http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Nasze Miasto” – Premiera u Fredry

  • Napisane przez Jarosław Mikołajczyk
  • Dział: Kultura
  • 0 komentarzy
Wyróżniony „Nasze Miasto” – Premiera u Fredry

Pierwsza w tym sezonie premiera w Teatrze im. Aleksandra Fredry zapowiada się niezwykle ciekawie. Teatr sięgnął idąc niejako tropem wspaniałej realizacji „Kto się boi Virginii Wolff” po kolejny klasyczny tekst amerykański XX wieku. „Nasze Miasto” – Thortona Wildlera to także mocna uniwersalna sztuka. Tym razem Teatr znajduje klucz do tego by sztuka opowiadała o Gnieźnie.


- Sięgamy faktycznie po dobry dramat współczesny z tego samego kręgu dramaturgii amerykańskiej. Żeby było jeszcze ciekawiej to podobnie jak Virginia nowy przekład dokonany przez tego samego tłumacza czyli, tak jak Jacek Poniedziałek przełożył dla nas Virginię, tak też dla nas też „Nasze Miasto”. Faktycznie jest więc to taka kontynuacja tego dramatu, który w Polsce kiedyś był bardzo modny, a dziś jest trochę zapomniany, czyli klasycy połowy XX wieku dramaturgii amerykańskiej, a tam naprawdę są ogromne pokłady ciekawych i interesujących rzeczy i bardzo współbrzmiących z nasza rzeczywistością. Przypominanie tych autorów jak sądzę ma jakiś sens, zwłaszcza, że są reżyserzy, który chcą mierzyć się z ta materią – powiedziała nam Joanna Nowak dyrektor Teatru im. Aleksandra Fredry.

Trudno było by się dziwić reżyserom, że ten okres dramatu interesuje ich jako materiał do pracy. Dramat amerykański połowy XX wieku podejmuje bardzo często w uniwersalny sposób ważne tematy, które nie rzadko przed nim były tabu również w sztuce. Nowa inscenizacja u Fredry będzie też pewnym nowym rozdziałem tego co zwykliśmy już nazywać Nowym Fredro myśląc o Teatrze. Tym razem uniwersalna sztuka Wildlera, niezwykle mocna w latach powstania, a nie tracąca swojej siły będzie odczytem bardzo gnieźnieńskim. Ta sztuka w dużej mierze ma opowiadać o Gnieźnie. - Dlatego wybraliśmy ten tekst, ponieważ on mówi o miasteczku, ale Wildler nie pisał dramatów stricte realistycznych, jego dramaty podszyte są jakąś uniwersalnością, metaforą. To jest ciekawe i tym się cechuje wielka literatura, że to jest dramat napisany kilkadziesiąt lat temu, dotyczący jakiegoś malutkiego miasteczka gdzieś w Stanach, a może równie dobrze mówić o małym mieście w Wielkopolsce bo ludzie są wszędzie tacy sami, mający takie same marzenia i takie same kłopoty. Mówiąc o tamtych czasach mówimy też o czasach współczesnych, mówiąc o tamtym mieście mówimy też o Gnieźnie – dodaje dyrektor Nowak.

Reżyser Piotr Kruszczyński, który nie pierwszy raz pracuje na deskach gnieźnieńskiego teatru z uniwersalizmu autora buduje obraz Gniezna. - Realizując spektakl w Teatrze Fredry chciałbym zapytać samych Gnieźnian o to co z tym Gnieznem? Czy rzeczywiście jest zdegradowane? Zadać przede wszystkim pytanie o to jak oni widzą aktualną sytuację, siebie, swoją własną w kontekście miasta i w kontekście jego rozwoju. Rodzi się pytanie czy rozwoju czy degradacji? Ja z rozmów z mieszkańcami wnoszę, że raczej degradacji, że czują kompleks w tej chwili wręcz choćby sąsiedniej Wrześni. Te pytania chcę jednak zadać poprzez spektakl, poprzez pewną metaforę, której w spektaklu używam. Wildler pisząc Nasze Miasto pisał to z poczuciem pewnego prekursorskiego podejścia  do dramaturgii, to nie był tekst napisany w sposób realistyczny, myślę, że to jest jeden z powodów, dla których warto się zająć tym tekstem dziś i zobaczyć na ile ten tekst jest aktualny w dzisiejszych już post dramatycznych czasach – mówi Piotr Kruszczyński.

Warto jednak podkreślić, że pewien fenomen Gniezna zawiera się w tym, że równolegle z pewnym przeświadczeniem degradacji i wymierania Gniezna mieszkańcy, którzy tu zostają mają poczucie szczęścia. - Kiedy pracując z seniorami z Uniwersytetu Trzeciego Wieku pytaliśmy, dlaczego mimo poczucia pewnej schyłkowości Gniezna zostali tutaj, lub czy chcieliby mieszkać gdzie indziej. Bodaj jedna pani powiedziała, że chciałaby mieszkać w Irlandii. Reszta została w Gnieźnie bo tu jest szczęśliwa – podkreśla P. Kruszczyński. Podobnie jak w poprzednich realizacjach Teatr przygotował działania około spektaklowe, tym razem zapraszając do współpracy seniorów z Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

O działaniach około spektaklowych w rozmowie z Danutą Wiśniewską prezes GUTW i Łukaszem Gajdzisem zastępcą dyrektora Teatru im. Aleksandra Fredry w odrębnym artykule. Scenografią zajęła się Justyna Kuchta, muzykę przygotował Bartosz Chajdecki, który ma ma swoim koncie muzykę do wielu ważnych filmów między innymi do „Baczyńskiego”, „Misji Afganistan” czy takich superprodukcji jak „Czas honoru”. Premiera już w najbliższa sobotę, 10 października.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.