http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Okno życia – za i przeciw

Wyróżniony Okno życia – za i przeciw

Udokumentowana historia „okna życia” jest bardzo długa. Pierwszy przypadek takiego rozwiązania  problemu niechcianego dziecka pochodzi z XII wieku, ale znacznie starszym przypadkiem tego typu jest biblijna historia Mojżesza umieszczonego w koszyku. Wszystko to były działania ratunkowe, ale tutaj muszę wskazać na pierwszy próg opisujący trudność oceny tego zagadnienia, które również dla mnie – zwolennika „okien życia” nie jest wcale tak czarno białe...


Pozornie, sprawa jest prosta. Kobieta nie chce opiekować się dzieckiem które urodziła i anonimowo umieszcza je w takim miejscu.  Podstawowy dylemat  brzmi. Nie chce, czy też - w jej pojęciu, nie może. Odpowiedź na takie pytanie nie jest możliwa przez osobę postronną na pewno, a każde stanowisko osoby zainteresowanej, jest oceną czysto subiektywną. Innym ważkim zagadnieniem nierozłącznie związanym z tym smutnym problemem, jest wyłączne obarczanie nim matki, jak gdyby wśród ludzi dzieworództwo było rzeczą normalną.

Każde życie jest wartością bezcenną i każda próba  jego zachowania zasługuje na szacunek i uznanie- to poza wszystkim. W każdym cywilizowanym kraju ratuje się nawet tych, którzy sami żyć już nie chcieli. Maleńkie dziecko nie ma takiego dylematu. Wręcz przeciwnie, jego pierwszym i naturalnym odruchem jest walka o zachowanie życia. To, jakie ono będzie po osiągnięciu wieku świadomości, jest jednak źródłem negatywnych ocen tej formy ratowania małych istot,  którym według jej krytyków – owszem, ofiaruje się życie, ale zabiera tożsamość. W najlepszym jak się wydaje przypadku, ludzie tacy żyją w przekonaniu, że są dziećmi rodziny w której się wychowali, ale zachowanie takiego statusu we współczesnym świecie, gdzie każdy jest śledzony jak przestępca od urodzenia po grób, jest trudne, a jeżeli rzecz nieoczekiwanie wypłynie, to z reguły mamy problem. Ja co prawda nigdy nie spotkałem się z takim modelowym przypadkiem, ale też nie dywaguję tutaj wyłącznie na podstawie swoich wyobrażeń.

Otóż miałem śp. Kolegę, który co prawda był tylko w połowie obarczony tym problemem, gdyż będąc nastolatkiem od „życzliwych ludzi” uzyskał świadomość, że jest panieńskim dzieckiem swojej matki, a jej obecny mąż nie jest jego biologicznym ojcem. Ktoś powie, co to za problem? Cóż, człowiek to nie tylko cielesna maszyneria, ale przede wszystkim świadomość, czyli duch. Znałem tego człowieka kilka lat i jeszcze dzisiaj widzę jego minę gdy mówił: Tutaj wszyscy wiedzą, kto jest moim ojcem, ale nit mi tego nie chce powiedzieć. Niestety, ale do śmierci nie poznał sekretu, który go tak trapił.  W tym przypadku sprawę „załatwiła” biologia, człowiek umarł i jest mu już wszystko jedno, ale póki żył, bardzo z tego powodu cierpiał i szukał ukojenia w alkoholu. Każda śmierć kończy wszystko, ale bywa tak, że ze względów medycznych, wiedza o naszych prawdziwych krewnych jest niezbędna. Skąd ją wszak wziąć w typowym przypadku anonimowego podrzutka? Sprawa wydaje się beznadziejna i godna rozważenia zanim otworzy się klimatyzowane okienko.

Czy nie lepszym wyjściem dla każdego byłoby oddanie takiego dziecka z zachowaniem pełni jego praw do tożsamości z zastrzeżeniem w obie strony, że wiedza ta będzie ujawnione tylko w nadzwyczajnej sytuacji i to po decyzji sądu? Cóż, w sytuacjach nienormalnych nie ma oczywistych rozwiązań, ale wszyscy wierzymy w to, że każda matka chce dla swego dziecka jak najlepiej, a anonimowe podrzucenie go do okna życia chyba nie jest jednak wyjściem najlepszym.

5 komentarzy

  • Waldek Michałowski
    Waldek Michałowski niedziela, 24, czerwiec 2018 19:31 Link do komentarza Raportuj

    Ciekawy artykuł. Gratulacje

  • Obserwator
    Obserwator niedziela, 24, czerwiec 2018 16:48 Link do komentarza Raportuj

    Panie Szczepanie napisał Pan "Każde życie jest wartością bezcenną i każda próba jego zachowania zasługuje na szacunek i uznanie" i tego się należy trzymać! Miłego popołudnia!

  • Michał
    Michał niedziela, 24, czerwiec 2018 16:35 Link do komentarza Raportuj

    P. Szczepanie okna życia to najlepsze co można dzisiaj zrobić dla dzieci porzucanych przez matki. Powinny być w każdej parafii. Pozdrawiam

  • Szczepan
    Szczepan niedziela, 24, czerwiec 2018 14:55 Link do komentarza Raportuj

    Szanowna Pani! Jetem skłonny się z Panią zgodzić, że ta forma pomocy kobietom, a przede wszystkim dzieciom, wynika ze szlachetnych pobudek i jest pewną wartością, ale dyskusja nad nią jest i wcale nie wynika z mojego widzimisię. Niestety, ale byty idealne nie istnieją, a obowiązkiem felietonisty jest ukazywanie pozytywów, jak i negatywów każdego zagadnienia bez względu na to, co sam o danej rzeczy myśli.
    Szczepan Kropaczewski

  • Anna Walczak
    Anna Walczak niedziela, 24, czerwiec 2018 13:27 Link do komentarza Raportuj

    Okna życia są bardzo potrzebne i nie ma w tek sprawie dyskusji!

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.