http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Jasnowidząca

Wyróżniony Jasnowidząca

Jakoś tak, ni stąd, ni zowąd, przypomniało się mi jak to wcale nie tak dawno temu napisała do mnie jasnowidząca kobieta. Napisała oczywiście e-maila. Nie pamiętam niestety jak miała na imię, ale jakoś tak dziwnie i znacząco zarazem (Bella? Estrella? Salmonella?). Już sam dźwięk jej imienia bezapelacyjnie wywoływał dreszcz i dawał do myślenia. Jak się wkrótce okazało, intuicja mnie nie zawiodła, Estrella (?) była bowiem najprawdziwszym jasnowidzem.


Pierwsza moja myśl była oczywiście następująca, skąd u licha owa Salmonella (?) wzięła mój adres e-mailowy?! Olśniło mnie w ułamku sekundy, no jak to skąd? Spojrzała w szklaną kulę, w tejże kuli ujrzała serwery Interii, po czym prześwietliła swym jasnowidzącym wzrokiem całą serwerownię i spokojnie odczytała pożądane dane, w tym mój adres e-mail. A tak swoją drogą, ciekawe czy firmy i instytucje gromadzące nasze dane osobowe, zabezpieczają je przed skutkami osób jasnowidzących. Krótko mówiąc, co na to RODO?!

Do rzeczy jednak, okazuje się, że jasnowidząca to bardzo porządna kobieta, która z dobrego serca zainteresowała się moim życiem. Tak, tak, właśnie życiem! Bella (?), już w tytule,  napisała bowiem do mnie tak: „Miłość, powodzenie… chcesz wiedzieć, jak wygląda Twoje życie?” Zawahałem się po raz drugi już, bo co to za jasnowidz, który powie mi, jak wygląda moje życie! Przecież ja sam doskonale wiem, jak ono wygląda, a po osobie jasnowidzącej raczej należałoby spodziewać się informacji na temat przyszłości, a nie teraźniejszości. Dalej Estrella (?) poinformowała mnie, że całe moje życie wypisane jest na mojej dłoni, a ona pomoże mi odkryć... „tajemnicę linii”. Ponadto napisała jeszcze, że niezbędne informacje o mnie i o mojej przyszłości zawarte są w... „linii życia”, „linii serca”, „linii szczęścia” i... „linii głowy”. Hmm... wychodzi na to, że rację mają wszyscy, którzy twierdzą, że coś tam „wypisane jest jak na dłoni”. A ile tych linii? Mój Boże, linia życia, linia serca, linia szczęścia, a nawet linia… głowy! Swoją drogą, ciekawe czy na głowie jest też linia dłoni? Dalej Donatella (?) oznajmiła, że odbyła szereg podróży do Azji, dzięki którym poznała tajniki chiromancji do tego stopnia, iż jest dzisiaj „jednym z największych ekspertów w tej dziedzinie”. Chętnie się zresztą nimi ze mną podzieli, pod kątem mojej przyszłości oczywiście i czekającego mnie, tuż za progiem, szczęścia. Co ważne, podpisała się „Twoja przyjaciółka”. No cóż, komu jak komu, ale przyjaciołom się nie odmawia, zwłaszcza, że jednym małym i niepozornym kliknięciem otwieram sobie drogę do niewymownego wprost szczęścia. No to, kuźwa, klikam!

Klikam, i co widzę. Otwiera się mi strona jasnowidzącej Bagatelli (?), a na tej stronie same cuda, oto bowiem okazuje się, że od 30 lat jest ona „jedną z 5 najlepszych międzynarodowych jasnowidzów”. Ponadto jest ona także wróżką i medium duchowym, zna astrologię i zajmuje się stawianiem Tarota Marsylskiego, otrzymała tytuł Mistrza sztuki i nauki jasnowidzenia, jest nie tylko astrologiem, numerologiem, światowym specjalistą od tarota i run, ale również specjalistą od osobistego rozwoju jak również w „psychologii trans-osobowej”. Ponadto studiowała też „pradawne magie na czterech stronach świata”, posiada dyplom w dziedzinie parapsychologii, opanowała techniki hipnozy, telepatii oraz działania na odległość. Co ważne, Bernadella (?) pochodzi ze starej włoskiej „linii mediumicznej”.

W centralnym miejscu swojej strony jasnowidząca proponuje mi bezpłatną wróżbę, dotyczącą pieniędzy, miłości i szczęścia. Muszę tylko podać swoje dane: imię, e-mail, datę urodzenie oraz płeć i kliknąć przycisk „zatwierdź”. I w tym momencie wątpliwości ogarnęły mnie po raz trzeci, no bo jak to jest, że światowej sławy jasnowidzka-wróżka-medium duchowe-astrolog-numerolog-tarocistka-hipnotyzerka-telepatka-psycholog trans-osobowa-parapsycholog-pradawny mag z czterech stron świata, a w dodatku działająca na odległość, nie potrafi odgadnąć nie tylko mojej daty urodzin czy e-maila, ale nawet imienia i płci?! Mimo wszystko, zaryzykuję – pomyślałem – po czym zadałem pytanie: „Jak długo niepełnosprawni i ich rodziny będą jeszcze protestować w sejmie w obronie swego honoru, godności oraz prawa do godnego i przyzwoitego życia?” i wcisnąłem „enter”. Dni mijają a odpowiedzi jak nie było, tak nie ma. Chyba postawię sobie pasjans...

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.