nawet podporządkowana jej prokuratura, która prowadzi w tej sprawie śledztwo, jednoznacznie odcina się od fantasmagorii podkomisji zbankrutowanego ministra Macierewicza. Który jest w tej sprawie jej nie kwestionowaną twarzą.

Ostatni przykład, przynajmniej na razie, należy do kategorii wyobrażeń o normalności niektórych ludzi, ale najnowszy przebój partii rządzącej, należy do sfery konkretu i najkrócej można go spuentować popularnym powiedzonkiem Janusza Wójcika – „kasa misiu kasa”  i jakkolwiek to zabrzmi, ten ostatni przykład najbardziej mnie brzydzi, bo ja chyba należę do innej kasty i chociaż przywoływanie własnej osoby jako przykładu może być różnie odebrane, to ja przytoczę ten przypadek dlatego, że jest on prawdziwy, a wstyd - to kraść, a nie rezygnować z tego, co ci inni dają, ale i tutaj trzeba się dobrze zastanowić, co się robi. Otóż podczas mojej „kariery” zawodowej,  trafiłem do pewnego sławnego Kombinatu PGR, a tam znaczącą część wynagrodzenia stanowiła tzw. „trzynastka”. Dzieleniem tej kasy na poziomie przedsiębiorstwa – przynajmniej w dostępie do dodatkowej kolejki do koryta, zajmował się czynnik społeczny składający się z partii (PZPR) związków zawodowych i  rady pracowniczej. Ja byłem bezpartyjny, ale z woli załogi, byłem członkiem Rady i kiedy mój śp. Kierownik, pan N. zaproponował wszystkim wyżej wymienionym pięcioprocentowy dodatek do rocznej premii, to ja zrobiłem rzecz skrajnie głupią. Zdecydowanie zrezygnowałem z dodatku i odmówiłem przyjęcia kasy, która ponoć nigdy nie śmierdzi. Nawet wtedy, gdy pochodzi z miejskich szaletów. Cóż, taki byłem , jestem i to mnie nie boli, ale bywa, że innych to gorszy dlatego, że oni premię przyznają sobie sami.
Więcej w tej kategorii: « Zakupy Bieg Europejski »

2 komentarzy

  • Szczepan
    Szczepan poniedziałek, 09, kwiecień 2018 17:24 Link do komentarza Raportuj

    Uprzejmie dziękuję za awanse i grzeczności. Chyba Pan nie wątpi w to, że ja "pracuję" tutaj społecznie, czyli nie pobieram za to co piszę ani grosza, owszem, zdarza się, że otrzymuję cięgi. Taki już jestem masochista, ale ad rem . Szanowny Panie, Pan chyba niezbyt uważnie czyta, co ja piszę, bo z tekstu wcale nie wynika, że się na kogoś uwziąłem, tym bardziej na kogoś z powiatowej półki. Proszę Pana, ja nie mieszkam w Gnieźnie od 40 lat i nie żyję tym, co Gnieźnian podnieca. Rozumiem, że Pan ma tam z kimś na pieńku, ale ja mogę co najwyżej o tym sobie poczytać - tutaj, lub też na innym forum, które taki materiał opublikuje.Życzę serdecznie takiej platformy, ewentualnie proszę o podanie jej adresu. Samego dobra! Uszanowania dla Pana. Szczepan Kropaczewski

  • Piotr Fischer
    Piotr Fischer poniedziałek, 09, kwiecień 2018 13:47 Link do komentarza Raportuj

    Szanowny Panie Redaktorze, mówił Pan ostatnio w rozmowie telefonicznej ze mną, ze pracuje Pan społecznie. Ale ad rem Panie Sczepanie - dlaczego nie zabiera Pan głosu i nie krytykuje Prezydenta Tomasza Budasza, który podejmuje szereg nielegalnych i bezprawnych działań w Gnieźnie, tylko się Pan uwziął na te nieszczęsne Pisiory, które walą sporo byków, ale robią tez dużo dobrego dla Kraju ( Ziobro, Jaki ). Powinien Pan być obiektywny, czego Panu serdecznie życzę. Pozdrawiam.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.